fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauczyciele

Strajk nauczycieli - jaka procedura w sporze zbiorowym ZNP

Fotorzepa / Roman Bosiacki
Nauczyciele chcą strajku. Musi być jednak poprzedzony żądaniami, rokowaniami i mediacją.

Zarząd Główny Związku Nauczycielstwa Polskiego podjął uchwałę o wszczęciu procedury sporu zbiorowego. Oznacza to, że jeśli podczas poszczególnych, określonych ustawą o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, etapów sporu strony nie dojdą do porozumienia, nauczyciele mogą rozpocząć strajk. Nieoficjalnie mówi się, że może do niego dojść w czasie egzaminów na zakończenie ósmej klasy, egzaminów gimnazjalnych, a nawet w czasie matur.

– Początek realizacji ustawy o sporach zbiorowych zobowiązuje wszystkie ogniwa związkowe do wystąpienia w terminie do 8 lutego 2019 r. do pracodawców z żądaniem podwyższenia wynagrodzeń zasadniczych nauczycieli i wychowawców, innych pracowników pedagogicznych i pracowników niebędących nauczycielami o 1000 zł z wyrównaniem od 1 stycznia – powiedział podczas konferencji prasowej Sławomir Broniarz, przewodniczący Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Czytaj też:

MEN - nauczyciele: nie ma przełomu w negocjacjach

Ankieta „Rzeczpospolitej": ile zarabiają nauczyciele

Strajk w oświacie coraz bliżej. Nauczyciele żądają po 1000 zł podwyżki

Nauczyciele muszą się zwrócić z żądaniami podwyżki do dyrektorów szkół, bo to oni są pracodawcami i odpowiadają za zarobki nauczycieli. W teorii – bo minimalne wynagrodzenia określone są w wydawanym co roku rozporządzeniu (jego projekt na 2019 r. jest obecnie w konsultacjach), a wynagrodzenie nauczycieli zależy przede wszystkim od subwencji oświatowej na dany rok.

Jeżeli pracodawca nie spełni tych żądań, związkowcy niezwłocznie przystępują do rokowań. Ich czas trwania nie jest określony. Kończą się podpisaniem porozumienia albo protokołu rozbieżności. W tym drugim przypadku, jeśli pracownicy podtrzymują swoje żądania, spór jest prowadzony w udziałem mediatora. Jeśli ich przebieg pokazuje, że mediacje nie przybliżają do rozstrzygnięcia, załoga może się posunąć do dwugodzinnego strajku ostrzegawczego.

Dopiero po fiasku mediacji ostatecznym etapem sporu jest strajk. Ogłasza go organizacja związkowa po uzyskaniu zgody większości głosujących pracowników, jeżeli wzięło w nim udział co najmniej 50 proc. pracowników zakładu pracy. Ogłoszenie strajku powinno nastąpić co najmniej na pięć dni przed jego rozpoczęciem.

Szef ZNP nie chce na razie zdradzić harmonogramu działań.

– Będziemy utrzymywać to w tajemnicy tak długo, jak tylko się da – zaznacza Broniarz.

Nieoficjalnie mówi się, że dwugodzinny strajk ostrzegawczy mógłby się odbyć w marcu. Do jednodniowego strajku mogłoby zaś dojść w kwietniu lub w maju. Gdyby te działania nie przyniosły efektów, we wrześniu nauczyciele mieliby strajkować do odwołania.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA