fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ochrona środowiska

Sądy poprawią klimat w Polsce

Smog
AdobeStock
Gdy rząd gra na zwłokę, obiecując górnikom gospodarkę opartą na spalaniu węgla nawet do 2049 r., polskie sądy wytyczają drogę do rekompensat za utratę zdrowia wywołaną przez smog.

Piątkowa uchwała Sądu Najwyższego nie pozostawia wątpliwości – każdy, kto ucierpiał z powodu brudnego powietrza, ma prawo do rekompensaty. Koszty przeprowadzki do miejsca z czystszym powietrzem czy utraty zdrowia wywołanej przez smog pokryje sprawca.

– Poszkodowany musi wykazać, kto wyrządził mu szkodę. Czy sąsiedzi zatruwający powietrze lub fabryka, czy władza przez niedopilnowanie przestrzegania norm – zastrzegła sędzia SN Marta Romańska.

Z pewnością nie będzie to łatwe zadanie. Podobne sprawy dotyczące roszczeń za smog są jednak coraz częściej rozpatrywane przez sądy przychylnie. Dość wspomnieć o sprawie, którą wytoczyli Ministerstwu Środowiska aktor Jerzy Stuhr, reporter Mariusz Szczygieł i Tomasz Sadlik, w której to Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy przyznał 35 tys. zł na cele społeczne. Już za kilka dni odbędzie się rozprawa apelacyjna w sprawie z powództwa aktorki Katarzyny Ankudowicz, której Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia zasądził od stołecznego ratusza i Skarbu Państwa 10 tys. zł na cel charytatywny za złą jakość powietrza w Polsce. Ta nie poprawia się znacząco mimo funkcjonującego od półtora roku programu „Czyste powietrze". Liczone w latach terminy na wymianę przestarzałych kotłów wydają się niewystarczające.

Także w piątek, w Katowicach, rząd podpisał porozumienie z górnikami przewidujące utrzymanie pracy kopalni w Polsce aż do 2049 r. W umowie wpisano inne wątpliwe deklaracje, jak np. produkcję pieców na węgiel dozwolonych w gospodarstwach domowych do 2045 r. A właśnie te piece odpowiadają obecnie za prawie połowę zanieczyszczeń trafiających do naszego powietrza.

– To oczywiście nierealne, ten proces zakończy się o wiele szybciej, a wynika nie tylko z polityki klimatycznej UE, która wskazuje datę 2030 r., ale także z samych dokumentów rządowych, z których wynika drastyczny spadek zapotrzebowania na węgiel w energetyce – mówi „Rzeczpospolitej" Bogusław Ziętek, szef WZZ Sierpień'80.

A rachunek za funkcjonowanie kopalni jest coraz wyższy. Samo porozumienie z górnikami będzie kosztować około 1 mld rocznie.

Niewykluczone, że za szybszym odejściem od węgla przemówią także pozwy na wzór tego, jaki holenderscy ekolodzy wytoczyli koncernowi Shell. Sąd w Hadze zobowiązał potentata do zmniejszenia emisji CO2 o 45 proc. do 2030 r. Bartosz Draniewicz z Kancelarii Prawa Gospodarczego i Ekologicznego przekonuje: na gruncie polskich przepisów taka wygrana również byłaby możliwa.

— dom, zet, ik, mn

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA