- Jak państwo wiecie, z Kancelarii Prezydenta wpłynęło pismo w sprawie trybu powołania Sędziów Trybunału Konstytucyjnego. To jest już drugie pismo w tej sprawie. Pierwsze pismo wpłynęło dwa tygodnie temu, co do błędów – według Kancelarii Prezydenta – w trybie powołania sędziów. Na to pismo odpowiedział szef Kancelarii Sejmu Marek Siwiec - powiedział Włodzimierz Czarzasty podczas konferencji prasowej. - Drugie pismo jest tak naprawdę polemiką z pismem pana Siwca - dodał polityk, przekazując, że  „Kancelaria Sejmu zakończyła korespondencję w tej sprawie z Kancelarią Prezydenta”. 

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Sondaż: Czy prezydent powinien zaprzysiąc sędziów TK?

Włodzimierz Czarzasty: Prezydent wykazuje ewidentnie złą wolę ws. sędziów TK

Marszałek Sejmu podkreślił, że na drugie pismo z Kancelarii Prezydenta „nie będzie odpowiedzi”.  – Nie dlatego, że jesteśmy w jakikolwiek sposób aroganccy albo niechętni, ale dlatego, że uważamy, iż stanowisko prezydenta jest takie, żeby tę sprawę przeciągać. Prezydent wykazuje ewidentnie złą wolę. My traktujemy tę sprawę tak, jak została ona opisana w piśmie pana Siwca po pierwszym piśmie od pana prezydenta. Cała procedura została przeprowadzona zgodnie z prawem, regulaminem Sejmu i oczekujemy, żeby pan prezydent przyjął ślubowanie sędziów - podkreślił Czarzasty.

- Przyznam szczerze, że w tych pismach widzę wielkie nerwy, jeżeli chodzi o Kancelarię Prezydenta. Obawiam się zresztą o stan emocjonalny pana prezydenta, bo obserwowałem go na konferencji prasowej i jego zachowanie w stosunku do dziennikarza stacji TVN – stwierdził polityk, odnosząc się do sytuacji, która miała miejsce w Przemyślu po wspólnej spotkaniu prezydentów Polski i Węgier, Karola Nawrockiego z Tamásem Sulyokiem. Padło wówczas pytanie o relacje polsko-węgierskie i „zażyłość” premiera Węgier z Władimirem Putinem. Polski prezydent zareagował dość emocjonalnie. - Chcę powiedzieć, że to zachowanie oceniam jako wyjątkowo chamskie, brutalne i takie, które nigdy nie powinno dojść do skutku. Myślę, panie prezydencie, że jeśli jest pan w stanie tak się zdenerwować na dziennikarza TVN-u, to co się stanie z pana zachowaniem w momencie kiedy będą do decyzji poważne sprawy polityczne – na przykład takie, od których będzie zależała przyszłość Polski? Ale ja nie dam się zdenerwować i nie będę już wchodził w polemikę z Kancelarią Prezydenta w sprawie sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Korespondencję uznaję za zamkniętą - zaznaczył marszałek Sejmu. 

Chcę jednocześnie poinformować o tym, jakie były terminy przyjęcia ślubowania od sędziów TK. Myślę, że to powinno wszystkim dać do myślenia. Pan Henryk Cioch – jeden dzień po powołaniu przez Sejm, pan Lech Morawski –  jeden dzień po powołaniu przez Sejm, pan Mariusz Muszyński – jeden dzień po powołaniu przez Sejm, pan Pszczółkowski – jeden dzień, pani Julia Przyłębska – siedem dni, pan Jędrzejewski – 14 dni, Warciński Michał – 5 dni, Grzegorz Jędrejek – 3 dni, Justyn Piskorski – 3 dni, Jarosław Wyrębak – 4 dni, Wojciech Sych – 12 dni, 14 dni pani Krystyna Pawłowicz, pan Stanisław Piotrowicz – 14 dni, pan Jakub Stelina – 14 dni, pan Sochański – 3 dni i pan Bogdan Święczkowski – 8 dni – wymieniał Czarzasty. - Liczby tych dni mówią o tym, ile można czekać w tej sprawie i jaka jest praktyka. Uważam, że ta praktyka nie powinna być łamana - dodał. 

Polityk zaznaczył też, że jeśli prezydent Karol Nawrocki nie przyjmie ślubowania sędziów, „można spodziewać się wszystkiego”. 

Czytaj więcej

Nowi sędziowie w TK. Uchybienia procedury bez wpływu na odebranie ślubowania?

Dlaczego wybór sześciorga sędziów Trybunału Konstytucyjnego budzi zastrzeżenia PiS?

Sędzia Krystian Markiewicz, mecenas Maciej Taborowski, mecenas Marcin Dziurda, sędzia Anna Korwin-Piotrowska, mecenas Magdalena Bentkowska oraz dr hab. Dariusz Szostek – ci kandydaci na sędziów TK uzyskali 13 marca poparcie sejmowej większości. W głosowaniu przepadli kandydaci zgłoszeni przez PiS – prof. Artur Kotowski oraz mec. Michał Skwarzyński.

Do wyboru doszło po tym, jak koalicja rządząca od dłuższego czasu wstrzymywała się z obsadzaniem zwalniających się miejsc w Trybunale Konstytucyjnym (kadencja sędziego TK trwa dziewięć lat, skład nie jest wybierany równocześnie). Obecnie na 15 miejsc sędziowskich w TK obsadzonych jest tylko dziewięć. Przed 13 marca kandydatury na sędziów Trybunału Konstytucyjnego zgłaszał tylko PiS – Sejm nie przeprowadzał jednak nad nimi głosowania. 

Polityka koalicji rządzącej wobec TK wynikała z krytycznej oceny prac Trybunału Konstytucyjnego w kształcie, jaki nadały mu rządy Zjednoczonej Prawicy. Trybunałowi zarzuca się upolitycznienie (obecnie na jego czele stoi Bogdan Święczkowski, bliski współpracownik Zbigniewa Ziobry, były Prokurator Krajowy, w przeszłości wybrany do Sejmu z listy PiS (mandatu jednak nie objął) i realizowanie, poprzez swoje orzeczenia, politycznych celów Prawa i Sprawiedliwości. Podejmowane przez koalicję rządzącą próby reformowania Trybunału Konstytucyjnego na poziomie ustawowym są jednak niemożliwe, ponieważ na ich drodze stoi Pałac Prezydencki – zarówno poprzedni prezydent Andrzej Duda, jak i obecny, Karol Nawrocki, odmawiają poparcia dla zmian w tym zakresie. 

Nowi sędziowie Trybunału Konstytucyjnego - kim są

Krystian Markiewicz, sędzia Sądu Okręgowego w Katowicach, przewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury, były prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich IUSTITIA;
Anna Korwin-Piotrowska, prezes Sądu Okręgowego w Opolu, prezes stowarzyszenia sędziów Themis;
Maciej Taborowski, adwokat, członek Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury, były zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich;
Magdalena Bentkowska, adwokatka, reprezentowała m.in. kardiochirurga Mirosława G. w głośnej sprawie sądowej przeciwko Zbigniewowi Ziobrze, który w 2007 r. powiedział "już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie";
Marcin Dziurda, radca prawny, były prezes Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa;
Dariusz Szostek, radca prawny, profesor Uniwersytetu Śląskiego.

Wybór sześciorga sędziów Trybunału Konstytucyjnego jednocześnie – a nie wybieranie ich systematycznie, gdy wygasały ich kadencje, budzi zastrzeżenia opozycji. PiS złożył w tej sprawie skargę właśnie do Trybunału Konstytucyjnego. – Chodzi przede wszystkim o to, żeby zapewnić ciągłość pracy Trybunału i indywidualny charakter kadencji sędziów. Nie może być tak, że wakaty w Trybunale są kumulowane, a Sejm nie obsadza ich bezpośrednio po zakończeniu kadencji sędziowskiej – wyjaśniał „Rzeczpospolitej” poseł PiS Marcin Warchoł, jeden z autorów wniosku. Na posiedzeniu z 17 marca Trybunał Konstytucyjny, w reakcji na ten wniosek, dał do 17 kwietnia czas prezydentowi Karolowi Nawrockiemu na zajęcie stanowiska w sprawie odebrania ślubowania od nowych sędziów TK. PiS we wniosku do TK argumentuje, że obecna procedura wyboru sędziów – stosowana również w czasach rządów Zjednoczonej Prawicy – jest niekonstytucyjna, ponieważ powinna być regulowana ustawowo, a nie w regulaminie Sejmu. Przedstawiciele PiS podkreślają, że kumulowanie stanowisk sędziowskich w TK do obsadzenia i obsadzanie ich w jednym momencie sprawia, że konkretna większość parlamentarna zyskuje dominujący wpływ na skład Trybunału Konstytucyjnego. 

Sędziowie TK i ich kadencje

Sędziowie TK i ich kadencje

Foto: PAP

Sędziowie TK obejmują stanowiska po zaprzysiężeniu ich przez prezydenta Karola Nawrockiego. Zdaniem koalicji rządzącej rola prezydenta jest tu czysto ceremonialna i głowa państwa nie może odmówić zaprzysiężenia. Przedstawiciele koalicji twierdzą też, że zaprzysiężenie nie jest konieczne do uznania wyboru kandydata na sędziego TK – ponieważ wybór ten dokonuje się w momencie poparcia kandydatury przez Sejm. Pałac Prezydencki i PiS nie podzielają tego stanowiska. Istnieje też precedens z 2015 roku gdy Andrzej Duda nie dokonał zaprzysiężenia trojga sędziów wybranych prawidłowo przez Sejm poprzedniej kadencji i zamiast ich zaprzysiągł tzw. sędziów dublerów, co było początkiem kryzysu w Trybunale Konstytucyjnym trwającego do dziś.