fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Tomasz Pietryga: Fikcja duża jak podatkowa luka

luka vatowska
Adobe Stock
Obecnie oszuści muszą włożyć znacznie więcej wysiłku niż kiedyś, aby wyłudzić VAT. Ale głoszenie triumfu państwa to gruba przesada.

Uszczelnienie systemu podatkowego, obok programu 500+, PiS traktuje jako sztandarowe dokonanie swoich rządów. To polityczne filary mające świadczyć o skuteczności, ale też wyższości moralnej prawicy nad nieudolnymi poprzednikami. Bo za ich rządów przestępcy podatkowi swobodnie hasali po Krakowskim Przedmieściu, a brak empatii tamtej władzy ilustrować ma zdanie Jacka Rostowskiego cytowane często w rządowej TVP: „Pieniędzy nie ma i nie będzie".

Dlatego na każdą próbę uderzenia w te filary PiS odpowiada z furią. Tak też było po reportażu „Kłamstwo vatowskie", który wyemitowała telewizja TVN. Szybko na stawiane tezy zareagował premier, ale też Prokuratura Krajowa, która zarzuciła autorom nierzetelność. Nie chcę oceniać wyemitowanego materiału, bo żeby odpowiedzieć na pytanie, czy państwo radzi sobie z przestępczością podatkową, czy nie, trzeba wejść w szczegóły, a odpowiedź i tak nie będzie jednoznaczna.

Bezspornie z raportów Komisji Europejskiej czy PWC wynika, że w ostatnich latach, licząc od 2015 r., luka vatowska znacznie zmalała. Faktem jest też, że od tego czasu wprowadzono wiele rozwiązań prawnych, które miały przeciwdziałać tego rodzaju przestępczości: tzw. pakiet paliwowy, mechanizm odwróconej płatności, JPK, split payment. Dano administracji skarbowej nowe narzędzia do ścigania oszustów. Obecnie muszą włożyć znacznie więcej wysiłku niż przed laty, aby wyłudzić VAT. Poza tym skłonnych do wyłudzeń trzyma w ryzach „zbrodnia fakturowa", czyli zagrożenie karą nawet do 25 lat więzienia.

I to jest ta dobra strona medalu. System został uszczelniony w wielu miejscach i nie przecieka tak jak kiedyś. Przestępcom trudniej okraść Skarb Państwa. Z drugiej, gorszej, strony nie chodzi tylko o udaremniane przestępstw czy łapanie oszustów na gorącym uczynku, ale o skuteczne ściganie oszustw sprzed lat i odzyskanie kwot często idących w setki milionów złotych. Służby skarbowe oraz prokuratura mają z tym problem, z wielu powodów. Vatowskie przestępstwa były najczęściej przestępstwami karuzelowymi. Sprawcy ginęli gdzieś w pozorowanych transakcjach. A gdy przestępstwo zostało namierzone, służbom pozostawały w rękach już tylko tzw. słupy – renciści, drobne pijaczki, figuranci bez grosza. Po tych, co ukradli miliony, ślad się urywał.

W tych sprawach służby często bywają bezradne i tworzenie atmosfery politycznego sukcesu i triumfu państwa nad przestępczością podatkową to fikcja. Oficjalne rządowe statystyki wskazują, że problem nadal istnieje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA