Reklama

Nowi sędziowie w Trybunale Konstytucyjnym. Uchybienia procedury bez wpływu na odebranie ślubowania?

Szef Kancelarii Prezydenta zwrócił się do marszałka Sejmu o wyjaśnienia w sprawie uchybień w procedurze wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Zdaniem konstytucjonalistów ich kaliber nie jest istotny, a Karol Nawrocki nie może badać legalności procesu obsadzania TK.
Nowi sędziowie w Trybunale Konstytucyjnym. Uchybienia procedury bez wpływu na odebranie ślubowania?

Warszawa, 26.02.2026. Prezydent RP Karol Nawrocki na sali obrad Sejmu

Foto: Albert Zawada/PAP

Chodzi o naruszenie art. 194 ust. 1 konstytucji w zw. z art. 30 ust. 3 pkt 1 Regulaminu Sejmu poprzez niedochowanie terminu zgłoszenia kandydatów, a także naruszenie standardów rzetelności proceduralnej poprzez nieprzedstawienie posłom jednej ze zgłoszonych kandydatur.

Pierwszy zarzut dotyczy tego, że zgodnie z art. 30 ust. 3 pkt 1 wnioski w sprawie wyboru nowych sędziów TK składa się w terminie 30 dni przed upływem kadencji danego sędziego. Tymczasem kadencje wygasały sukcesywnie w okresie od 3 grudnia (Mariusza Muszyńskiego i Piotra Pszczółkowskiego), 20 grudnia 2025 (Michała Warcińskiego).

Czytaj więcej

Sondaż: Co drugi Polak chce, aby Karol Nawrocki dokonał zaprzysiężenia sędziów TK

Jak zauważa dr Marcin Szwed, konstytucjonalista z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, prezydent jest zobowiązany do odebrania ślubowania, ponieważ konstytucja mówi jasno, że wyboru sędziów TK dokonuje Sejm.

– Ustawa zasadnicza nie przewiduje jakiegokolwiek udziału prezydenta w tym wyborze. Owszem, Trybunał Konstytucyjny w wyroku K 34/15 uznał, że w sytuacjach nadzwyczajnych, jeśli prezydent miał wątpliwości co do tego, czy w ogóle doszło do przyjęcia uchwały przez Sejm, to mógłby nie tyle odmówić powołania, co zwrócić się do Sejmu o wyjaśnienia. TK jednoznacznie wskazał, że to muszą być sytuacje nadzwyczajne – mówi dr Szwed. I podkreśla, że wyboru nowych sędziów TK należało dokonywać w miarę upływu kadencji dotychczasowych członków TK.

Reklama
Reklama

– Nigdy nie rozumiałem, czym kierował się Sejm, nie dokonując tego wyboru. Jednakże nie rozumiem czynienia zarzutu z niedochowania tego terminu, ponieważ to by oznaczało, że nie można byłoby w ogóle już wybrać nowych sędziów po przekroczeniu terminu na zgłaszanie kandydatów. Choć niedokonanie obsady było niedopuszczalne, to ten stan można naprawić tylko poprzez uzupełnienie wakatu – tłumaczy dr Szwed.

Czytaj więcej

Piotr Szymaniak: Trybunał zrobił unik, ale cieszyć się nie ma z czego

Dalsza bierność Sejmu nie jest lekarstwem na przekroczenie terminu

Podobnie uważa dr Marcin Krzemiński z Uniwersytetu Jagiellońskiego. – Termin na złożenie wniosku jest terminem instrukcyjnym i jego przekroczenie nie wpływa na skuteczność wyboru. To, że nie został on dochowany, nie oznacza też, że wygasa konstytucyjna kompetencja Sejmu do obsady miejsc w TK – dodaje dr Krzemiński.

Także zdaniem prof. Jacka Zaleśnego, konstytucjonalisty z Uniwersytetu Warszawskiego, sytuacja, w której Sejm zaniechał działania w kierunku wyboru sędziów TK, ale po pewnym czasie je podjął, jest mniej niezgodna z konstytucją, niż sytuacja utrwalonego braku sędziów TK. – Bo konsekwencją tego braku jest niezdolność do działania sądu konstytucyjnego. Tego błędu nie da się naprawić w inny sposób niż poprzez działanie Sejmu – mówi prof. Zaleśny.

Drugi zarzut dotyczy braku udziału w posiedzeniu Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka jednego z kandydatów zgłoszonych przez PiS, prof. Artura Kotowskiego. Poinformował on komisję, że z uwagi na to, że został on powiadomiony o terminie na mniej niż 24 godziny przed posiedzeniem, to nie będzie mógł wziąć w nim udziału.

W odróżnieniu od pozostałych kandydatów, nie mógł on odpowiadać na pytania posłów i jako jedyny nie uzyskał poparcia komisji. Jednocześnie jego kandydatura była również poddana pod głosowanie na posiedzeniu plenarnym. W dodatku poseł Patryk Jaskulski, przedstawiając sprawozdanie komisji na posiedzeniu plenarnym, nie wymienił w ogóle kandydatury dr Michała Skwarzyńskiego, mimo że komisja również zaopiniowała ją pozytywnie. Błąd ten naprawił marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, przed samym głosowaniem przedstawiając rzeczywiste wyniki głosowania w Komisji Sprawiedliwości.

Reklama
Reklama

„Pominięcie jednej z kandydatur w materiale przedstawionym posłom albo w sprawozdaniu z prac właściwego organu Sejmu stanowi istotne uchybienie proceduralne” – wskazuje Zbigniew Bogucki w piśmie do marszałka Sejmu. „Uchybienie to należy ocenić nie tylko jako wadliwość praktyki parlamentarnej, lecz jako naruszenie standardu konstytucyjnego odnoszącego się do uczciwej i przejrzystej procedury obsadzania stanowisk sędziów TK”.

Czytaj więcej

Sejm obsadza wakaty w Trybunale Konstytucyjnym. Co zrobi prezydent Karol Nawrocki?

Nie każde naruszenie regulaminu Sejmu skutkuje niekonstytucyjnością

– Z tego powodu nie uważam, że jest to uchybienie takiego kalibru, o jakim mówił TK w orzeczeniu K 34/15. Zwracam uwagę, że TK w swoim orzecznictwie, co prawda dotyczącym procesu legislacyjnego, ale jednak prezentuje utrwalony pogląd, że nie każde uchybienie regulaminu Sejmu stanowi naruszenie konstytucji, a tylko te najpoważniejsze. Tak samo nie każde naruszenie w procedurze od razu może stanowić podważenie legalności wyboru sędziego TK – dodaje dr Szwed.

Innego zdania jest prof. Jacek Zaleśny, który uważa, że błąd popełniony przez posła sprawozdawcę można uznać za istotne naruszenie procedury, gdyż doszło do wprowadzenia posłów w błąd co do rekomendacji komisji. – Podobnie jak fakt, że Sejm, wybierając sędziów, nie wskazał, który nowy sędzia wstępuje w miejsce którego starego sędziego TK. Jego zdaniem te kwestie mogą być przedmiotem oceny prezydenta, a kompetencje głowy państwa do badania legalności dokonanego wyboru sędziów wyprowadza on z art. 126 ust. 2 konstytucji, który stanowi, że prezydent czuwa nad przestrzeganiem konstytucji.

– Dotyczy to wszystkich aktów działania prezydenta. Nigdzie nie jest napisane, że prezydent czuwa nad przestrzeganiem konstytucji z wyłączeniem przyjmowania ślubowania przez sędziego TK – mówi prof. Zaleśny.

Z taką wykładnią nie zgadza się dr Marcin Krzemiński, który wskazuje, że zgodnie z ust. 3 art. 126 konstytucji prezydent wykonuje swoje zadania w zakresie i na zasadach określonych w konstytucji i ustawach. A konstytucja nie przewiduje trybu kontroli działania Sejmu w zakresie wyboru członków TK.

Reklama
Reklama

– Podnoszone przez przedstawicieli Kancelarii Prezydenta argumenty mają sprawić wrażenie, że prezydent ma jakiekolwiek kompetencje do oceniania procedury wybierania sędziów TK. A prezydent takich kompetencji nie ma. To są raczej działania medialne niż prawne – podkreśla dr Krzemiński. Tego samego zdania jest prof. Marek Smolak, konstytucjonalista z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, który uważa, że Karol Nawrocki powinien po prostu przyjąć ślubowanie.

Sądy i trybunały
Nowym sędziom TK grozi finansowa próżnia. Kto im będzie płacił?
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Bank Pekao przyjął Plan Dekarbonizacji
Sądy i trybunały
Czy sędziowie mogą pracować lepiej i szybciej? Adwokaci: tak
Dobra osobiste
„Ołowiane dzieci”: rodzina lekarki kontra Netflix. Prawnik o szansach pozwu
Sądy i trybunały
Wezwali przewodniczącą Trybunału Stanu pod rygorem kary. Oto odpowiedź Manowskiej
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama