fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka ręczna

W sobotę mecz najważniejszy od dawna

Stefan Sunajko
Stefan Sunajko, skrzydłowy Węgier
AFP
Polacy wygrali z Urugwajem 30:16 i powinni o tym meczu jak najszybciej zapomnieć. To była rozgrzewka przed walką o ćwierćfinał mistrzostw świata.

Jeśli każdy zespół podczas turnieju musi przeżyć jeden słabszy dzień, to biało-czerwoni mają go już prawdopodobnie za sobą.

Polacy długimi momentami grali niedokładnie, skórę kolegom z pola kilka razy ratował Adam Morawski, aż trener Patryk Rombel poprosił o przerwę i wykrzyczał: „Róbmy swoje, tylko na tym się skoncentrujmy!". To hasło, które powinno zostać z jego zawodnikami do końca mundialu.

Dużo czasu na parkiecie spędzili rezerwowi, w tym debiutujący na wielkim turnieju Arkadiusz Ossowski oraz Kacper Adamski. Kluczowi kadrowicze odpoczęli, Maciej Gębala i Przemysław Krajewski mecz obejrzeli z trybun.

W sobotę Polacy stawią czoła Węgrom. To zespół, który stoi graczami z krajowej ligi, bo Telekom Veszprem, MOL-Pick Szeged i Grundfos Tatabanya bogacą się na orbanizacji sportu. Kluby te mają potężnych sponsorów, a ich budżety mogą wspierać przedsiębiorcy, którym dostają prawo do odpisów podatkowych.

Pieniądze to jednak nie wszystko, były selekcjoner Węgrów Tałant Dujszebajew chwali też działaczy. – Tamtejszy związek od wielu lat wykonuje dobrą pracę, co widać po zawodnikach z roczników 1996–1998, którzy zaczynają grać w kadrze na naprawdę wysokim poziomie – przyznaje Kirgiz w rozmowie z „Rz".

Główne role w reprezentacji faktycznie przejmują młodzi, jak Dominik Mathe (21 lat) czy Zoltan Szita (22), ale Polacy wciąż muszą uważać na doświadczonych: bramkarza-kapitana Rolanda Miklera, obrotowego Bende Banhidiego czy środkowego Mate Lekaia, który jeszcze pod koniec grudnia walczył z Veszprem w turnieju Final Four Ligi Mistrzów. Wielu Polaków tak ważnego meczu jak ten z Węgrami jeszcze w karierze nie miało.

Jest też dobra wiadomość dla kibiców: TVP do końca MŚ pokaże wszystkie spotkania Polaków oraz półfinały, mecz o trzecie miejsce i finał. Polska – Węgry w sobotę o 18.00, a Polska – Niemcy w poniedziałek o 20.30.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA