Gość Tomasza Krzyżaka mówił, że od momentu objęcia resortu obrony narodowej przez Antoniego Macierewicza w armii dzieją się niebywałe rzeczy, jak choćby zwalnianie wybitnych żołnierzy, którzy mają dorobek i doświadczenie. - Musimy mieć świadomość, że wyszkolenie żołnierza kosztuje ogromne pieniądze, a prócz tego są to ludzie, którzy mają międzynarodowe relacje: znają procedury NATO i uczestniczą w ich strukturach - mówił Sługocki.
- Takie igranie ministra z armią może doprowadzić do katastrofy. Jeśli dołożymy do tego wyjście z Eurokorpusu rezygnację ze starań o to, by Polska była jego rdzeniem i kwestię uzbrojenia polskiej armii, to obraz polskich sił zbrojnych kształtuje się niepokojąco - mówił Waldemar Sługocki.
Na argument prowadzącego, że o budowaniu sojuszy świadczy obecność w Polsce amerykańskich żołnierzy, Sługocki odparł, że sojusz, którym się teraz chwali PiS, został zbudowany w czasach rządów PO-PSL. Przyznał też, że w czasach PO generałowie także odchodzili z armii, ale statystyki obecne są zatrważające.
- Gdybyśmy przeanalizowali liczbę odchodzących generałów i najwyższych stopniem generałów, to nawet w trakcie działań wojennych choćby podczas IIWŚ nie było takiej liczby ofiar jak obecnie . To zatrważające, że w czasach pokoju, 27 lat od przemian zapoczątkowanych Okrągłym Stołem, mamy taka nieodpowiedzialną przemianę polskiej armii. To musi niepokoić wszystkich obywateli, nawet kolegów pana Macierewicza z PiS i z ich strony powinno paść w stronę szefa MON wiele trudnych pytań - uważa senator. - Pan Macierewicz konsumuje dziś efekty ciężkiej pracy ośmiu ostatnich lat, także w sferze obronności, i przypisuje sobie ten sukces, chociaż wiemy, że jest to ciągłość państwa w tym zakresie - podkreślał gość.
Sługocki uważa,że Macierewicz rozbija polską armię. Jako przykład podał jedną z ostatnich decyzji ministra przeniesienia i rozczłonkowania dywizji pancernej, co nawet zdaniem żołnierzy - jak podkreślał Sługocki - jest decyzją nieodpowiedzialną.
- Mam nadzieję, że prezydent wreszcie tupnie nogą, bo w kampanii zapowiadał, że nie będzie strażnikiem żyrandola. A jeśli nawet nie tupnie, to zada ministrowi obrony wiele pytań trudnych i ważnych dla polskiej racji stanu - mówił senator na temat jutrzejszego spotkania prezydenta Dudy z Antonim Macierewiczem. - A jeśli odpowiedzi będą dla prezydenta niewystarczające, to mam nadzieję, że tupnie.
- Sercem demokracji jest parlament i będą w nim miały miejsce różne zdarzenia, te niewygodne dla władzy również. Ale to nie są sytuacje, które wymagają zmiany regulaminu Sejmu i kneblowania opozycji. Marszałek Sejmu ma dostateczne prerogatywy, nie trzeba ich zwiększać. Tak jak byliśmy przeciwni ograniczeniu dostępu mediów do prac parlamentu, tak jesteśmy przeciwni zaostrzeniu kar dla parlamentarzystów. - ocenił Sługocki wczorajsze spotkanie szefów klubów na temat zaostrzenia kar dla posłów (opozycja odmówiła prac nad zmianami w Regulaminie Sejmu - red.).
Senator uznał, że marszałek Sejmu powinien do regulowania prac parlamentu wykorzystywać swój dorobek i pozycję, a nie sięgać po kary. - Marszałek powinien łagodzić obyczaje, a nie straszyć, grozić i wymierzać kary.