fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Finał w Polsce dla wybranych

AFP
26 maja o trofeum w Gdańsku mogą zagrać dwie drużyny z Anglii: Manchester United i Arsenal. Mecz obejrzy 9,5 tys. kibiców, ale do otwartej sprzedaży trafiło tylko 2 tys. biletów.

Zainteresowanie polskich kibiców spotkaniem jest duże, bo okazja, by zobaczyć na żywo piłkarzy z europejskiej czołówki, zdarza się u nas od święta. Polskie kluby przepadają w pucharach, więc organizacja takiego wydarzenia pozwala choć przez chwilę pooddychać wielkim futbolem.

Tak było w 2015 roku, kiedy po raz pierwszy gościliśmy finalistów Ligi Europy. Do Warszawy przyjechały Sevilla i ukraińskie Dnipro. I choć w hiszpańskim zespole grał Grzegorz Krychowiak (przyczynił się do zwycięstwa, zdobywając jedną z bramek), to jednak tamten mecz nie wzbudzał aż takich emocji jak tegoroczne starcie.

Wszystko dlatego, że mogą się w nim zmierzyć drużyny, które mają tysiące kibiców w Polsce. Manchester United i Arsenal to nazwy działające jak magnes. Fakt, że w londyńskim klubie grali kiedyś Wojciech Szczęsny i Łukasz Fabiański, też ma swoje znaczenie.

Tym bardziej szkoda, że futbolowe święto nie będzie miało odpowiedniej oprawy. Przełożenie finału w Gdańsku o rok niewiele pomogło, bo walka z koronawirusem jeszcze się nie skończyła i wciąż trzeba przestrzegać reżimów sanitarnych. Kibice, którym uda się dostać bilety, muszą być przygotowani na to, że trzeba będzie okazać dowód szczepienia lub negatywny wynik testu.

Aplikować o wejściówki (maksymalnie dwie w cenie od 40 do 130 euro) można przez stronę internetową UEFA do piątku. O tym, do kogo trafią bilety, zdecyduje losowanie. Standardowo część z nich zostanie przekazana do dyspozycji finalistom (po 2 tys.), resztę otrzymają lokalny komitet organizacyjny, narodowe federacje, sponsorzy i nadawcy.

Po zwycięstwie 6:2 w pierwszym meczu rewanż z Romą w Rzymie powinien być dla piłkarzy Manchesteru United formalnością. Po odwołaniu niedzielnego szlagieru z Liverpoolem (protesty kibiców United przeciw amerykańskim właścicielom) zyskali więcej czasu na odpoczynek.

Arsenal musi odrobić straty z Hiszpanii. Przed tygodniem przegrał z Villarrealem 1:2, ale gol strzelony na wyjeździe pozwala londyńczykom wierzyć, że po dwóch latach znów powalczą o trofeum. Przedłużającą nadzieję na awans bramkę zdobyli, grając w osłabieniu – z rzutu karnego, który wywołał ogromne kontrowersje.

PÓŁFINAŁY – REWANŻE

>Roma – Manchester United (21.00, Polsat Sport Premium 1). Pierwszy mecz 2:6 >Arsenal – Villarreal (21.00, Polsat Sport Premium 2). Pierwszy mecz 1:2

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA