Projekty wielofunkcyjne to już ważny element i niewątpliwie przyszłość budownictwa w aglomeracjach. Biurowy Mordor, czy grodzone wieloetapowe osiedla na obrzeżach Warszawy jeszcze długo będą symbolem tego, jak przestrzeni tworzyć się nie powinno. Mixed use to tworzenie obiektów zrównoważonych i przyjaznych mieszkańcom. Chodzi zarówno o pojedyncze budynki, jak i przywracanie miastom zaniedbanych wielohektarowych kwartałów.
- Od 2015 r. notujemy niemalże wykładniczy wzrost liczby projektów wielofunkcyjnych: zarówno pojedynczych budynków, jak i większych założeń. W najbliższych latach dostrzeżemy jeszcze więcej inwestycji, których skala, skomplikowanie oraz liczba łączonych funkcji będą zdecydowanie rosły – powiedział Przemysław Chimczak-Bratkowski, partner zarządzający w think tanku ThinkCo. – Ważne jest nawiązanie ścisłej współpracy między inwestorami, deweloperami, samorządami i firmami tworzącymi kompleksowe strategie tego typu miejsc. Musimy być przygotowani na to, w jaki sposób będziemy tworzyli mądre, dobrze funkcjonujące kawałki miast – podkreślił.
Z punktu widzenia inwestorów duże projekty mixed use to łączenie biznesu ze swego rodzaju misją kreowania miastotwórczych przestrzeni. Skala wyzwań jest większa, ale proporcjonalnie większe są korzyści – i satysfakcja.
- Wszystkie inwestycje mixed-use są przede wszystkim ciekawe, zupełnie inne od jednolitych projektów biurowych czy mieszkaniowych – w związku z tym mają większą szansę zaistnieć na mapie miasta, przyciągnąć mieszkańców czy turystów – powiedziała Kinga Nowakowska, członek zarządu Grupy Capital Park. Zaznaczyła, że to z kolei powoduje, że można takie projekty sprzedać inwestorom na relatywnie wyższych wycenach.
- Projekty wielofunkcyjne są z całą pewnością fascynujące, choć stanowią wyzwanie dla inwestorów – powiedział Piotr Fijołek, senior partner w Griffin Real Estate. – Takie projekty nie są niczym nowym, nie wymyślamy koła. Uważamy, że coraz więcej inwestorów będzie się decydować na takie przedsięwzięcia, z korzyścią dla mieszkańców miast – w takich przestrzeniach po prostu dobrze się żyje – dodał.
Przedstawiciele inwestorów przyznali, że wielofunkcyjne projekty lepiej poradziły sobie z pandemią.
W wielofunkcyjne projekty aktywnie zaangażowane są samorządy. - Rola miasta to mądre planowanie przestrzenne: kompleksowe, wybiegające w przyszłość, uwzględniające wszystkich interesariuszy i skłonne do współpracy, a nie narzucające wolę miasta – powiedziała Katarzyna Gruszecka-Spychała, wiceprezydent Gdyni ds. gospodarki. – Po drugie, kluczowe jest podejście do inwestorów. Przyjazna administracja, uproszczenie procedur, czasem wsparcie – tam, gdzie dla administracji cos jest oczywiste, dla biznesu nie musi takie być. Jeśli oba t czynniki są spełnione, to przyszłość tego rodzaju inwestycji wydaje się pewna i świetlana – podkreśliła.
- Obiekty wielofunkcyjne to po prostu przyszłość . Do tego musimy jeszcze wkomponować tzw. smart city, zielone huby, musimy pamiętać o ekologii. Najważniejsze jest to, żeby ludzie chcieli tam mieszkań, pracować, przebywać. W tym mogą pomóc: współpraca z samorządem, rządem, lokalnymi ruchami miejskimi czy organizacjami, które chcą uczestniczyć w tworzeniu lepszej przyszłości – powiedziała Krystyna Wąchała-Malik, członek zarządu PFR Nieruchomości.