fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Liga Mistrzów: Planu B nie przygotowano

Dla Roberta Lewandowskiego triumf w Lidze Mistrzów byłby ukoronowaniem świetnego sezonu
AFP
W piątek losowanie par ćwierćfinałowych i półfinałowych Ligi Mistrzów i Ligi Europy. Nietypowy koniec szalonego sezonu.

Kulki w ruch pójdą w samo południe. Najpierw utworzona zostanie drabinka w Lidze Mistrzów, godzinę później – w Lidze Europy (transmisje w Eurosporcie 1). Nie będzie klasycznych dwumeczów, tylko jedno spotkanie.

Taki format i wakacyjny termin sprawiają, że rywalizacja w tym roku będzie przypominać Euro albo mundial. Z grą co kilka dni, na neutralnym terenie. Tyle że bez kibiców. Ale kalendarz ułożono tak, by przez ponad dwa tygodnie można było cieszyć się wielkim futbolem i obejrzeć jak najwięcej meczów w telewizji.

Champions League gościć będzie Lizbona (stadiony Benfiki i Sportingu), Ligę Europy – cztery niemieckie miasta: Duisburg, Gelsenkirchen, Duesseldorf i Kolonia. Stambuł i Gdańsk, które miały zorganizować finały w normalnych warunkach, dostaną szansę za rok, gdy – trzeba mieć nadzieję – koronawirus ustąpi, a na trybuny będzie można wpuścić publiczność.

– Turnieje będą na pewno interesujące, ale nie jest to rozwiązanie na przyszłość. Teraz zostaliśmy do tego zmuszeni, ale w kolejnych sezonach wrócimy do dawnego formatu – zapowiada szef Europejskiej Federacji Piłkarskiej (UEFA) Aleksander Ceferin.

Faworytów dwóch

Koronawirus postawił futbol na głowie. Wciąż nie znamy połowy ćwierćfinalistów w Lidze Mistrzów i ani jednego w Lidze Europy, gdzie w dwóch parach nie odbył się nawet pierwszy mecz. Zdecydowano, że rywalizacja Interu z Getafe i Sevilli z Romą zostanie ograniczona do spotkania na neutralnym terenie w Niemczech. W piątek dowiemy się, czy reszta pucharowiczów będzie mogła podjąć przeciwników u siebie.

UEFA chciała zaległe mecze Champions League przenieść także do Portugalii (Porto i Guimaraes), by kluby nie musiały podróżować po Europie i ryzykować zdrowia swoich zawodników. Ale sami zainteresowani nie chcą tracić atutu własnego boiska i tak już osłabionego przez brak wsparcia kibiców.

Zwłaszcza że w Portugalii wcale nie musi być bezpieczniej. W ostatnich tygodniach wzrosła liczba zachorowań (głównie w Lizbonie), wróciły restrykcje. – Nie szykujemy planu B. Nie ma takiej potrzeby – przekonuje jednak Ceferin.

Bayernowi pewnie nie zrobiłoby różnicy, gdzie spotka się z Chelsea (zwycięstwo 3:0 w pierwszym, wyjazdowym spotkaniu), ale Juventus musi odrabiać straty z Lyonu (0:1), a Barcelona po 1:1 w Neapolu nie może sobie pozwolić na porażkę. Grać na swoim stadionie chce też Manchester City, bo zaliczka z Madrytu (2:1 z Realem) nie jest taka pokaźna. Tym bardziej że Królewscy po restarcie sezonu złapali wiatr w żagle i w lidze zdobyli komplet punktów.

Zaległe mecze zaplanowano na 7 i 8 sierpnia. Zwycięzcy dołączą do RB Lipsk, Atalanty Bergamo, Paris Saint-Germain i Atletico Madryt, które zdążyły wywalczyć awans przed wybuchem pandemii. Ćwierćfinały ruszą cztery dni później, finaliści zmierzą się 23 sierpnia na stadionie Benfiki.

Losowanie będzie tym ciekawsze, że nie ma już rozstawienia ani żadnych innych kryteriów. Trafić na siebie mogą zarówno zespoły z tego samego kraju, jak i te, które mierzyły się wcześniej w fazie grupowej.

Bukmacherzy i eksperci widzą dwóch faworytów: Bayern i Manchester City. Trener mistrzów Niemiec Hansi Flick zgadza się, że to właśnie drużyna Pepa Guardioli byłaby dla Bayernu najgroźniejszym przeciwnikiem.

Przerwa nie wybije z rytmu

Robert Lewandowski i jego koledzy zakończyli już sezon i rozjechali się na urlopy. Flick wierzy, że przerwa nie wybije ich z rytmu.

Przygotowania do rewanżu z Chelsea ruszą 20 lipca. Tego dnia piłkarze przejdą testy na koronawirusa. Przez kolejne dwa dni będą trenować przed komputerem, następnie wrócą do zajęć w małych grupach. Pierwszy normalny trening wyznaczono na 26 lipca, gdy w Anglii będzie trwała ostatnia kolejka.

Liga hiszpańska kończy sezon tydzień wcześniej, włoska – tydzień później. Kompletną zagadką będzie postawa zespołów z Francji, które od marca nie rozegrały meczu. Piłkarze PSG marzyli o triumfie w Champions League, Lyonu – po dziesięciu latach mieli szansę awansować do ćwierćfinału. Może się okazać, że francuski rząd strzelił im w stopę, zabraniając powrotu na boiska.

24 lipca gwiazdy z Paryża zmierzą się w finale Pucharu Francji z Saint-Étienne, a tydzień później w Pucharze Ligi – z Lyonem. Ale to może być za mało, by wskoczyć na poziom sprzed kilku miesięcy.

LIGA MISTRZÓW

1/8 finału – rewanże rozegrane

RB Lipsk – Tottenham 3:0, awans RB Lipsk; Valencia – Atalanta 3:4, awans Atalanty; PSG – Borussia Dortmund 2:0, awans PSG; Liverpool – Atletico 2:3 po dogrywce, awans Atletico.

1/8 finału – rewanże zaległe

7 i 8 sierpnia: Manchester City – Real (pierwszy mecz 2:1); Bayern – Chelsea (3:0); Juventus – Olympique Lyon (0:1); Barcelona – Napoli (1:1).

Ćwierćfinały: 12, 13, 14 i 15 sierpnia.

Półfinały: 18 i 19 sierpnia.

Finał: 23 sierpnia na Estadio da Luz w Lizbonie.

LIGA EUROPY

1/8 finału – rewanże

5 i 6 sierpnia: FC Kopenhaga – Basaksehir (pierwszy mecz 0:1); Wolverhampton – Olympiakos Pireus (1:1); Bayer Leverkusen – Rangers (3:1); Szachtar – Wolfsburg (2:1); FC Basel – Eintracht (3:0); Manchester United – LASK Linz (5:0); Inter – Getafe i Sevilla – Roma (nie rozegrano pierwszych spotkań, będzie tylko jeden mecz).

Ćwierćfinały: 10 i 11 sierpnia.

Półfinały: 16 i 17 sierpnia.

Finał: 21 sierpnia na RheinEnergie Stadion w Kolonii.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA