4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Klasa estradowa w zespole szkół w Michałowie powstała wiosną ubiegłego roku. Liceum reklamuje ją jako Pierwszą Szkołę Disco Polo. Chętnych było wielu, ostatecznie trafili tam nieliczni wybrańcy
W drodze do Michałowa już od Białegostoku prowadzą mnie przydrożne reklamy Pierwszej Szkoły Disco Polo utrzymane w tonacji różowozłotej, ze zdjęciem młodych ludzi przy mikrofonie. Na miejscu większe wrażenie robi drewniana zabudowa, zwłaszcza cerkiew św. Mikołaja z lśniącą złotem kopułą, aniżeli schowany za nią masywny Zespół Szkół – szkoła podstawowa i liceum ogólnokształcące, bo technikum z klasami rolniczą i mechaniczną upadło już dawno. Nie sposób się zresztą pomylić, gdyż na fasadzie wiszą wielkie banery z logo szkoły i hasłem: „Wygraj swoje marzenia w liceum w Michałowie". Co prawda w środku muzycznych śladów do tej pory brakowało, lecz po trwającym właśnie remoncie placówki to się zmieni. Oto podłoga na korytarzu będzie wykonana z płyt winylowych i CD zatopionych w pleksi; na parterze powstanie kawiarenka z eksponatami muzycznymi, w sam raz na kameralne koncerty i konkursy karaoke. W podziemiach już od jesieni działa profesjonalne studio nagrań, na które – instrumenty muzyczne i sprzęt nagraniowy – michałowski samorząd wyłożył prawie 300 tys. zł, choć w planach było mniej. Władza wspiera szkołę, bo to znakomita promocja gminy: wiceburmistrz Konrad Sikora mówi o ekwiwalencie reklamowym rzędu 2 mln zł. Na discopolowy lep złapały się media mówiące o fenomenie Michałowa, nadawały stąd telewizje śniadaniowe, film dokumentalny tworzy Vita Drygas.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Czy Polsce potrzebna jest „imperialna opowieść”, czy raczej chłodna podmiotowość państwa średniego? W podcaście...
„Niebo. Rok w piekle” zmusza nas do odpowiedzi na kilka trudnych pytań.
Szum wiatru i tęsknota. Dźwięki ulotne i delikatne, a jednak rezonujące w słuchaczu z ogromną mocą.
„Ride 6” to okazja, by bezpiecznie poszaleć na motocyklu.