fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatki

Pożyczka od rodziców, albo zaliczka na darowiznę

123RF
Jeśli syn, broniąc się przed zarzutem ukrywania przychodów, raz oświadczył, że pieniądze pożyczył od rodziców, to później nie przekona skarbówki, że była to zaliczka na poczet darowizny.

Dla większości podatników wizyta w urzędzie skarbowym to nadal duży stres. Gdy jednak fiskus zaczyna oficjalne postępowanie, zwłaszcza zarzuca ukrywanie dochodów, warto przemyśleć strategię i zachować zimną krew. Pierwsze oficjalne oświadczenia podatnika mogą przesądzić o tym, jak skończy się sprawa. Przekonał się o tym boleśnie podatnik, który spierał się przed Naczelnym Sądem Administracyjnym z fiskusem o podatek od czynności cywilnoprawnych (PCC).

Kłopoty podatnika zaczęły się od postępowania w sprawie tzw. nieujawnionych źródeł. Skarbówka chciała w ten sposób przyjrzeć się finansom mężczyzny, wówczas studenta.

Na początku postępowania chłopak przedłożył oświadczenie podpisane przez niego oraz rodziców, że wszystkie środki pieniężne wpłacone przez nich na rachunek syna od sierpnia 2007 r. do końca grudnia 2007 r. były przeznaczone na bieżące utrzymanie, zakup domu (druga rata) oraz jego wykończenie. Koszty utrzymania syna rodzice określili na 2 tys. zł miesięcznie. Pozostała kwota zgromadzona na rachunkach bankowych studenta miała stanowić pożyczkę udzieloną mu przez rodziców do czasu ukończenia nauki i rozpoczęcia pracy. Pożyczka miała stanowić nieco ponad 60 tys. zł.

Potem chłopak przedstawił kolejne pismo, w którym sprostowano pierwotne oświadczenie. Tym razem rodzice wyjaśnili, że wpłaty zostały przekazane na konto syna jako zaliczki na poczet darowizn, które miał otrzymać od nich i od dziadków w 2008 r.

Ostatecznie jednak fiskus uznał, że podatnik dostał od rodziców pożyczkę i ustalił mu zobowiązanie podatkowe w PCC według sankcyjnej 20-proc. stawki na ponad 12 tys. zł. Co prawda stawka PCC od pożyczki wynosi 2 proc., jednak fiskus ma prawo zażądać 20 proc., gdy podatnik powoła się na zawarcie umowy pożyczki w trakcie postępowania kontrolnego, a umowa nie zostanie zgłoszona ani danina uiszczona.

Fiskus nie uwzględnił sprostowania, że wpłaty na rachunek bankowy podatnika stanowiły zaliczkę na darowiznę, jakiej dokonali na jego rzecz rodzice i dziadkowie.

Zdaniem urzędników miało ono na celu uniknięcie konsekwencji podatkowych w związku z powołaniem się w toku postępowania w sprawie nieujawnionych źródeł przychodów na pożyczkę. Tym bardziej że ewentualne zaliczki na darowiznę okazały się ponaddwukrotnie wyższe niż same darowizny określone w stosownych umowach na łączną wartość 27 tys. zł.

Sprawa trafiła na wokandę, ale Wojewódzki Sąd Administracyjny w Rzeszowie też nie dał wiary tłumaczeniom skarżącego. Jego zdaniem ocenie dowodów dokonanej przez fiskusa nie sposób zarzucić sprzeczności z prawidłami logiki czy zasadami doświadczenia życiowego.

Ostatecznie stanowisko niekorzystne dla podatnika potwierdził NSA. Jak zauważyła sędzia NSA Grażyna Nasierowska, skarżący pierwotnie oświadczył, że pieniądze, które trafiły na jego konto, to była pożyczka od rodziców. W tej sytuacji zdaniem sądu fiskus nie miał podstaw, żeby uwzględniać późniejszą zmianę stanowiska. O małej wiarygodności twierdzenia, że 60 tys. zł stanowiło zaliczkę na poczet tego, co później mieli darować rodzice i dziadkowie, przemawia zwłaszcza dwukrotnie niższa kwota właściwej darowizny. Zdaniem NSA fiskus prawidłowo zastosował w sprawie sankcyjną stawkę PCC.

Wyrok jest prawomocny.

sygnatura akt: II FSK 3351/14

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA