fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Sąd: Lasy Państwowe nie mogą zaniżać ceny prywatnej ziemi - nie pozwala na to konstytucja

Fotorzepa/Jakub Ostałowski
Konstytucja nie pozwala podważać wartości nieruchomości nabywanych w drodze pierwokupu.

Sąd Okręgowy w Poznaniu uznał w czwartek, że przepis, który umożliwia Lasom Państwowym zmianę ceny nabywanych w drodze pierwokupu prywatnych nieruchomości, jest niezgodny z konstytucją. Skład zdecydował bezpośrednio zastosować ustawę zasadniczą. Wyrok jest prawomocny.

Sposób na zmianę ceny

7,69 ha lasów sprzedać chciał klient mecenasa Piotra Dobrowolskiego, który występował wczoraj przed poznańskim sądem. Gdy zainteresowany nabyciem ziemi się znalazł, strony ustaliły, że sprzedaż nastąpi za 307 tys. zł. Do finalnej umowy jednak nie doszło. Powód? Przyznane Lasom Państwowym prawo pierwokupu połączone z możliwością nabywania ziemi po innej cenie niż figurująca w umowie, w której Lasy wstępują.

Mowa o uprawnieniach z art. 37g ustawy o lasach. Przepis ten wszedł w życie w tym samym czasie co kontrowersyjna ustawa o obrocie ziemią rolną. To jest 30 kwietnia 2016 r. Na podstawie obu aktów Skarbowi Państwa przysługuje prawo nabycia w drodze pierwokupu nieruchomości rolnych bądź leśnych, które są przedmiotem prywatnego obrotu.

Artykuł 37g uprawnia natomiast każdego nadleśniczego, który uzna, że cena sprzedawanego na wolnym rynku lasu rażąco odbiega od wartości rynkowej gruntu – a w szczególności przekracza jej wartość określoną przez rzeczoznawcę majątkowego powołanego przez same Lasy – do wystąpienie o jej ustalenie przez sąd.

Z tej ścieżki skorzystano dotąd sześć razy (na 89 pierwokupów, na podstawie których nabyto 228,5 ha lasów). Jednym z przykładów jest właśnie sprawa z Wielkopolski. Rzeczoznawca zaangażowany przez nadleśniczego uznał, że wspomniany już ponad 7-hektarowy las wart jest o 60 tys. zł mniej, niż strony ustaliły. Sprawa trafiła na wokandę. Sąd Okręgowy w Poznaniu nie zajął się jednak nawet szacowaniem wartości gruntu.

– Wskazał bowiem, że art. 37g ustawy o lasach nadmiernie ingeruje w prawo własności, a co za tym idzie, jest niezgodny z konstytucją – jej art. 21 ust. 2 oraz art. 64 ust. 3 – mówi radca prawny Piotr Dobrowolski.

Z takiego przebiegu sprawy cieszy się nie tylko on.

– Problem nie dotyczył możliwości nabycia lasu, tylko naruszenia podstawowych swobód jednostki, w tym swobody kontraktowania. O ile prawo pierwokupu jest ustawowym ograniczeniem tej swobody ze względu na interes ogólny, o tyle brak uzasadnienia do pogłębienia tego ograniczenia i ingerowania w swobodę ustalania ceny, jeśli nie zahacza to o działania nieuczciwe polegające na jej zawyżaniu w celu uniemożliwienia wykonania prawa pierwokupu – mówi radca prawny Włodzimierz Głowacki z kancelarii Głowacki i Wspólnicy.

Trudna decyzja

Jak relacjonuje mec. Dobrowolski, sąd, podając ustne motywy rozstrzygnięcia, zaznaczył, że badanie konstytucyjności aktów prawnych na poziomie orzekania przez sądy powszechne jest nie tylko prawem sądu, ale i jego obowiązkiem.

– W rozpoznawanej sprawie wystąpiła natomiast nadmierna ingerencja prawodawcy w prawo własności, czemu sąd winien zapobiec i co uczynił – mówi mec. Dobrowolski.

I dodaje, że skład orzekający miał również przypomnieć, że jednym z przejawów prawa własności jest możliwość dysponowania nią, w tym zbywania. To prawo natomiast art. 37g u.w.l. ogranicza, stwarzając sytuację, w której SP „zabiera" własność i chce za nią zapłacić mniej, niż strony wcześniej uzgodniły w umowie.

Takie podejście nie przekonuje mecenasa Michała Kaczyńskiego z kancelarii radcy prawnego Rafała Kolano.

– Problem tzw. rozproszonej kontroli konstytucyjnej nie jest rozstrzygany jednolicie w orzecznictwie. Przeciwko takiej możliwości przytacza się argument braku podstawy normatywnej. Wskazuje się ponadto, że sądy są związane domniemaniem konstytucyjności aktów normatywnych, które to domniemanie może być obalone jedynie przez TK – mówi radca prawny Michał Kaczyński.

I choć ekspert przychyla się do poglądu, że sądy mogą nie zastosować określonego przepisu ustawy i bezpośrednio zastosować konstytucję, to jednak uważa, że w omawianej sprawie takie rozwiązanie było za daleko idące.

– Art. 37g wprawdzie ingeruje w prawo własności i swobodę kontraktową między stronami, jednak jej sprzeczność z konstytucją nie jest oczywista i powinna być zbadana przez TK – twierdzi Kaczyński.

OPINIA

Zofia Gałązka, radca prawny, Grupa Prawna Togatus

O wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu należy wyrazić się z aprobatą. Zgodnie z ogólnymi zasadami prawa nie można bowiem pozbawiać właściciela własności bez szczególnego uzasadnienia, i to za cenę niższą niż realnie mu oferowana przez potencjalnego kupca. Sytuacja taka prowadziłaby do nadużycia prawa i wykorzystywania prawa pierwokupu przynależnego Lasom Państwowym do nabywania nieruchomości. Zgodnie z art. 64 ust. 3 konstytucji własność może być ograniczona tylko w drodze ustawy i ograniczenie nie może naruszać istoty prawa własności. Swobodne rozporządzanie rzeczą, w tym swoboda wyznaczania ceny przez właściciela, jest właśnie w mojej ocenie istotą prawa własności. Z tych względów należy podzielić zaprezentowany pogląd sądu, że przepis art. 37g ustawy o lasach zbyt głęboko ingeruje w prawo własności.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA