Tarrant dokonał 15 marca zamachu terrorystycznego na dwa meczety w Christchurch. W ataku zginęło 50 osób, a 50 zostało rannych.

Erdogan w weekend pokazywał fragmenty relacji wideo z zamachu, transmitowanej przez Tarranta na żywo na Facebooku, przekonując, że Tarrant "chciał uderzyć w Turcję i w niego" i że w 2016 roku spędził 43 dni w Turcji. 

Teraz prezydent Turcji przemawiając na wiecu przedwyborczym (w Turcji pod koniec marca odbędą się wybory lokalne) w miejscowości Zonguldak nad Morzem Czarnym oświadczył, że Tarrant "zapłaci za to co zrobił".

- Jeśli Nowa Zelandia tego nie zrobi, w ten czy inny sposób my sprawimy, że zapłacisz - stwierdził turecki prezydent.

Tarrant przed zamachem wysłał m.in. do premier Nowej Zelandii manifest polityczny, w którym nie krył swoich islamofobicznych i rasistowskich poglądów (sam określał się jako biały supremacjonista).

Bloomberg zwraca uwagę, że Erdogan odwołuje się do antyislamskiego wystąpienia Tarranta, aby odwrócić uwagę od złej sytuacji gospodarczej Turcji. Turcja, w czwartym kwartale 2018 roku znalazła się w recesji - wynika z oficjalnych danych gospodarczych.