Reklama

Jamnik z Wall Street

Jest taka scena w polskiej komedii „Chłopaki nie płaczą", w której syn gangstera pozuje na twardziela, strasząc gości swoim pitbullem warczącym za drzwiami łazienki. Faktycznie, pomruk brzmi groźnie, ale widzowie wiedzą, że po drugiej stronie pręży się jamnik. Właśnie tak jest z serialem „Czarny poniedziałek" wyprodukowanym przez stację Showtime, która ma na koncie takie przeboje telewizyjne, jak „Homeland", „The Affair" czy „Ray Donovan", a w Polsce dystrybuowanym przez HBO.
Jamnik z Wall Street

Foto: Erin Simkin/SHOWTIME

Zacznijmy od fabuły, która nawiązuje do tąpnięcia na światowych giełdach w październiku 1987 r. Plansza na początku serialu wprost ujawnia ambicje twórców. Czytamy, że w tytułowy poniedziałek nastąpił „największy krach w historii Wall Street i aż do dzisiejszego dnia nikt nie znał jego przyczyn. Serial stanowi opowieść o grupie outsiderów, która rzuciła wyzwanie starym wygom giełdowym i wskutek swych działań rozwaliła światowe rynki finansowe".

Pozostało jeszcze 86% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Plus Minus
Największe zagrożenie dla globalnej gospodarki zaczyna płynąć z USA
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Centra danych to kwestia całego ekosystemu
Plus Minus
„Najlepsi. Kowboje, którzy polecieli w kosmos”: Sikający astronauta
Plus Minus
„Resident Evil: Requiem”: Powrót do Raccoon City
Plus Minus
„Felietony”: Felietonista? Naprawdę?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama