Opinie

Artykuł 7 – opcja atomowa z odroczoną eksplozją

123RF
Dla Polski konsekwencje uruchomienia artykułu 7 na dziś są głównie - tylko i aż - wizerunkowe. Komisja bowiem po raz pierwszy sięgnęła po art. 7. Jest to jednak pierwszy toczący się kamień, który może wywołać lawinę katastrofalnych skutków: od pogorszenia ratingów, po odrzucanie wyroków polskich sądów.

Decyzja Komisji Europejskiej to efekt, a właściwe brak efektów trwającego dwa lata dialogu na temat kolejnych ustaw mających na celu wprowadzenie zmian w wymiarze sprawiedliwości. Komisja sięga bowiem po argumenty nie tylko dotyczące niezależności sądów i niezawisłości sędziów - czyli ustawy o Sądzie Najwyższym oraz o Krajowej Radzie Sądownictwa - lecz przypomina też o "przejęciu" kontroli nad Trybunałem Konstytucyjnym. Zdaniem Komisji zmiany te wprowadzane są wbrew polskiej konstytucji, a także stoją w sprzeczności z fundamentalną dla tożsamości i funkcjonowania UE zasadą praworządności (rule of law).

Przedłużanie się sporu z KE w obliczu uruchomienia procedury z art. 7 Traktatu będzie oznaczało pogłębianie się problemu wizerunkowego. Może to negatywnie wpłynąć na postrzeganie Polski przez inwestorów zagranicznych. Trzeba podkreślić, że dla inwestora pewność prawa i wiarygodność sądów to sprawy absolutnie podstawowe - ryzykuje on przecież swoje pieniądze. Jeśli istnieje obawa co do tego, że sądy będą bezstronnie rozpatrywać sprawy, inwestorzy mogą mniej chętnie decydować się na wybór Polski jako miejsca realizacji inwestycji. Kolejną konsekwencją będą gorsze ratingi polskiej gospodarki, gdyż agencje ratingowe uwzględnią sięgnięcie po art. 7 przez KE w swoich ocenach. To z kolei ma już wymierne efekty finansowe, chociażby przez wzrost kosztów pożyczania pieniędzy na rynkach zagranicznych. Dotknie to zarówno budżetu państwa, jak i budżetów firm.

Na końcu należy podkreślić, iż jeśli obecnie procedowane zmiany (oczekujące na podpis Prezydenta RP) wejdą w życie, to w świetle sięgnięcia po art. 7 Traktatu polskim firmom, a także obywatelom, grożą poważne konsekwencje wynikające z nieuznawania przez sądy w innych państwach unijnych wyroków sądów polskich. Jeśli bowiem sądy w innych państwach członkowskich nie będą miały zaufania co do niezależności, niezawisłości i rzetelności naszych sądów, nie mają obowiązku uznawania orzeczeń przez nie wydawanych. I to właśnie to jest autentyczną "opcją atomową" w całej tej sytuacji, ponieważ może dotknąć szeroką rzeszę podmiotów gospodarczych oraz zwykłych obywateli.

Nie można tez lekceważyć strat wizerunkowych. Każdy przedsiębiorca dobrze wie, że budowa dobrego wizerunku zajmuje dużo czasu i pochłania sporo środków. Tymczasem na zburzenie dobrego wizerunku wystarczy krótka chwila. Niestety, Polska właśnie przeżywa taką chwilę.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL