Polityka

Putin: Rosja nie pozwoli zapomnieć, kto uratował świat przed faszyzmem

AFP
Prezydent Rosji Władimir Putin w czasie parady wojskowej na Placu Czerwonym z okazji Dnia Zwycięstwa, rocznicy zwycięstwa ZSRR nad Niemcami, zapowiedział, że jego kraj nie pozwoli na deprecjonowanie osiągnięć Sowietów w czasie II wojny światowej.

To Związek Radziecki zdecydował o zakończeniu II wojny światowej, a Rosja oprze się próbom zaprzeczania temu wyczynowi - powiedział Putin w czasie parady wojskowej.

Na Placu Czerwonym w Moskwie świętowano 73. rocznicę zwycięstwa Związku Radzieckiego nad Niemcami w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej w latach 1941-1945.

- Dzisiaj podejmowane są próby zaprzeczenia bohaterskich czynów ludzi, którzy ocalili Europę i świat przed niewolą, przed eksterminacją i przed horrorem Holokaustu - mówił Putin. - Dochodzi do zapominania o tych bohaterach, fałszowania, ponownego pisania i wypaczania całej historii. Nigdy na to nie pozwolimy - podkreślił rosyjski prezydent.

Putin dodał, że klęska nazistów stała się wielkim zwycięstwem. - To długo oczekiwane słowo natychmiast rozprzestrzeniło się po całej planecie, a wszystkie kraje i wszystkie narody zrozumiały, ze to Związek Radziecki zdecydował o wyniku II wojny światowej, i że ten ofiarny czyn został dokonany przez naszego żołnierza i naszych ludzi - mówił prezydent, zauważając, że kosztowało to kraj nieodwracalne straty.

- Dlatego naszym obowiązkiem jest zachować pamięć o męstwie żołnierzy, którzy oddali życie za życie innych, o wszystkich bojownikach Drugiego Frontu i naszym wkładzie w koalicję antyhitlerowską - podkreślił. Dodał, że jego kraj zawsze będzie dumny z tego, że naród radziecki nie zachwiał się i nie poddał okrutnemu wrogowi, gdy niektóre kraje wolały hańbę kapitulacji i obłudny kompromis lub bezpośrednią współpracę z nazistami".

W tegorocznej paradzie na Placu Czerwonym w Moskwie bierze udział ponad 13 tys. żołnierzy i oficerów. Defiladę przyjmuje Siergiej Szojgu, rosyjski minister obrony. Wśród zaproszonych gości znaleźli się prezydent Serbii Aleksander Vuczić i premier Izraela Benjamin Netanjahu.

Źródło: rp.pl/ TASS

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL