fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Inwestycje budowlane: rząd odwiesza terminy administracyjne

Adobe Stock
Pozwolenia na budowę staną się ostateczne. Będą biegły terminy przy zawiadomieniu o zakończeniu budowy bloku czy domu.

Terminy administracyjne zaczną biec ponownie od 25 maja. Dzięki temu pozwolenia na budowę się uprawomocnią. I będzie można ruszyć z inwestycją.

Nowe przepisy chwalą deweloperzy i prawnicy. Obawiają się jednak, że nagromadzone sprawy zakorkują urzędy. Będą więc opóźnienia i znowu czekanie na niezbędne decyzje.

Czytaj też: Koronawirus na placu budowy

To bardzo dobry kierunek

Chodzi o ustawę z 14 maja 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2, tzw. ustawę covidową. Obowiązuje od 16 maja.

Odwiesza bieg terminów administracyjnych, ale dopiero po upływie siedmiodniowego okresu przejściowego, tzn. w poniedziałek 25 maja.

– Cieszę się, że rząd nas wysłuchał i wprowadził zmiany dotyczące terminów – mówi Przemysław Dziąg, radca prawny z Polskiego Związku Firm Deweloperskich. – Nareszcie wiele inwestycji będzie mogło ruszyć z miejsca. Wprawdzie mimo zawieszenia terminów postępowania administracyjne były prowadzone, ale decyzje się nie uprawomocniały i nie stawały ostateczne. Co było dużym problemem. Teraz to się zmieni – tłumaczy mec. Przemysław Dziąg. – Podobnie jest z terminami na przeglądanie akt, przeprowadzanie uzgodnień etc., a także milczącymi zgodami. W poprzedniej ustawie covidowej rząd wprowadził uproszczone formalności końcowe dla budynków wielorodzinnych. Zamiast pozwolenia na użytkowanie wystarczy zawiadomienie o zakończeniu budowy. Po wniesieniu wniosku w jego sprawie po upływie 14 dni, gdy nadzór nie wniesie sprzeciwu, dochodzi do tzw. milczącej zgody. Ale niestety zawieszono bieg jej terminu. Uproszczenie w formalnościach było więc kulawe. Teraz to również się zmieni – twierdzi Przemysław Dziąg.

Będą w urzędach długie kolejki?

Inwestorzy obawiają się jednak, że urzędy nie zajmą się szybko wszystkimi sprawami i trzeba poczekać.

– Jakieś opóźnienia są nieuniknione. Dobrze, że odmrożenie terminów jest już teraz. Dzięki temu kolejki w urzędach się ustawią, ale znacznie krótsze, niż gdyby do odwieszania terminów doszło dopiero za kilka miesięcy – uważa Stefan Jacyno, adwokat, wspólnik w Kancelarii Prawnej Wardyński i Wspólnicy.

Bogdan Dąbrowski, radca prawny z Urzędu Miasta w Poznaniu, uspokaja.

– Okres zawieszenia był stosunkowo krótki, więcej narobił zamieszania, aniżeli było z niego pożytku. Inwestorzy nie do końca rozumieli jego sens, co wcale mnie nie dziwi. W okresie zawieszenia wydawaliśmy pozytywne decyzje, np. pozwolenie na budowę czy warunki zabudowy – wyjaśnia mec. Dąbrowski.

– Po upływie siedmiodniowego okresu przejściowego zaczniemy wysyłać do inwestorów negatywne decyzje, m.in. odmowy wydania pozwolenia na budowę, a także wezwania do usunięcia braków formalnych. Od chwili doręczenia decyzji np. odmawiającej wydania pozwolenia na budowę zacznie biec 14-dniowy termin na wniesienie odwołania. Warto o tym pamiętać – podkreśla Bogdan Dąbrowski. – Inwestorzy, którym zostanie odwieszony bieg terminu, muszą pamiętać, że w sprawach wątpliwych, tj. gdzie nadzór budowlany wstrzymał się z wydaniem zaświadczenia o przyjęciu zgłoszenia, mogą spodziewać się w późniejszym terminie kontroli z powiatowego inspektoratu nadzoru budowlanego – dodaje Bogdan Dąbrowski.

Zawsze można termin przywrócić

Niektórym inwestorom zostanie tylko jeden dzień na wniesienie odwołania.

– Rząd zawiesił lub wstrzymał bieg terminów 14 marca, czyli wtedy, gdy weszło w życie rozporządzenie w sprawie zagrożenia epidemiologicznego. Tym więc inwestorom, którym termin na odwołanie upływał 14 marca, teraz upłynie 25 maja. W tym samym dniu będą więc musieli złożyć odwołanie. Warto o tym pamiętać, by nie przeoczyć terminu – ostrzega mec. Przemysłw Dziąg.

Prawnicy uspokajają.

– Inwestor zawsze może złożyć wniosek o przywrócenie terminu na wniesienie odwołania. Pod warunkiem, że to nie on jest winien spóźnieniu. Wówczas musi podać przyczynę niedotrzymania terminu. Natomiast w toku postępowania administracyjnego może złożyć wniosek o udzielenie dodatkowego terminu – wyjaśnia adwokat Stefan Jacyno.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA