fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Trybunał Konstytucyjny: do rozstrzygnięcia pozostał tylko spór polityczny

Aneta Łazarska
materiały prasowe
Akceptacja salomonowego rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego z pewnością świadczyłaby o wielkiej rozwadze i mądrości polityków, zwłaszcza prezydenta Andrzeja Dudy – pisze sędzia Aneta Łazarska.

Trybunał Konstytucyjny stał się w ostatnim czasie kością niezgody politycznej. Spór prawny dotyczący powołania sędziów Trybunału Konstytucyjnego został całkowicie upolityczniony.

W niezwykle trudnej sytuacji został postawiony sam Trybunał, który pod naciskiem polityków orzekł 3 grudnia 2015 r. w sprawie czerwcowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym.

Trybunał wydał w tej sprawie salomonowe rozstrzygnięcie. Stwierdził, że wybór dwóch z piątki sędziów był niekonstytucyjny. Tym samym potwierdziły się częściowo racje przedstawicieli PiS, którzy zarzucali wadliwy wybór sędziów. Jednocześnie po części podzielił racje opozycji, która twierdzi, że nie ma podstaw prawnych do nieodebrania ślubowania od trzech już wybranych sędziów TK.

Problem zasadniczy wynika jednak stąd, że prezydent wciąż zwleka z odebraniem ślubowania od prawidłowo wybranych sędziów TK.

Naiwnością opozycji jest jednak poszukiwanie rozwiązania kryzysu konstytucyjnego w instytucjach Unii Europejskiej, jeśli sami politycy nie są w stanie wyegzekwować od prezydenta wykonania wyroku Trybunału Konstytucyjnego.

Akceptacja salomonowego rozstrzygnięcia TK z pewnością świadczyłaby o wielkiej rozwadze i mądrości polityków, zwłaszcza prezydenta Andrzeja Dudy. W tym wypadku nie chodzi już bowiem o spór polityczny, lecz o respektowanie podstawowych reguł demokracji i podziału władzy. Jedynie zaś rozdział władzy jest najlepszą gwarancją praw i wolności jednostki. To jest fundament demokracji.

Orzekanie zaś o tym, którzy sędziowie zostali wybrani zgodnie z konstytucją, to materia zastrzeżona dla władzy sądowniczej. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego jest niepodważalny i wiąże bezwzględnie każdego, nie wyłączając prezydenta.

Spór prawny został więc już rozstrzygnięty. Pozostaje do rozstrzygnięcia spór polityczny. Ostatnie słowo należy tu wciąż do prezydenta, którego decyzja będzie świadczyć nie o stosunku do oponentów politycznych, lecz o jego stosunku do demokracji.

O sile zaś i kondycji polskiej demokracji przesądzi zdolność polityków, a zwłaszcza prezydenta Andrzeja Dudy, do przezwyciężenia powstałego kryzysu konstytucyjnego w drodze kompromisu. Umiejętność wzniesienia się ponad obowiązujące podziały polityczne i dojście do kompromisu w sprawie Trybunału Konstytucyjnego będzie wielkim sprawdzianem dojrzałości politycznej urzędującego prezydenta.

Dla polityków zaś wszystkich ugrupowań spór wokół Trybunału Konstytucyjnego powinien być przestrogą przed upolitycznieniem władzy sądowniczej. Władza ta raz upolityczniona straci na zawsze swój autorytet i niezależność.

Prezydent w swoim orędziu odwołał się do dobrych obyczajów politycznych. Z pewnością zaś nie tylko do obowiązków konstytucyjnych, ale i do dobrych obyczajów politycznych należy liczenie się ze stanowiskiem innych organów, zwłaszcza sądów i trybunałów wydających wyroki w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej. Tym bardziej że ceną obecnego kryzysu konstytucyjnego może być nie tylko paraliż pracy Trybunału Konstytucyjnego, ale i nieważność orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, jeśli będą one wydawane przez sędziów niekonstytucyjnych. Podobnie jak w przypadku likwidacji sądów skutki tego kryzysu odczują przede wszystkim obywatele, których sprawy czekają na rozstrzygnięcie w Trybunale Konstytucyjnym.

Aneta Łazarska, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA