fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Bogusław Chrabota: Odessa Beni Krzyka, bajkowa Odessa

Odessa
adobestock
Zastanawiam się, co zostało z tamtej Odessy Izaaka Babla i Beni Krzyka, łotrów, złodziei i aferzystów, którą złote pióro autora „Armii konnej" opisało z taką finezją i mistrzostwem, że wstrząsnęła rosyjską literaturą i sąsiednimi.

Babel urodził się na Mołdawiance i choć długo na niej nie mieszkał, ta dzielnica starych rozpadających się domostw, dzielnica bez kanalizacji, gdzie rojno było od żydowskiego drobiazgu i brodatych chasydów, weszła w jego krwiobieg, ukształtowała jego wyobraźnię i pisarstwo. Był jak witebski Marc Chagall dla swojego rodzinnego miasta, tyle że w jego opowiadaniach – inaczej niż u Chagalla – bohaterowie nie unosili się w chmurach z kozami i aniołami, tylko grali w karty, tęgo pili i rozpruwali brzuchy nielojalnym pobratymcom.

Mołdawianka powstała na początku XIX wieku jako wielonarodowe przedmieście nabierającego rozpędu czarnomorskiego portu, którym była Odessa. Najpierw zamieszkana przez Słowian, Serbów i Bułgarów szybko została zdominowana przez żywioł żydowski. I choć mijały dziesięciolecia, a przez blaty straganów i kantorów przewalały się miliony złotych rubli, nigdy nie wybiła się ponad poziomy dachów parterowych drewnianych chałup, krzywych domeczków z ...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA