Reklama

Ile banki kosztowała saga frankowa? Gigantyczny rachunek

Po latach sporów i wielomiliardowych wydatków, sektor bankowy widzi światło na końcu tunelu. Choć problem kredytów frankowych jeszcze nie zniknął całkowicie, jego finansowe skutki zaczynają wyraźnie słabnąć. Skala dotychczasowych kosztów pokazuje, jak bolesna dla całego rynku była to lekcja.
Ile banki kosztowała saga frankowa? Gigantyczny rachunek

Foto: Bloomberg

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Ile wyniosły łączne obciążenia sektora bankowego z tytułu problemu kredytów frankowych?
  • Które banki poniosły największe straty związane z kredytami walutowymi?
  • Kto ostatecznie poniósł finansowe konsekwencje, a kto skorzystał na rozstrzygnięciu spraw frankowych?
  • Kiedy sektor bankowy przewiduje zakończenie etapu wysokich kosztów sagi frankowej?
  • Jakie kwestie pozostają jeszcze do rozstrzygnięcia w tej sprawie?

Bankowcy deklarują, że 2025 r. był ostatnim rokiem dużych kosztów sagi frankowej. Wobec tego sprawdzamy, na podstawie opublikowanych niedawno raportów rocznych, ile wyniosły te straty począwszy od wybuchu problemu w 2019 r. Łączne kwoty robią wrażenie!

Ile kosztowała saga frankowa

Z naszych wyliczeń dla ośmiu największych banków w Polsce, notowanych na giełdzie, wynika, że ich łączne obciążenia sięgnęły aż 74–76 mld zł. Dla zobrazowania, jak duże to pieniądze, warto podać, że to wartość porównywalna do rocznych wydatków na program 800+, albo stanowiąca ok. 1/3 pożyczki SAFE na zbrojenie, o którą toczą się polityczne spory.

Koszt sagi frankowej to ogromna cena, jaką banki zapłaciły za błędy z przeszłości – w postaci pogorszenia swojej kondycji finansowej i znacząco niższych zysków. Prawdziwymi „poszkodowanymi” nie są jednak same instytucje, ale ich akcjonariusze, w tym drobni inwestorzy giełdowi i Polacy oszczędzający w OFE, którzy przez kilka lat otrzymywali zaniżone dywidendy.

Reklama
Reklama

Z kolei „wygranymi” są oczywiście frankowicze. Ostatecznie całość bankowych rezerw i odpisów trafi właśnie do nich – w postaci „darmowych” kredytów po wyrokach sądowych czy obniżenia kapitału do spłaty w efekcie zawarcia ugody. Dotychczas tego typu „transfery” wyniosły 31–33 mld zł.

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne Gdzie Polacy biorą kredyty? Banki ostro walczą o klientów

Pro

Które banki zapłaciły najwięcej za kredyty CHF

Największe straty z tytułu ryzyka prawnego mieszkaniowych kredytów walutowych poniosły te banki, które w przeszłości były najbardziej aktywne na tym rynku. W takim ujęciu największym płatnikiem okazuje się PKO BP, który miał ok. 178 tys. kredytów CHF, a suma rezerw na ryzyko prawne od 2019 r. do końca 2025 r. wyniosła aż 23,6 mld zł. Według naszych szacunków dotychczas wykorzystano ok. 11,6 mld zł – na 60,8 tys. ugód oraz ok. 15,5 tys. rozstrzygniętych spraw sądowych.

Bardzo mocno obciążony problemem frankowym jest też mBank. W swoim raporcie rocznym za miniony rok podaje, że łączne koszty od 2018 r. wyniosły 18,5 mld zł. Do frankowiczów mogło zaś trafić nawet 15 mld zł. O ile na początku mBank dosyć sceptycznie podchodził do kwestii ugód, o tyle pod koniec 2022 r. nastąpiło wyraźne przyspieszenie. Na dziś bank ma już zawartych 32 tys. polubownych porozumień i zrealizowanych 14 tys. prawomocnych wyroków.

Z kolei Millennium poniósł łącznie 11,4–13,2 mld zł kosztów, z czego wykorzystano 6–7 mld zł. Bank był jednym z pierwszych, który zaoferował klientom możliwości polubownego załatwienia sprawy i obecnie ma już ok. 30 tys. ugód, a liczba sądowych rozstrzygnięć przekroczyła 12 tys.

Czytaj więcej

Rynek mieszkaniowy pod presją wojny na Bliskim Wschodzie. Obniżki stóp niepewne
Reklama
Reklama

W przypadku Santander Bank Polska straty frankowe można szacować na ok. 10,5 mld zł, BNP Paribas – ok. 5,2 mld zł, a Pekao – 3,5 mld zł. Wśród analizowanych banków giełdowych niemal „suchą stopą” przez problem przeszły ING Bank Śląski i Alior Bank, które mają w swoich bilansach relatywnie niewiele kredytów CHF.

Dlaczego banki wierzą w koniec problemu z kredytami frankowymi i jakie są ryzyka

Dla całego sektora zamknięcie rozdziału pt. „ryzyko prawne kredytów walutowych” to powód do ulgi. Wciąż jednak pozostaje kwestia, czy rzeczywiście 2025 r. był ostatnim rokiem wysokich kosztów sagi frankowej, tak jak deklarują bankowcy?

– Pytanie, jak definiujemy sagę frankową – odpowiada Andrzej Powierża, analityk BM Citi Handlowego. – Wiadomo, że pod względem operacyjnym nie skończy się ona z dnia na dzień, jak nożem odciął. Do sądów napływają jeszcze nowe pozwy, choć jest ich coraz mniej, a sporo spraw czeka na rozstrzygnięcie. Patrząc od strony kosztów – pewnie jeszcze w 2026 r. jakieś rezerwy i odpisy będą, ale dużo mniejsze niż w poprzednich latach – analizuje Powierża.

– W tym roku koszty ryzyka kredytów walutowych nie znikną całkowicie, ale będą już zdecydowanie niższe i sięgną raczej kilku miliardów złotych niż kilkunastu – ocenia też Łukasz Jańczak, analityk Erste Securities. – Pojedyncze „odłamki” mogą być widoczne jeszcze w 2027 r., ale z perspektywy wpływu na wyniki banków będzie to już końcówka problemu. Finansowy wymiar sagi frankowej dobiega końca – dodaje Jańczak.

Z naszych szacunków wynika, że w 2025 r. koszty frankowe dla ośmiu omawianych banków wyniosły łącznie ok. 11,5 mld zł. W 2024 r. było to 17,1 mld zł, w 2023 r. – 18,5 mld zł, a w 2022 r. – również 11,5 mld zł.

Czytaj więcej

Minister Domański o wecie prezydenta wobec SAFE: To sprzeczne z interesem Polski
Reklama
Reklama

Z czego w zasadzie wynika przekonanie sektora o zbliżającym się wielkimi krokami końcu problemu? – No cóż, widzimy, że zamknięta przecież pula klientów z kredytami CHF powoli się wyczerpuje – mówi Michał Sobolewski, analityk DM BOŚ. Jak podkreśla, banki obserwują spadek liczby nowych pozwów, przy jednoczesnym wzroście liczby spraw zakończonych, a portfel aktywnych kredytów frankowych systematycznie się kurczy. Dodatkowo podobne sygnały płyną z kancelarii prawnych – ruch w interesie jest coraz mniejszy, a liczba nowych klientów wyraźnie spada, co sugeruje, że fala pozwów już jakiś czas temu przekroczyła punkt kulminacyjny.

Nie oznacza to jednak całkowitego braku ryzyk. Analitycy zwracają uwagę, że wciąż istnieje grupa klientów pasywnych, szczególnie wśród tych, którzy już spłacili swoje kredyty, a których ewentualna aktywizacja mogłaby być dla banków nieprzyjemnym zaskoczeniem. W tle pozostaje również temat kredytów walutowych w euro, dotąd znacznie rzadziej kwestionowanych. Mimo tych niewiadomych, jak ocenia Sobolewski, niewiele wskazuje dziś na ryzyko nagłego pogorszenia sytuacji, a sektor jest zdecydowanie bliżej zakończenia tej kosztownej historii niż jej dalszej eskalacji.

Banki
Bank Pekao przyjął Plan Dekarbonizacji
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Bank Pekao przyjął Plan Dekarbonizacji
Banki
Santander BP z wysoką dywidendą. Blisko 50 zł na akcję
Banki
Czy prezes zarabia więcej w banku państwowym czy prywatnym?
Banki
Awaria w mBanku. Bank przeprasza klientów „za niedogodności”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama