fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Niesłuszne skazania: sposób na eliminację sądowych pomyłek

Fotolia
Konieczne są rozwiązania, które nie pozwolą na skazanie oskarżonego wyłącznie na podstawie zeznań „małego świadka koronnego". Dzięki temu da się uniknąć wielu tragicznych w skutkach niesłusznych wyroków wobec osób, którym przypisano winę tylko z powodu konfliktu z pomawiającym.

W przestrzeni publicznej coraz częściej pojawiają się doniesienia o wyrokach skazujących, opartych wyłącznie o zeznania tzw. małego świadka koronnego, korzystającego z dobrodziejstwa nadzwyczajnego złagodzenia kary za popełnione przestępstwa, w zamian za ujawnienie wobec organów ścigania informacji dotyczących osób uczestniczących w popełnieniu przestępstwa oraz istotnych okoliczności jego popełnienia (art. 60 § 3 kodeksu karnego) bądź gdy niezależnie od wyjaśnień złożonych w swojej sprawie ujawnił przed organem ścigania i przedstawił istotne okoliczności, nieznane dotychczas temu organowi, dotyczące przestępstwa zagrożonego karą powyżej pięciu lat pozbawienia wolności (art. 60 § 4 k.k.). Instytucja ta niewątpliwie wymaga zmian, co dostrzegła Rada Ministrów.

Zdecyduje prokurator

W obszernym projekcie ustawy o zmianie ustawy – Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw (druk sejmowy numer 3451), w art. 1 pkt 13 lit. a), Rada Ministrów zaprojektowała m.in. zmianę brzmienia art. 60 § 3 k.k., polegającą na możliwości zastosowania obligatoryjnego nadzwyczajnego złagodzenia kary przez sąd na wniosek prokuratora. Wspomniana nowelizacja art. 60 § 3 k.k. została uchwalona przez Sejm na posiedzeniu 16 maja 2019 r. i nie została objęta poprawkami Senatu (druk senacki nr 3473).

Sam fakt podjęcia przez Ministerstwo Sprawiedliwości inicjatywy w kierunku zmiany regulacji dotyczącej instytucji „małego świadka koronnego" zasługuje na uznanie. Proponowane rozwiązanie wzbudza jednak pewne wątpliwości. Mając bowiem na uwadze treść art. 9 § 1 k.p.k., wyłączona zostaje wówczas możliwość działania przez sąd z urzędu, jak również możliwość wystąpienia z takim wnioskiem przez oskarżonego bądź jego obrońcę na podstawie art. 9 § 2 k.p.k. Tym samym, po wejściu w życie nowelizacji, decyzja w przedmiocie zastosowania nadzwyczajnego złagodzenia kary (a zatem de facto wymiaru kary), co do osoby, która współpracuje z organami ścigania, będzie arbitralną decyzją oskarżyciela publicznego, co stoi w sprzeczności z art. 53 § 1 k.k., który in principio wprost stanowi, że to sąd wymierza karę według swojego uznania, w granicach przewidzianych przez ustawę, nie będąc związanym wnioskami stron w przedmiocie zastosowania danej instytucji związanej z wymiarem kary.

Reformy tymczasem wymaga nie tyle materialnoprawna regulacja dotycząca trybu orzekania o nadzwyczajnym złagodzeniu kary wobec „małego świadka koronnego", ile przepisy procedury karnej odnoszące się do oceny dowodu z wyjaśnień bądź zeznań takiej osoby, w zależności od roli procesowej (oskarżonego lub świadka) w danym procesie. W orzecznictwie wielokrotnie podnoszono bowiem, że tzw. dowód z pomówienia, a zatem sytuacja, gdy oskarżony przyznaje się do winy, twierdząc jednocześnie, że dokonał przestępstwa wspólnie z innymi osobami, winien być oceniany ze szczególną wnikliwością. Przede wszystkim wskazuje się, iż przy ocenie takiego dowodu należy uwzględnić, czy depozycje takiego świadka są logiczne i nie wykazują chwiejności, są spontaniczne, a także, czy pochodzą od osoby nieposzlakowanej bądź osoby z kryminalną przeszłością.

Co jednak najbardziej istotne, relacja pomawiającego musi mieć choćby pośrednio oparcie w innych dowodach (por. wyrok Sądu Najwyższego z 6 lutego 1970 r., IV KR 249/69; wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 5 grudnia 2002 r., II AKa 199/12).

Skruszony przestępca

Pomimo istnienia w judykaturze wymogu minimum pośredniego potwierdzenia depozycji „małego świadka koronnego", niejednokrotnie zdarza się, iż sądy wydają wyroki wyłącznie w oparciu o taki dowód. Z danych rzecznika praw obywatelskich, nieobejmujących apelacji poznańskiej i warszawskiej, wynika, że w 2015 r., na 151 wyroków w sprawach z udziałem świadków bądź oskarżonych korzystających z dobrodziejstwa art. 60 k.k., z czego 146 skazujących, osiem oparto wyłącznie na zeznaniach takiego świadka, opierając się o zasadę swobodnej oceny dowodów, wyrażonej w art. 7 k.p.k.

Tymczasem częstokroć zdarza się, iż zeznania skruszonego przestępcy apriorycznie przyjmowane są za w pełni wiarygodne tylko z tego względu, że zostały ujawnione w ramach „współpracy" z organami ścigania. Wypada jednak zauważyć, iż w wielu przypadkach takie obciążające depozycje składane są przez osobę z przeszłością kryminalną, dla której ujawnienie takich informacji staje się ratunkiem przed surową karą. Możliwa jest również sytuacja, że ujawnienie przez taką osobę domniemanych współuczestników przestępstwa bądź zupełnie nieznanych dotychczas przestępstw, posłuży do bezpodstawnego oskarżenia osób, z którymi jest skonfliktowany, o przestępstwa rzekomo popełnione przed kilku, a nawet kilkunastu laty, gdy nie jest możliwe odszukanie jakiegokolwiek innego śladu czy dowodu. Wówczas bezkrytyczne obdarzanie depozycji „małego świadka koronnego" przymiotem wiarygodności może doprowadzić do wielu tragicznych w skutkach niesłusznych wyroków skazujących wobec osób, którym przypisano winę tylko z powodu konfliktu z pomawiającym.

Szansa na obronę

Dowód z zeznań „małego świadka koronnego" winien być oceniany niezwykle wnikliwie i skrupulatnie również z tej przyczyny, że realizacja przesłanek z art. 60 § 3 i 4 k.k. następuje w czasie przesłuchania takiej osoby w charakterze podejrzanego (przed „organem powołanym do ścigania przestępstw"). Depozycje nie są wówczas składane pod rygorem odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania (art. 233 § 1 k.k.), co jest szczególnie istotne, gdy taka osoba odmawia składania wyjaśnień na etapie sądowym (art. 175 § 1 k.p.k.) bądź odmawia składania zeznań w sytuacji wyłączenia jego sprawy do odrębnego rozpoznania (art. 182 § 3 k.p.k.).

De lege ferenda postulować zatem należy wprowadzenie do kodeksu postępowania karnego rozwiązania uniemożliwiającego skazanie oskarżonego wyłącznie na podstawie zeznań bądź wyjaśnień osoby korzystającej z dobrodziejstwa art. 60 § 3 i 4 k.k. Mimo iż rozwiązanie to stanowi przejaw legalnej teorii dowodów, polegającej na nadaniu innej, niższej wartości takiemu dowodowi, to jednak opisany wyjątek przysłuży się do realizacji celu postępowania karnego, określonego w art. 2 § 1 pkt 1 k.p.k., eliminując tym samym ryzyko pomyłek sądowych. Ma to szczególne znaczenie w sprawach karnych o przestępstwa zagrożone karą pozbawienia wolności w wymiarze uniemożliwiającym zastosowanie środków probacyjnych w postaci warunkowego umorzenia postępowania czy warunkowego zawieszenia wykonania kary pozbawienia wolności. Zasadne jest również wprowadzenie rozwiązania procesowego, polegającego na możliwości przesłuchania w charakterze świadka osoby korzystającej z art. 60 § 3 i 4 k.k. w procesie przeciwko osobom wskazanym w jego depozycjach, dopiero po prawomocnym zakończeniu postępowania karnego przeciwko takiej osobie. Uniemożliwi to skorzystanie z prawa do odmowy składania zeznań przed sądem, co jednocześnie pozwoli na pełną realizację prawa do obrony, przejawiającego się w możliwości bezpośredniego przesłuchania takiej osoby również przez bierną stronę procesu karnego.

Piotr Kruszyński jest adwokatem w izbie warszawskiej, zaś Jakub Placek aplikantem adwokackim

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA