fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Frankowicze nie żądają pomocy, ale praw - mówi adwokat frankowiczów Marcin Szymański

123RF
Istota problemu sprowadza się do eliminacji z umów nieuczciwych postanowień dotyczących przeliczeń kredytu – mówi Marcin Szymański, adwokat występujący w sprawach frankowiczów przeciwko bankom.

Większość Polaków nie popiera pomocy kredytobiorcom frankowym. Ponad dwie trzecie z nas, 68 proc., to przeciwnicy udzielania im pomocy – wynika z najnowszego badania wykonanego na zlecenie Instytutu Jagiellońskiego. Co pan na to?

Marcin Szymański: Pytanie, czy należy pomagać frankowiczom, omija istotę problemu, jaki wiąże się z umowami kredytu denominowanego lub indeksowanego do kursu CHF, a udzielone odpowiedzi wydają się potwierdzać, że znakomita część opinii publicznej wie niewiele albo nic o sporze dotyczącym kredytów powiązanych z kursem waluty obcej. Przedstawianie tego problemu jako kwestii pomocy osobom, które znalazły się w kłopotach finansowych, jest odwracaniem uwagi od sedna tego problemu, a mianowicie naruszania praw konsumentów przez instytucje finansowe.

Czytaj też:

Co zatem zasługuje na uwagę w tej sprawie?

Wbrew wynikającemu z przeprowadzonego badania przekonaniu problem kredytów frankowych nie sprowadza się do pomocy osobom, które bez swej winy czy też – jak utrzymują inni – na skutek swej lekkomyślności znalazły się w trudnej sytuacji finansowej. W taki sposób właśnie usiłują prezentować tę sytuację banki – jak widać, często skutecznie. Oczywiście w trudnej sytuacji finansowanej może się znaleźć każdy kredytobiorca, niezależnie od rodzaju kredytu. Różnicowanie pomocy dla frankowiczów i złotówkowiczów jest zbędnym antagonizowaniem.

Co zatem jest istotą sporu o kredyty frankowe?

Problem umów o kredyt denominowany lub indeksowany do kursu waluty obcej (niebędący bynajmniej kredytem udzielonym w walucie obcej, lecz w złotych polskich) sprowadza się do tego, że znakomita ich większość (nie mniej niż 95 proc.) obciążona jest niedozwolonymi postanowieniami, a znacząca ich część zawarta została na skutek nieuczciwych praktyk rynkowych ze strony banków. Standardy ochrony praw konsumentów wyznaczają dyrektywy europejskie dotyczące nieuczciwych praktyk handlowych (nr 2005/29/WE) oraz nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (nr 93/13/WE). Standardy te są elementem polskiego porządku prawnego i banki zobowiązane były je stosować do kredytobiorców w Polsce. Eliminacja z umowy kredytu nieuczciwych postanowień dotyczących przeliczeń walutowych, niesłusznie nazywana odfrankowieniem, a w niektórych przypadkach unieważnienie umowy nie są formą pomocy, lecz wynikającą wprost z art. 3851 § 1 kodeksu cywilnego sankcją wobec nieuczciwego przedsiębiorcy. Orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości UE jest w tej kwestii jednoznaczne. Niestety, nie zawsze jest w Polsce respektowane.

Żądają egzekucji tych praw? W jakiej formie?

Właśnie. Frankowicze nie domagają się pomocy społecznej, lecz realizacji przysługujących im praw. Przydatna mogłaby być pomoc w formie ustawy ułatwiającej dochodzenie roszczeń konsumentów związanych z nieuczciwymi postanowieniami w umowach o kredyt denominowany lub indeksowany do CHF, gdyż rzeczywiście fala pozwów dotyczących tych roszczeń zalewa sądy. Całość konsekwencji finansowych takiej „pomocy" powinny ponieść wyłącznie banki stosujące nieuczciwe postanowienia umowne, nie zaś Skarb Państwa. Poniesienie przez państwo takich kosztów widziałbym raczej jako pomoc bankom, a nie frankowiczom.

—rozmawiał Marek Domagalski

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA