fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Sztuka radzenia sobie z kłopotami

AFP
Bayern poleciał do Rzymu bez kilku gwiazd. We wtorek pierwszy mecz 1/8 finału z Lazio. W Bukareszcie Atletico – Chelsea.

Lazio to obok Borussii Moenchengladbach powiew świeżości w Champions League. W fazie pucharowej nie grało od 20 lat. W sezonie 1999/2000 doszło do ćwierćfinału. Drużynę prowadził wówczas Szwed Sven-Goran Eriksson, gole strzelał obecny trener rzymian Simone Inzaghi, a na boisku wspierali go m.in. Diego Simeone, Pavel Nedved i Sinisa Mihajlović. Same sławy. Taka ekipa dała Lazio drugie scudetto. Więcej tytułów mistrza Włoch zespół już nie zdobył.

Ostatnie trofea (krajowy puchar i dwa superpuchary) to już zasługa Inzaghiego, który w sobotę świętował 100. zwycięstwo w Serie A na trenerskiej ławce. Potrzebował do tego 181 meczów, lepszymi statystykami mogą się pochwalić tylko Antonio Conte, Maurizio Sarri i Fabio Capello. Teraz Inzaghi staje przed największym wyzwaniem w swojej pięcioletniej pracy w Rzymie: pokonaniem Bayernu.

– Jeśli ktoś ma sprawić problemy Bawarczykom, to właśnie Lazio – przekonuje w Sky Sport Italia były obrońca reprezentacji Włoch Alessandro Costacurta. – Uważam, że to najgorszy rywal, jakiego mogli wylosować.

Costacurta przypomina, że w fazie grupowej Lazio wywalczyło cztery punkty w meczach z Borussią Dortmund i podobnie jak Bayern awansowało bez porażki. Duży w tym udział miał Ciro Immobile. Człowiek, który w ubiegłym sezonie pokonał Roberta Lewandowskiego w wyścigu po Złoty But, strzelił w grupie pięć goli.

– Co w Robercie lubię najbardziej? To, że nigdy nie jest zadowolony. Ciągle stara się poprawiać i przekraczać swoje granice – chwali Polaka Immobile w rozmowie UEFA.

Miroslav Klose, poproszony przez dziennikarzy „Kickera" o porównanie obydwu zawodników, nie ma wątpliwości, który z nich jest lepszy. – Ciro potrzebuje niewielu okazji do zdobycia bramki, ale Robert to piłkarz kompletny, wzór do naśladowania dla innych napastników – mówi Klose, który grał zarówno w Monachium, jak i w Rzymie, a od niedawna jest asystentem Hansiego Flicka.

Trener Bayernu będzie musiał poradzić sobie we wtorek bez przebywających na kwarantannie Thomasa Muellera i Benjamina Pavarda oraz kontuzjowanych Serge'a Gnabry'ego, Douglasa Costy i Corentina Tolisso. Ale wymówek nie szuka. Klose twierdzi, że kluczowy w starciu z Lazio będzie wysoki pressing, bo włoskie drużyny nie są przyzwyczajone do tak agresywnego futbolu, a defensywa to słabszy punkt przeciwników.

– Jestem osobą, która chce zdobywać trofea, niezależnie od tego, co zrobiliśmy w zeszłym sezonie. Nasz triumf w Lizbonie to już przeszłość. Zaczynamy od zera, a ponowne zwycięstwo jest dla nas motywacją – zapowiada Flick w wywiadzie dla „France Football".

Atletico, które w grudniu przerwało serię 15 wygranych Bayernu w LM, zmierzy się we wtorek z Chelsea. Piłkarze Diego Simeone zostali pozbawieni poważnego atutu w postaci kibiców, a teraz także przewagi własnego stadionu. Hiszpanie nie chcą wpuszczać podróżnych z Anglii, więc spotkanie z Chelsea przeniesiono do Bukaresztu.

W lidze Atletico złapało zadyszkę, ma nie mniejsze kłopoty niż Bawarczycy (kontuzje, koronawirus, zawieszenia), ale wciąż ucieka Realowi i Barcelonie. Sukces w Europie jest jednak pożądany równie mocno jak mistrzostwo Hiszpanii.

1/8 FINAŁU LIGI MISTRZÓW

Wtorek (rewanże 17 marca)

>Lazio – Bayern (21.00,

Polsat Sport Premium 1)

>Atletico – Chelsea (21.00,

Polsat Sport Premium 2)

Środa (rewanże 16 marca)

>Atalanta – Real (21.00, TVP 1, Polsat Sport Premium 1)

>Borussia Moenchengladbach – Manchester City (21.00,

Polsat Sport Premium 2) ?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA