fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Dąbrowska: Minister Radziwiłł zaplątał się w sieć

Fotorzepa, Robert Gardziński
W czasach pokoju i braku kryzysu wśród podmiotów gospodarczych działa prawo konkurencji: upadają firmy słabsze, niewypłacalne, z kiepską ofertą. W ochronie zdrowia liczą się inne reguły, z zachowaniem podstawowej zasady zapisanej w art. 68 konstytucji, że „Każdy ma prawo do ochrony zdrowia" oraz „Obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych". Ten przepis spędzał sen z powiek niejednej politycznej koalicji.

Z tych przepisów wynika, że minister zdrowia nie może po prostu „puścić na żywioł" walczących o publiczne pieniądze placówek. Nie powinien też zmniejszać ich liczby, bo dostęp to nie tylko kwestia ceny, ale i możliwość dotarcia pacjenta. Ogłoszona we wtorek lista szpitali, które decyzją władz znalazły się w sieci, wyeliminuje z systemu stabilnego państwowego finansowania nawet 10 proc. szpitali. Wprowadzając ryczałt dla tych, którzy w sieci są, czyli gwarantując im pieniądze bez konkursów, resort skazuje resztę na wyginięcie. I choć wiceminister Marek Tombarkiewicz zapewnia, że pozostawieni mogą się starać o pieniądze w konkursach ogłaszanych przez oddziały NFZ, to od razu dodaje, że konkursy przeprowadzane będą tylko „w zależności od potrzeb w danym województwie". Co w takim razie stanie się z placówką bez ryczałtu? Upadnie albo zacznie leczyć za pieniądze wysupływane przez pacjentów z własnych kieszeni.

Jasne jest, że resort, szukając pieniędzy, zmniejsza właśnie liczbę szpitali. Czy to poprawi dostęp obywateli do bezpłatnej ochrony zdrowia? Nie. Gdyby pomysł ministerstwa zbliżony był do dawnej koncepcji Zbigniewa Religi i powstałaby sieć placówek rzeczywiście wiodących, które mogą liczyć na specjalne traktowanie – np. po jednej w województwie – być może wpłynęłoby to na podniesienie standardów. Wpisanie z automatu ponad 90 proc. szpitali na specjalną listę i pozostawienie innych na marginesie to tylko okrojenie państwowej służby zdrowia i ograniczenie dostępu obywateli do usług medycznych. ©?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA