fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Granice wolności wypowiedzi radców prawnych

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
W sporze o konstytucję samorząd zawodowy zdaje się zapominać, że zapewnia ona prawo do nieskrępowanego wyrażania swoich poglądów każdemu. Również radcy prawnemu – piszą prawnicy.

16 grudnia wicedziekan stołecznych radców prawnych i jednocześnie członek Krajowej Rady Radców Prawnych mec. Arkadiusz Koper został odwołany z funkcji. Powodem była wypowiedź prasowa na łamach „Rzeczpospolitej" dotycząca sporu o Trybunał Konstytucyjny.

Krótkie kalendarium

8 grudnia br. Prezydium Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie podejmuje uchwałę odnoszącą się do sporu o Trybunał Konstytucyjny. Stwierdza się w niej m.in.: „Apelujemy do stron aktualnej debaty politycznej o zachowanie w jej toku podstawowych zasad i reguł zdefiniowanych w Konstytucji". Jednym z sygnatariuszy uchwały jest mec. Arkadiusz Koper – wicedziekan warszawskiej OIRP.

9 grudnia, podczas rozprawy przed TK wiceprezes Krajowej Rady Radców Prawnych wyraża pogląd o niekonstytucyjności całości przepisów ustawy z 19 listopada 2015 r. nowelizującej ustawę o Trybunale. W „Rz" z 11 grudnia 2015 r. krytycznie odniósł się do tego wicedziekan OIRP w Warszawie, stwierdzając: „W tym wypadku działanie bez umocowania jest nadużyciem sprawowanych funkcji, jednak ocenę pozostawiam ustawowym organom samorządu radców prawnych". W publikacji wskazano też, że mec. Koper stwierdził, że jego osobisty pogląd na ten temat, ale też będący wyrazem woli środowiska warszawskich radców, został zawarty w uchwale prezydium OIRP w Warszawie.

11 grudnia KRRP podjęła uchwałę, która krytycznie odnosi się do wypowiedzi mec. Kopera: „Działanie takie jest naganne, szkodzi wizerunkowi oraz jedności samorządu radców prawnych".

Kolejna odsłona sprawy to podjęcie przez Radę warszawskiej OIRP 16 grudnia uchwały o odwołaniu mec. Kopera z funkcji Wicedziekana Rady.

Co na to przepisy

Ocena sprawy nie może zostać dokonana w oderwaniu od norm statuujących granice publicznych wypowiedzi radców prawnych. Nadrzędny charakter mają tu normy ustawy zasadniczej, stanowiąc prawa i gwarancje przysługujące każdemu obywatelowi. W tym przypadku najistotniejsze znaczenie ma art. 54 ust. 1 Konstytucji RP, który stanowi, że każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Analizowana wypowiedź mec. Kopera – przedstawiciela warszawskiego samorządu radców prawnych – powinna być też oceniona w kontekście art. 61 ust. 1 Konstytucji RP, stanowiącego, że obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne. Prawo to obejmuje również uzyskiwanie informacji o działalności organów samorządu gospodarczego i zawodowego, a także innych osób oraz jednostek organizacyjnych w zakresie, w jakim wykonują one zadania władzy publicznej i gospodarują mieniem komunalnym lub majątkiem Skarbu Państwa.

Nie można tu także pominąć postanowień obowiązującego Kodeksu Etyki Radcy Prawnego, który stanowi regulację wyłącznie właściwą dla zawodu radcy. W art. 11 Kodeksu zawarto postanowienie, w myśl którego „radca prawny obowiązany jest dbać o godność zawodu nie tylko przy wykonywaniu czynności zawodowych, ale również w działalności publicznej i w życiu prywatnym. Naruszeniem godności zawodu radcy prawnego jest w szczególności takie postępowanie radcy prawnego, które mogłoby zdyskredytować go w opinii publicznej lub podważyć zaufanie do zawodu radcy prawnego".

Istotny dla oceny sprawy jest też art. 13 Kodeksu Etyki. Zgodnie z nim „radcowie prawni są odpowiedzialni za samorząd radców prawnych, a w relacjach wzajemnych kierują się zasadami koleżeństwa", jak również art. 50: „radca prawny obowiązany jest do lojalności i koleżeństwa wobec członków samorządu radców prawnych".

Ocena formalno-prawna

Przeprowadzona analiza prowadzi do jednoznacznego wniosku, iż żaden przepis nie zabrania radcom prawnym zabierania głosu w sprawach publicznych, a tym bardziej publicznej oceny poczynań samorządu, którego jesteśmy członkami i który jest utrzymywany z naszych składek członkowskich. Wręcz przeciwnie, na podstawie art. 61 ust. 1 Konstytucji RP oraz art. 11 i 13 Kodeksu Etyki Radcy Prawnego spoczywa na nas powinność dbałości i odpowiedzialność za nasz samorząd zawodowy oraz obowiązek udzielania informacji o samorządzie.

W normach tych z pewnością mieści się wypowiedź prasowa jednego z członków samorządu radcowskiego i jednocześnie działacza samorządowego, który krytycznie ocenia poczynania innych członków władz samorządu, zarzucając im działanie bez formalnych uchwał organów samorządowych, które w tego typu sprawach są naturalną praktyką, a wręcz obowiązkiem (np. podczas rozprawy przed TK 9 grudnia przedstawiciel samorządu adwokackiego powoływał się na umocowanie wynikające z uchwały Prezydium Naczelnej Rady Adwokackiej).

Nie można przy tym zapominać, że to samorząd in gremio powierza działaczom samorządowym mandat związany z pełnieniem funkcji publicznych, płaci za nie i ma pełne prawo ze sposobu sprawowania tych funkcji rozliczać. Prawo to jest przyznane i samorządowi działającemu przez swoje ustawowe organy jako zbiorowość, i każdemu z członków indywidualnie.

W publicznym sporze o konstytucję nie można też zapominać, iż jest ona gwarantem indywidualnych praw każdego z nas, w tym zapewnia nam jedną z podstawowych zdobyczy społeczeństwa obywatelskiego, a mianowicie prawo do nieskrępowanego wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji (art. 54 ust. 1 Konstytucji RP). Zatem obrona Konstytucji RP jako dobra generalnego nie może prowadzić do pogwałcenia praw indywidualnych z niej wynikających.

W sprawie mec. Kopera zabrakło chyba takiej rzetelnej i rzeczowej refleksji prawniczej. Zgodnie z prawidłami większości podjęte zostały uchwały, których zgodność z przedstawionymi normami prawnymi jest wielce dyskusyjna. Czy powinny się one ostać w obrocie jako wyraz woli większości i świadectwo rozumienia prawa przez tę większość? Czy większość powinna sobie uzurpować prawo do decydowania o poglądach jednostki? Czy wolą większości można tłumaczyć naruszanie prawa jednostki i czy większość może nakazać jednostce milczenie? Czy wreszcie większość ma prawo do wyznaczania granic publicznej dyskusji i swobody wyrażania poglądów?

Odpowiedź na tak postawione pytania zna nie tylko każdy prawnik, ale każdy świadomy obywatel. Na nas natomiast – jako radcach prawnych – spoczywa szczególny obowiązek, aby w tego typu sprawach nie milczeć i udzielać rzetelnych odpowiedzi.

Autorzy są radcami prawnymi

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA