Oscary

„Zimna wojna” polskim kandydatem do Oscara

materiały prasowe
Polskim kandydatem do Oscara w kategorii filmu nieangielskojęzycznego będzie w tym roku obraz Pawła Pawlikowskiego, który miał premierę podczas festiwalu filmowego w Cannes.

Podczas tego festiwalu „Zimna wojna” została uhonorowana nagrodą za najlepszą reżyserię. Film miał znakomite recenzje krytyków z całego świata. W ubiegłą sobotę został też zwycięzcą Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.

W polskich kinach „Zimną wojnę” obejrzało już ponad 800 tysięcy osób, co dla filmu artystycznego jest wynikiem bardzo rzadko spotykanym. Po premierze brytyjskiej w najpoważniejszych pismach, m.in. „The Guardian”, ukazały się entuzjastyczne recenzje.

O filmie Pawlikowskiego jest głośno w świecie. Według krytyków „The Hollywood Reporter” film ma szansę na nominację oscarową nawet w kategorii głównej – za najlepszy film. Dużo słychać o kreacji Joanny Kulig, uznanie zyskał Tomasz Kot, który nawet został poproszony na zdjęcia próbne przez producentów cyklu o Jamesie Bondzie. Uznanie budzą też zdjęcia Łukasza Żala, zachwyca muzyka skomponowana i opracowana przez Macieja Maseckiego.

Sam Paweł Pawlikowski ma dziś w kinie światowym mocną pozycję. Za filmy zrealizowane w Wielkiej Brytanii dostał BAFT-y: za „Ostatnie wyjście” za debiut, a za „Lato miłości” – za najlepszy film roku. „Ida” w 2014 roku zdobyła 5 Europejskich Nagród Filmowych, a w lutym 2015 roku Oscara w kategorii filmu nieangielskojęzycznego.

A ważne jest i to, że „Zimna wojna” ma dystrybutora w Stanach. I to potężnego — Amazon. Wejdzie tam na ekrany w grudniu tego roku.

Dziś nie warto spekulować na temat oscarowych szans „Zimnej wojny”. Członkowie Amerykańskiej Akademii Filmowej chadzają różnymi ścieżkami i ulegają różnym wpływom. Ale film Pawła Pawlikowskiego jest piękną opowieścią o miłości niemożliwej, wtopioną w burzliwe polskie dzieje początku drugiej połowy XX wieku. W czasach coraz mocniejszych podziałów, obraz ten staje się jeszcze bardziej uniwersalny.

O zgłoszeniu „Zimnej wojny” zadecydowała komisja działająca pod przewodnictwem kompozytora, laureata Oscara za muzykę do filmu „Marzyciel” Jana A. P. Kaczmarka. W jej skład wchodzili też: Dorota Kobiela, Maria Sadowska, Anna Wydra, Urszula Śniegowska, Anna Ferens, Małgorzata Szczepkowska-Kalemba, Radosław Śmigulski, Ernest Bryll, Stefan Laudyn, Michał Oleszczyk, Mateusz Werner.

Ja również byłam członkiem tej komisji. Podjęliśmy decyzję jednogłośnie, mając przekonanie, że zgłaszamy film, który najbardziej na to zasługuje i ma największe szanse na zaistnienie w oscarowej konkurencji.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL