Chodzi o naruszenie art. 194 ust. 1 konstytucji w zw. z art. 30 ust. 3 pkt 1 Regulaminu Sejmu poprzez niedochowanie terminu zgłoszenia kandydatów, a także naruszenie standardów rzetelności proceduralnej poprzez nieprzedstawienie posłom jednej ze zgłoszonych kandydatur.
Pierwszy zarzut dotyczy tego, że zgodnie z art. 30 ust. 3 pkt 1 wnioski w sprawie wyboru nowych sędziów TK składa się w terminie 30 dni przed upływem kadencji danego sędziego. Tymczasem kadencje wygasały sukcesywnie w okresie od 3 grudnia (Mariusza Muszyńskiego i Piotra Pszczółkowskiego), 20 grudnia 2025 (Michała Warcińskiego).
Czytaj więcej
Sejm wybrał sześcioro nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, teraz otwarte jest pytanie czy prezydent dokona ich zaprzysiężenia. Opozycja krytyk...
Jak zauważa dr Marcin Szwed, konstytucjonalista z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, prezydent jest zobowiązany do odebrania ślubowania, ponieważ konstytucja mówi jasno, że wyboru sędziów TK dokonuje Sejm.
– Ustawa zasadnicza nie przewiduje jakiegokolwiek udziału prezydenta w tym wyborze. Owszem, Trybunał Konstytucyjny w wyroku K 34/15 uznał, że w sytuacjach nadzwyczajnych, jeśli prezydent miał wątpliwości co do tego, czy w ogóle doszło do przyjęcia uchwały przez Sejm, to mógłby nie tyle odmówić powołania, co zwrócić się do Sejmu o wyjaśnienia. TK jednoznacznie wskazał, że to muszą być sytuacje nadzwyczajne – mówi dr Szwed. I podkreśla, że wyboru nowych sędziów TK należało dokonywać w miarę upływu kadencji dotychczasowych członków TK.