fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Powszechne uwłaszczenie: rynek nieruchomości zablokowany przez zaświadczenia w sprawie przekształcenia

Fotolia
Magistraty są zalewane wnioskami o wydanie zaświadczeń w sprawie przekształcenia. Bez niego nie kupi się lokalu.

Po Nowym Roku doszło do uwłaszczenia gruntów pod budynkami wielorodzinnymi oraz domami jednorodzinnymi. Teraz urzędy dzielnicowe mają pełne ręce roboty. Codziennie trafiają do nich setki wniosków o wydanie zaświadczeń potwierdzających przekształcenie.

W wielu wypadkach bez tego dokumentu nie sprzeda się ani nie kupi mieszkania czy domu. Uchwała Krajowej Rady Notarialnej, że zaświadczenie przy zakupie lokalu jest zbędne, nie wystarcza. Tego dokumentu wymaga bowiem część wydziałów wieczystoksięgowych sądów.

Czytaj też:

Co sąd to inne podejście

– Dla bezpieczeństwa odsyłam klientów do urzędów miast po zaświadczenie o przekształceniu – mówi Mirosław Kupis, notariusz. – To, że możemy sporządzić akt notarialny bez zaświadczenia, nie oznacza, że nowy właściciel nieruchomości otrzyma wpis do księgi wieczystej. Równie dobrze sąd może oddalić wniosek w tej sprawie – tłumaczy rejent Kupis.

Dlaczego? Sądy wieczystoksięgowe są podzielone – jedne uważają zaświadczenie za niezbędny dokument do wpisu (np. w Gdańsku), inne myślą odwrotnie (m.in. Poznań). Są i takie, które nie mają wyrobionego zdania (Warszawa, Kraków).

– Podstawę ujawnienia prawa własności gruntu w księdze wieczystej oraz ewidencji gruntów i budynków stanowi zaświadczenie potwierdzające przekształcenie. Jedynie bowiem z zaświadczenia wynikać będzie, że lokal usytuowany jest na gruncie podlegającym uwłaszczeniu – tłumaczy Grażyna Pytel, zastępca kierownika Wydziału III Ksiąg Wieczystych w Sądzie Rejonowym Gdańsk Północ.

Odmiennego zdania są w Poznaniu.

– Do umów sprzedaży lokali stanowiących odrębną nieruchomość (na tzw. rynku wtórnym) nie jest konieczne wydanie zaświadczenia, o którym mowa w art. 4 ustawy o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego gruntów zabudowanych na cele mieszkaniowe w prawo własności tych gruntów. Oznacza to zatem, że sąd wieczystoksięgowy będzie respektował umowy sprzedaży lokali położonych na takim gruncie i dokona na ich podstawie zmian w zakresie właściciela nieruchomości – wyjaśnia Katarzyna Błaszczak z biura rzecznika prasowego Sądu Okręgowego w Poznaniu.

Efekt jest taki, że notariusze wolą dmuchać na zimne.

– Jeżeli trafi się na wydział wieczystoksięgowy, który uważa zaświadczenie za niezbędny dokument, to są dwa wyjścia. Można się odwołać i poczekać na rozstrzygnięcie sądu albo wystąpić o zaświadczenie – wyjaśnia Mirosław Kupis.

Urzędy przeżywają zatem oblężenie.

Drzwi się nie zamykają

– Wpływa do nas codziennie kilkadziesiąt wniosków, większość jest związana z transakcjami kupna nieruchomości – tłumaczy Ronald Dudziuk, kierownik Referatu Bezprzetargowej Sprzedaży Lokali i Gruntów w Urzędzie Miejskim w Gdańsku.

Uchwała Krajowej Rady Notarialnej, że zaświadczenia nie jest potrzebne przy zbyciu lokalu, niczego nie zmieniła. Wnioski jak wpływały, tak wpływają.

– Ludzie nie chcą ryzykować. Wolą iść do notariusza już z tym dokumentem – dodaje Ronald Dudziuk.

W Urzędzie Dzielnicy na warszawskim Żoliborzu aktualnie znajduje się blisko 50 wniosków w sprawie wydania zaświadczenia w związku z transakcją dotyczącą nieruchomości. Na Mokotowie do urzędu przychodzi dziennie 100 interesantów, część z wnioskami.

Urzędy nie pozostawiają złudzeń co do terminu wydania tego zaświadczenia.

– Wnioski załatwiamy zgodnie z terminem wpływu, na dniach wydamy pierwsze zaświadczenia. W związku tym, że tych wniosków jest tak dużo, wątpię, by udało się dotrzymać 30-dniowego terminu – mówi Ronald Dudziuk.

Okazuje się jednak, że w sądach wieczystoksięgowych też są kolejki. Średni czas oczekiwania na wpis do księgi wieczystej to dziś w wielu wypadkach pół roku.

Dokonanie transakcji wymaga dziś dużej dozy cierpliwości.

—współpraca a.k.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA