fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Liga Narodów. Trzeba pomóc szczęściu

Piotr Zieliński wraca do zdrowia po koronawirusie
Reporter, Maciej Witkowski
W niedzielę Włochy – Polska w Reggio Emilia, przedostatni akt walki o finały Ligi Narodów. Drużyna Jerzego Brzęczka broni pierwszego miejsca w grupie.

Gdy Włosi pokonali we wrześniu Holendrów na wyjeździe, wydawało się, że będą rozdawać w tej grupie karty. Ale w październiku nie potwierdzili tego ani w meczu z Polską (0:0), ani w rewanżu u siebie z Holandią (1:1). A teraz trudno nawet przewidzieć, w jakim zagrają składzie i czy na ich ławce będzie mógł usiąść trener. To jak typowanie liczb w totolotka.

Przed tygodniem Roberto Mancini dowiedział się, że ma koronawirusa. Przebywa w domowej izolacji w Rzymie, zarządza kadrą przez telefon i internet, nie poprowadził drużyny w spotkaniu towarzyskim z Estonią (4:0), kto wie, czy jego asystent Alberico Evani nie będzie musiał zastąpić go w obowiązkach również w niedzielę. Odpowiedź dadzą wyniki kolejnych testów. – Jego charyzma jest nam niezbędna – podkreśla w rozmowie z „Gazzetta dello Sport" Evani.

Przyjeżdżają i wyjeżdżają

Włosi przygotowują się więc bez selekcjonera, a także m.in. bez piłkarzy Romy: Lorenza Pellegriniego, Bryana Cristante, Gianluki Manciniego i Leonarda Spinazzoli. Ich przyjazd na zgrupowanie zablokowały włoskie służby sanitarne.

Całe zamieszanie ma związek z przypadkami koronawirusa w klubach Serie A. Na kwarantannę wysyłane są całe drużyny. Z tego samego powodu na zgrupowanie reprezentacji Polski nie mógł przybyć bramkarz Fiorentiny Bartłomiej Drągowski. Włochom groziło, że w domach zatrzymana zostanie nawet połowa kadry, dlatego Mancini zaprosił ponad 40 zawodników, by mieć z kogo wybierać.

Z Estonią zagrał tylko jeden piłkarz, który miesiąc temu rywalizował w Gdańsku z Polską – obrońca Emerson. Bronił Salvatore Sirigu, szansę dostał m.in. debiutant z Interu Alessandro Bastoni i typowany na następcę Andrei Pirlo Sandro Tonali, a gole strzelali grający na co dzień w Bundeslidze Vincenzo Grifo (dwa) oraz Federico Bernardeschi i Riccardo Orsolini. Ale Grifo zgrupowanie już opuścił. Ruch w Coverciano, włoskiej piłkarskiej centrali, jest naprawdę duży.

Mancini, tak jak Jerzy Brzęczek w meczu z Ukrainą, miał ostatnią okazję dokonać przeglądu kadr przed przyszłorocznym Euro. W marcu ruszają już eliminacje mundialu w Katarze i miejsca na eksperymenty nie będzie.

Można zakładać, że w niedzielę obaj trenerzy wystawią możliwie najsilniejsze składy. Liga Narodów to nie mundial czy Euro, ale pozwala dobrze zarobić. Za triumf w 2019 roku Portugalia otrzymała 10,5 mln euro. Gwarantowana suma za udział w turnieju finałowym to 2,5 mln. Starać się warto również dlatego, że zwycięzca polskiej grupy będzie gospodarzem tej imprezy (w październiku przyszłego roku).

O premie i pierwszy koszyk

W przypadku Polaków stawką jest także rozstawienie przed grudniowym losowaniem eliminacji mistrzostw świata 2022. O podziale na koszyki zadecyduje listopadowy ranking FIFA, przy korzystnych wynikach i szczęściu wciąż mamy szansę na rozstawienie i uniknięcie takich potęg jak Francja, Hiszpania, Anglia czy Portugalia. By tak się jednak stało, musielibyśmy wyprzedzić w klasyfikacji Holandię i Szwajcarię.

Holendrzy stracili swojego lidera Virgila van Dijka, a do grona kontuzjowanych w ostatnich dniach dołączyli też inny obrońca Nathan Ake oraz Steven Bergwijn, który strzelił nam gola w przegranym meczu w Amsterdamie.

Zieliński potrzebny, Płacheta zostaje

Druga taka szansa na finały Ligi Narodów może się nie zdarzyć. W najbardziej optymistycznym wariancie Polacy mogą zapewnić sobie awans już w niedzielę. Pod warunkiem, że pokonają Włochów, a Holendrzy nie wygrają z Bośniakami.

Szczęście reprezentacji Brzęczka ostatnio sprzyja. Pokazał to mecz z Ukrainą, w którym rywale najpierw nie wykorzystali rzutu karnego, a później sprezentowali nam bramkę.

– Mamy świadomość, ile popełniliśmy błędów, zwłaszcza w drugiej połowie, gdy prowadziliśmy 2:0. Zabrakło wyrachowania, było wiele prostych pomyłek, niedokładności i stąd frustracja w trakcie spotkania – nie krył Brzęczek, który chwalił m.in. Piotra Zielińskiego wracającego do zdrowia po Covid-19. – Słyszę o nim różne opinie, ale dla mnie to gracz światowego formatu i tej drużynie jest potrzebny.

Brzęczek uznał też, że w Lidze Narodów może mu się przydać Przemysław Płacheta. Skrzydłowy Norwich miał razem z Robertem Gumnym po meczu z Ukrainą dołączyć do kadry młodzieżowej, ale po bardzo udanym debiucie pozostanie z reprezentacją do końca zgrupowania i być może będzie miał okazję sprawdzić się na tle silniejszego przeciwnika. Zwłaszcza że nie wiadomo, w jakiej formie będzie Kamil Grosicki, który w poniedziałek doznał urazu.

Do gry wraca Robert Lewandowski, Brzęczek już wcześniej zdecydował, że w meczu z Włochami bronić będzie Wojciech Szczęsny (a z Holandią w Chorzowie Łukasz Fabiański), zabraknie Mateusza Klicha, który pauzuje za kartki.

W SOBOTĘ HIT W LIZBONIE

Dywizja A - Grupa 1

W niedzielę grają: Holandia – Bośnia i Hercegowina (18.00, Polsat Sport Premium 1); Włochy – Polska (20.45, TVP 1, TVP Sport, Polsat Sport).

Tabela:
1. Polska 4 7 5-2
2. Włochy 4 6 3-2
3. Holandia 4 5 2-2
4. BiH 4 2 2-6

Mecze rozegrane: Włochy – BiH 1:1; Holandia – Polska 1:0; BiH – Polska 1:2; Holandia – Włochy 0:1; BiH – Holandia 0:0; Polska – Włochy 0:0; Włochy – Holandia 1:1; Polska – BiH 3:0.

Mecze do rozegrania: BiH – Włochy; Polska – Holandia (oba 18 listopada).

W sobotę hit w Lizbonie

Mistrzowie Europy i pierwsi zwycięzcy Ligi Narodów podejmują mistrzów świata. Stawką meczu Portugalii z Francją będzie awans do turnieju finałowego. W grupie prowadzą Portugalczycy dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu. W środę rozbili w sparingu Andorę 7:0, Francuzi przegrali w Paryżu z Finlandią 0:2, ale nie próbowali nawet ukrywać, że się tym przejmują.

SOBOTA
Grupa 3.: Portugalia – Francja (20.45, TVP Sport, Polsat Sport); Szwecja – Chorwacja (20.45, Polsat Sport Premium 1).
Grupa 4.: Niemcy – Ukraina (20.45, Polsat Sport Extra); Szwajcaria – Hiszpania (20.45).

NIEDZIELA
Grupa 2.: Belgia – Anglia (20.45, Polsat Sport Premium 1); Dania – Islandia (20.45).

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA