Decyzja ta zapadła we wtorek podczas rozstrzygania skargi dotyczącej procedury wyboru sędziów Trybunału. Sprawa ta trafiła do TK na początku lutego. Skierowali ją tam posłowie PiS z Marcinem Warchołem i Michałem Wójcikiem na czele, którzy we wtorek uzasadniali stawiane zarzuty przed Trybunałem. – Trybunał Konstytucyjny postanowił zwrócić się do prezydenta RP o zajęcie pisemnego stanowiska w tej sprawie w terminie do 17 kwietnia 2026 r. Jeden z zarzutów wniosku dotyczy prerogatywy, czy kompetencji prezydenta w zakresie przyjęcia ślubowania. W związku z powyższym prezydent powinien zająć co najmniej stanowisko – oświadczył prezes TK Bogdan Święczkowski po wysłuchaniu argumentacji posłów. W konsekwencji Trybunał odroczył rozprawę w tej sprawie bez terminu.
Czytaj więcej
W marcu Trybunał Konstytucyjny ma rozstrzygnąć skargę PiS dotyczącą procedury wyboru sędziów Trybunału. Sprawa ta może zablokować nowe powołania sę...
Wakaty w Trybunale Konstytucyjnym. Posłowie PiS kwestionują grupowe powołanie nowych sędziów
Wcześniej posłowie PiS przez kilkadziesiąt minut uzasadniali, dlaczego chcą stwierdzenia niekonstytucyjności przepisów, które sami przed laty uchwalali. Michał Wójcik przekonywał, że procedura wyboru sędziów Trybunału powinna być uregulowana w ustawie, a nie jak jest obecnie w regulaminie Sejmu. Wskazywał na to, że praktyka stosowania tych przepisów w ostatnim czasie narusza konstytucję.
– Obowiązkiem władz jest terminowe i sprawne uzupełnianie wakujących stanowisk sędziów TK. Nie mogą oni tego obowiązku zaniechać i żadne względy polityczne nie mogą spowodować tego typu zaniechania, że przez dwa lata nie dokonywano wyborów na stanowiska sędziów TK. Kumulowano te wakaty po to, żeby nagle w ciągu 48 godzin dokonać grupowego wyboru. Tego typu procedura jest absolutnie niedopuszczalna – mówił Marcin Warchoł.
Podkreślał przy tym, że kadencje sędziów TK mają indywidualny charakter i powinny być rozproszone w czasie, żeby żadna większość parlamentarna nie miała przesądzającego wpływu na skład Trybunału. – Po raz pierwszy w historii doszło do tego, że kadencje sędziów nie zostały nazwane. Osoby wybrane na sześć wakatów przez Sejm nie zostały wybrane na konkretne, indywidualne kadencje. Nie zostały one nazwane imiennie. To jest precedens. Nigdy w dziejach Sejmu nie było tak, że na ślepe, in blanco wakaty zostali wybrani konkretni sędziowie – przekonywał Warchoł.
Wniósł przy tym o stwierdzenie, że zakwestionowane przepisy są niezgodne z konstytucją i „tracą moc w dniu poprzedzającym wybór sędziów Trybunału Konstytucyjnego w 2026 r.”. Domaga się też uznania, że w tej sprawie nie ma podstaw do wznowienia postępowań dotyczących wyboru sędziów Trybunału dokonanych w poprzednich latach.
W rozpatrywanej przez Trybunał skardze politycy zaskarżyli przepisy ustawy o statusie sędziów TK oraz regulaminu Sejmu uchwalone za czasów rządów PiS. Zgodnie z nimi sędziego Trybunału wybiera Sejm, jego kadencja trwa 9 lat, a zasady wyboru i związane z tym terminy procedowania określa regulamin Sejmu. Według posłów partii Jarosława Kaczyńskiego przyznanie Sejmowi kompetencji do kreowania w akcie wewnętrznej organizacji procedury wyboru sędziego TK, w tym do dowolnego określenia większości głosów wymaganej dla wyboru jest niezgodne z konstytucją.
W skardze zarzucono też, że przepis ten narusza zasady ciągłości działania TK oraz ciągłości i indywidualnego charakteru kadencji sędziego. Chodzi o zwłokę w obsadzaniu stanowiska po zakończeniu kadencji sędziowskiej w TK i tym samym kumulowanie wakatów. A przypomnijmy, że w TK nadal na 15 ustawowych stanowisk zasiada jedynie dziewięciu sędziów, bowiem od ponad dwóch lat koalicja rządząca nie obsadzała wakatów sędziowskich, argumentując, że nie chce w ten sposób legitymizować działalności Trybunału w obecnym kształcie.
Było jednak kilka prób powołania nowych sędziów, a kandydatury – Marka Asta i Artura Kotowskiego – zgłaszał jedynie klub PiS. Sejm nie zagłosował jednak za nimi i tego też dotyczy skarga. Według wnioskodawców niezgodny z konstytucją jest bowiem wybór sędziego TK z pominięciem kandydata zgłoszonego przez grupę posłów działających w imieniu klubu parlamentarnego z najliczniejszą liczbą posłów w danej kadencji Sejmu.
Czytaj więcej
Sejm wybrał w piątek sześcioro nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. To osoby popierane przez koalicję rządzącą, które obejmą swój urząd po zło...
Nowi sędziowie TK wybrani. Czy prezydent odbierze od nich ślubowanie?
Co prawda Sejm, głosami większości rządzącej, wybrał w ubiegłym tygodniu sześcioro nowych sędziów TK. Chodzi o Krystiana Markiewicza, Macieja Taborowskiego, Marcina Dziurdę, Annę Korwin-Piotrowską, Magdalenę Bentkowską oraz Dariusza Szostka. Do dziś jednak osoby te nie objęły swoich stanowisk. Nastąpi to dopiero po ustawowym złożeniu przez nie ślubowania wobec prezydenta. A z tym może być problem.
Część ekspertów wyraża obawy, że prezydent Karol Nawrocki może nie odebrać przysięgi od nowych sędziów. Powodem może być chociażby „skumulowanie” wakatów sędziowskich w TK i „masowy” wybór sześciu nowych sędziów.
Argumentu tego użyli także posłowie PiS w skardze do TK. – Chodzi przede wszystkim o to, żeby zapewnić ciągłość pracy Trybunału i indywidualny charakter kadencji sędziów. Nie może być tak, że wakaty w Trybunale są kumulowane, a Sejm nie obsadza ich bezpośrednio po zakończeniu kadencji sędziowskiej. Nasz wniosek nie ma na celu zablokowania zaprzysiężenia nowych sędziów, ale naprawienie wadliwej sytuacji prawnej na przyszłość. Dlatego też do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez Trybunał, prezydent nie powinien odbierać ślubowania od wybranych ewentualnie nowych sędziów – wyjaśniał „Rzeczpospolitej” poseł Warchoł.
Co ważne, skarżący posłowie domagali się też, żeby do czasu rozstrzygnięcia ich wniosku, prezydent nie odbierał ślubowania od nowo wybranych sędziów. W tym celu zaskarżyli przepis w zakresie, w jakim zobowiązuje prezydenta do odebrania ślubowania od osób wybranych na podstawie zaskarżonych regulacji lub norm zakwestionowanych przez Trybunał.
Sprawa jest niebagatelna, bowiem decyzja TK może zablokować nowe powołania sędziowskie, skłaniając prezydenta do nieodbierania ślubowania od nowych sędziów. Koalicja rządząca szykuje się jednak na ten scenariusz. O gotowym planie B mówił w ostatnich dniach minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Choć nie ujawnił szczegółów, to z doniesień medialnych wynika, że rozważanym rozwiązaniem może być potwierdzone notarialnie złożenie ślubowania na piśmie i przekazanie go marszałkowi Sejmu. Nie jest jednak pewne, jak do tej formy zaprzysiężenia odniósłby się prezes TK Bogdan Święczkowski i czy dopuściłby nowych sędziów do orzekania.
Sygnatura akt: K 3/26
Czytaj więcej
Prezydent nie posiada kompetencji do „odebrania” lub „przyjęcia” ślubowania w sensie czynności decyzyjnej. Warunkiem koniecznym jest, aby treść rot...