fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Wyboista droga polskich drużyn w Lidze Europy

Hiszpanie mają historyczne powody, by wygrywać w Gibraltarze. Napastnik Legii Carlitos może o tym pamiętać
Reporter
Legia i Cracovia zaczynają dziś walkę o Ligę Europy. Cel – awans do fazy grupowej.

Polskie drużyny są faworytami meczów w pierwszej rundzie kwalifikacji, ale do prawdziwej Europy Legię i Cracovię prowadzi bardzo długa i prawdopodobnie wyboista droga.

Rywalizację o odzyskanie mocno nadwątlonego zaufania kibiców Legia rozpocznie w Gibraltarze. Jej rywal – Europa FC – to siedmiokrotny mistrz terytorium położonego na skale na krańcu Hiszpanii, a także ośmiokrotny i aktualny, zdobywca Pucharu, obrazowo nazwanego Rock Cup (Puchar Skały).

To drużyna półamatorska, podobnie zresztą jak cała gibraltarska liga. Wszystkie zespoły dzielą się jednym stadionem – Victoria Stadium – położonym tuż przy lotnisku i wjeździe na terytorium Gibraltaru.

Od pasa startowego oddziela obiekt mniej niż 100 metrów. Trybuny na Victoria Stadium są tylko za dłuższymi liniami boiska, a więc piłkarze mają doskonały widok na startujące i lądujące samoloty.

Carlitos po nowemu

Mecz z amatorami z Gibraltaru zapewne będzie dla Legii tylko nieco poważniejszym sparingiem. Nikt się nie spodziewa, że z tej pary może awansować inny zespół niż ten, który jeszcze nie tak dawno temu grał w Lidze Mistrzów.

Wszyscy jednak, którzy oczekują od podopiecznych Aleksandara Vukovicia wysokiego zwycięstwa i mnóstwa strzelonych goli, mogą się poczuć rozczarowani, gdyż legioniści są jeszcze w okresie przygotowawczym. Dla nich być może to lepiej, że tego spotkania nie pokaże żadna telewizja.

W Legii oficjalnie zadebiutuje kilku zawodników – Walerian Gwilia pozyskany z Górnika Zabrze, który odpowiadać ma za konstrukcje akcji ofensywnych, oraz błyskotliwy skrzydłowy sprowadzony z Jagiellonii Białystok – Arvydas Novikovas. Być może języczkiem u wagi będzie jednak nowa pozycja Carlitosa.

Hiszpan, król strzelców ekstraklasy sprzed dwóch lat, jeszcze w barwach Wisły Kraków w poprzednim sezonie ustawiany był najczęściej jako środkowy napastnik. Choć zdobył 16 goli i był najlepszym strzelcem Legii, to jednak trudno było odnieść wrażenie, że wkomponował się w zespół i spełnił wszystkie pokładane w nim nadzieje.

W Wiśle zdecydowanie częściej grał przodem do bramki, mógł się rozpędzić, miał miejsce, przez co był nie tylko skuteczniejszy, ale i zdecydowanie bardziej widowiskowy.

Tymczasem w Legii środkowy napastnik musi zazwyczaj mierzyć się ze skomasowaną defensywą przeciwnika. W niemal wszystkich sparingach rozgrywanych latem Vuković ustawiał Hiszpana za wysuniętym atakującym, który na sobie skupiał uwagę stoperów rywala, walczył z nimi łokciami, przyjmował piłki, stojąc tyłem do bramki, i odgrywał je do Carlitosa.

Może się okazać, że ten właśnie ruch serbskiego szkoleniowca będzie jednocześnie najbardziej znaczącym wzmocnieniem Legii.

Ambitny profesor

Cracovia rywalizację rozpoczyna od meczu z wicemistrzem Słowacji – DAC Dunajska Streda (to największy sukces w historii klubu). Przyglądając się Słowakom, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że DAC jest wszystkim tym, czym Cracovia bardzo by chciała być.

Trener Michał Probierz słynie z krucjaty przeciwko warunkom, w jakich przychodzi trenować polskiej młodzieży i seniorom. Właściciel Cracovii, profesor Janusz Filipiak, nie ukrywał, zatrudniając Probierza, że plany ma ambitne i długofalowe. Celem nie jest zdobycie jednego czy dwóch trofeów, ale zmiana sposobu funkcjonowania klubu. Probierz jest kimś więcej niż tylko trenerem, co ma zresztą odbicie w formalnej strukturze – oficjalnie jest również wiceprezesem.

W maju tego roku Filipiak w asyście Probierza wbił pierwszą łopatę pod budowę nowoczesnej bazy treningowej w podkrakowskiej Rącznej.

Akademia marzeń

W Dunajskiej Stredzie (22 500 mieszkańców) mają taką już od kilku lat. Szkoleniowcem DAC jest Niemiec znany z pracy z młodzieżą – Peter Hyballa. W wywiadzie dla „Kickera" mówił, że na Słowacji znalazł bazę treningową i infrastrukturę na poziomie Bundesligi, a akademia już należy do najlepszych w kraju i ma ambicje, by zostać jedną z najlepszych w regionie.

Z kolei w wywiadzie udzielonym „Przeglądowi Sportowemu" Hyballa zapowiada, że wkrótce DAC może stać się „Ajaxem Europy Wschodniej". Brzmi jak spełnienie wszystkich marzeń trenera Probierza, a także Probierza wiceprezesa.

Hyballa, który pracował z młodzieżą Borussii Dortmund i Bayeru Leverkusen, ma do dyspozycji bardzo młodą drużynę. Najstarszym zawodnikiem jest 28-letni Eric Davies z Panamy. Środkowy obrońca Lubomir Šatka, który jako 17-latek wyjechał trenować w akademii Newcastle, będzie w tym spotkaniu żegnał się z kibicami DAC, bo trafi do Lecha Poznań. Jednym z jego zastępców ma być Danyło Beskorowajny, który właśnie zdobył z Ukrainą mistrzostwo świata do lat 20 na polskich stadionach.

W poprzednim sezonie polskie zespoły odpadały w starciach ze słowackimi: Górnik Zabrze w drugiej rundzie kwalifikacyjnej LE z AS Trenczyn, a Legia na tym samym etapie, ale w eliminacjach Champions League ze Spartakiem Trnava.

DAC Dunajska Streda – Cracovia (19.00, TVP Sport)

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA