fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Deweloperski Fundusz Gwarancyjny - kupujący mieszkania zapłacą więcej przez pomysł UOKiK

Adobe Stock
Osoba, która kupiła mieszkanie od upadającej firmy budowlanej, dostanie pieniądze ze specjalnego funduszu.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów chce powołać do życia Deweloperski Fundusz Gwarancyjny. Dzięki niemu klienci dewelopera mają czuć się bezpieczni. Nie stracą bowiem pieniędzy w razie jego upadłości. Pomysł nie podoba się deweloperom. Ich zdaniem doprowadzi do wzrostu cen mieszkań.

Pieniądze na upadłość

Chodzi o nowelizację ustawy o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego. UOKiK proponuje w nim stworzenie deweloperskiego funduszu gwarancyjnego (DFG) ze składek wpłacanych przez deweloperów. Dla otwartych rachunków powierniczych wyniosą one maksymalnie 5 proc. wartości każdego sprzedanego mieszkania. Gdy chodzi o zamknięte rachunki powiernicze, będzie to maksymalnie 1 proc.

Fundusz ma wypłacać pieniądze w razie upadłości deweloperów.

Deweloperzy protestują.

– Z naszych obliczeń wynika, że rocznie na DFG będzie wpływać 2 mld zł składek. Tymczasem od kiedy obowiązuje ustawa deweloperska, nie doszło do żadnej upadłości dewelopera na jej podstawie – mówi Przemysław Dziąg z Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

– Środki na tym funduszu będą więc kumulowane. Co ciekawe, DFG będzie miał prawo pobierać odsetki od środków zgromadzonych na jego rachunku bankowym – podkreśla Przemysław Dziąg.

Według niego nie istnieje żaden mechanizm, który kontrolowałby zasadność i prawidłowość wypłat z DFG, jak też działanie samego funduszu.

– W efekcie tych zmian pójdą w górę koszty budowy mieszkań, a tym samym ich ceny – ostrzega Przemysław Dziąg.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uspokaja. Jego zdaniem obawy deweloperów są bezpodstawne.

Strach ma wielkie oczy

– Z oceny skutków regulacji projektu jasno wynika, że dla otwartych rachunków powierniczych roczne wpłaty na DFG wyniosą 135 mln zł, czyli nie żadne 2 mld zł, którymi straszą deweloperzy – tłumaczy Marek Niechciał, prezes UOKiK.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wyjaśnia, że projekt ustawy deweloperskiej przewiduje maksymalną składkę. Nie oznacza to, że tyle ona wyniesie. Docelowa jej wysokość będzie wynikać z rozporządzenia ministra inwestycji i rozwoju, wydanego w porozumieniu z ministrem finansów.

– W wypadku otwartych rachunków bez zabezpieczenia planujemy, że wyniesie w praktyce ok. 1 proc. lub nawet mniej. Oznacza to, że jeżeli średniorocznie deweloperzy budują 100 tys. mieszkań, to na jedno mieszkanie przypadnie 1300 zł. Tyle też wyniesie składka na fundusz od jednego lokalu. To jednorazowa opłata. Nie są to horrendalnie wysokie kwoty. Myślę, że składka nie zachwieje kondycją firm deweloperskich ani też nie będzie miała wpływu na ceny mieszkań. A jednocześnie uchroni kupujących przed upadłością dewelopera – wyjaśnia Marek Niechciał.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zwraca też uwagę, że wbrew twierdzeniom samych deweloperów do upadłości dochodzi. Tylko w 2017 r. zbankrutowało pięć firm. Dzięki tym pieniądzom klienci bankruta nie zostaną z niczym. Otrzymają pieniądze z funduszu.

Dużo niższa aniżeli w projekcie noweli ustawy deweloperskiej będzie również wysokość składki na fundusz gwarancyjny dla zamkniętych rachunków powierniczych. Nie powinna przekroczyć 0,2 proc. wartości mieszkania.

Maciej Górski, adwokat, ekspert Instytutu Badań nad Prawem Nieruchomości

Niejasna jest intencja powołania Deweloperskiego Funduszu Gwarancyjnego, który nie będzie oferował nic ponad obecnie dostępne fakultatywne środki ochrony nabywcy w postaci gwarancji bankowej czy ubezpieczeniowej. Projekt nie zawiera żadnego uzasadnienia dla określenia maksymalnych składek na DFG ani racjonalnego kierunku dla sposobu ich obliczenia. Nie ma też żadnego uzasadnienia dla dodatkowego zabezpieczania zamkniętych mieszkaniowych rachunków powierniczych, skoro środki z tego rachunku wypłacane są deweloperowi dopiero po zakończeniu realizacji inwestycji, odbiorze mieszkania i przeniesieniu jego własności na rzecz nabywcy – co więc tu chronić? Jedno jest pewne: niezależnie od tego, czy będzie to DFG czy obowiązkowa gwarancja bankowa lub ubezpieczeniowa, ceny mieszkań wzrosną.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA