fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

20 czerwca Axl i Slash w Gdańsku

Axl Rose i Slash w trakcie koncertu w Madrycie, 4 czerwca 2017
EPA, Victor Lerena
20 czerwca Axl i Slash dadzą w Gdańsku pierwszy w Polsce koncert pod szyldem Guns N' Roses.

Wiadomości dla fanów są znakomite. Muzycy się nie oszczędzają, grają nawet do 27 piosenek, w tym cztery bisy. A oprócz autorskich przebojów wykonują szlagiery Boba Dylana oraz Wings „Knockin' on Heaven's Door" i „Live and Let Die", The Who, AC/DC, Pink Floyd („Wish You Were Here") oraz „Black Hole Sun" Soundgarden i zmarłego niedawno wokalisty i multiinstrumentalisty Chrisa Cornela.

– Atmosfera w zespole jest dobra jak nigdy – powiedział Slash. To odbiega od pamiętnych słów: „Nigdy, nie w tym życiu!", jak Axl Rose i Slash, niegdyś skłóceni, komentowali możliwość ponownego spotkania pod szyldem Guns N' Roses.

Europejscy fani rok musieli czekać, aż amerykańska supergrupa przyjedzie na nasz kontynent. Wieść o comebacku gruchnęła na sylwestra 2015 roku, a okazją do powrotu stał się prestiżowy festiwal Coachella w kwietniu 2016 roku. Do Gunsów dołączył wtedy Angus Young, lider AC/DC, bo Axl Rose zastępuje tam Briana Johnsona, zmagającego się z laryngologicznymi problemami. Potem grupa dała koncerty w Ameryce, inkasując za każdy 3 mln dolarów. Ostatecznie na koncerty pod szyldem „Not in This Lifetime!" sprzedano w 2016 roku prawie 2 miliony biletów.

Wcześniej ostatni wspólny występ Axla i Slasha odbył się 17 lipca 1993 roku na stadionie River Plate w Buenos Aires. Przez ostatnie dwie dekady grupa działała jako formacja luźno powiązanych z sobą muzyków, zarządzanych silną ręką Axla.

Najbardziej zjadliwi fani mówili wtedy, że róże więdną, a pistolety rdzewieją. Sytuację w zespole dobrze określał tytuł jedynej wydanej przez wokalistę płyty „Chińska demokracja" z 2008 roku, której produkcja trwała 15 lat i pochłonęła miliony dolarów.

A przecież początki były takie piękne. Wokalista Axl Rose i gitarzysta Slash stworzyli jeden z najbardziej widowiskowych rockowych duetów. Znakomitym kompozytorem był Izzy Stradlin, którego teraz pominięto. Zespół wywołał furorę albumem „Appetite for Destruction" (1987). To najlepiej sprzedający się amerykański debiut płytowy, który rozszedł się w 30 milionach egzemplarzy na całym świecie. Dwie części „Use Your Illusion" (1991) łącznie sprzedały się w ponad 50 mln egz. Hity „Sweet Child O'Mine", „Paradise City", „Don't Cry" i zagrany z udziałem orkiestry symfonicznej „November Rain" nie schodzą z radiowej anteny.

Prace nad kolejną płytą zaczęli w 1993 roku, ale Axl Rose zwalniał kolejnych producentów, zmieniał muzyków, zarzucając kolegom z zespołu lenistwo i skłonność do narkotyków. W 1995 roku zniecierpliwiony Slash zrealizował solową płytę pod szyldem „Snakepit". Z powodzeniem kierował supergrupą Velvet Revolver, grając z innymi muzykami Guns N' Roses: basistą Duffem McKaganem i perkusistą Mattem Sorumem. Zaprosili również do współpracy Scotta Weilanda, wokalistę Stone Temple Pilots.

Tymczasem Axl zachował prawa do nazwy Guns N' Roses i przypomniał o sobie światu w 1999 roku singlem „Oh My God". Po nieudanej trasie w latach 2001–2002, kiedy Rose irytował fanów, odwołując koncerty w ostatniej chwili, nikt już nie traktował poważnie kolejnych zapowiedzi „Chinese Democracy".

W 2006 roku zespół znów zaczął koncertować, wystąpił również w Warszawie, gdzie wokalista dał popis gwiazdorskich fochów, ale już na scenie usatysfakcjonował fanów. Nagrana przez Axla płyta „Chinese Democracy" do dziś wywołuje mieszane uczucia. Klasę trzyma ballada „Sorry" i rytmiczne „Better", które znajdują się zresztą w programie obecnych koncertów.

Koncerty Gunsów w Gdańsku otwierać będą Killing Joke i Virgin z udziałem Dody. ©?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA