fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Warszawska Jesień. Skanowany głos Lecha Wałęsy

Fotorzepa/ Tomasz Jodłowski
Muzyka współczesna reaguje na to, co niesie rzeczywistość. Przekonuje o tym program Warszawskiej Jesieni, która rozpoczyna się w piątek.

Od ponad 60 lat wrzesień jest miejscem spotkań w Warszawie kompozytorów, krytyków i muzyków ze świata. Przez wszystkie te lata festiwal udowodnił swą pozycję jako ważnego miejsca konfrontacji najnowszych artystycznych prądów. Nie inaczej będzie i w tym roku, choć pandemia zmusiła organizatorów festiwalu do istotnych zmian w ustalonym wcześniej programie.

Warszawska Jesień odbędzie się jednak w planowanym terminie, od 18 września do 26 września. Szykuje ponad 50 wydarzeń: koncertów, performance’ów, propozycji teatru dźwięku, improwizacji, a także tradycyjnie – propozycji dla najmłodszych odbiorców.

Główne koncerty będzie można śledzić online, ale niemal na wszystkie są także bilety. Publiczności będzie oczywiście znacznie mniej ze względów sanitarnych, co uszczupliło budżet festiwalu, jako że dochody ze sprzedaży biletów stanowią istotną jego część. Jak jednak podkreśla dyrektor Warszawskiej Jesieni Jerzy Kornowicz, festiwal ma tyle przyjaznych źródeł, że nie trzeba było radykalnie zmniejszać oferty programowej.

Jednym z przykładów reagowania kompozytorów na współczesność jest cykl utworów Austriaka Petera Ablingera „Voices and Piano”, który tworzy on od 1998 roku. Każdy z nich powstaje według tej samej zasady kompozytorskiej – zderzenia brzmienia fortepianu ze skanowanym głosem ważnej dla historii świata postaci. Cztery kompozycje z cyklu będzie można usłyszeć na niedzielnym koncercie zespołu Kwadrofonik. „Współwykonawcami” utworów Ablingera będą: słynna niemiecka aktorka Hanna Schygulla, poeta Ezra Paoun, Pier Paolo Pasolini i Lech Wałęsa.

Hasło tegorocznej Warszawskiej Jesieni brzmi bowiem: „Muzyka i język. Chodzi nie tylko o uświadomienie sobie istotnych związków między nimi, ale i o przypomnienie, że muzyka ma swój odrębny język, a język może być muzyką.

Z powodu obostrzeń pandemicznym zabraknie oper czy dużych koncertowych form słowno-muzycznych, ale bardzo ciekawie zapowiada się występ na piątkowym koncercie inauguracyjnym duetu Elettrovoce, czyli Agaty Zubel i Cezarego Duchnowskiego. Przygotowali własny projekt o tajemniczym tytule „Widzimisię na werbafon desemantyczny”. Wykonają także pierwszą część utworu Greka mieszkającego w Paryżu – Georgesa Aperghisa – „Pubs-Reklamen”, inspirowanego muzyczno-wokalnymi reklamami w mediach.

Licznie reprezentowane będą w tym roku młode polskie kompozytorki. Trzy z nich – Aleksandra Kaca, Teoniki Rożynek i Żaneta Rydewska – urodzone w 1991 roku są bohaterkami wtorkowego koncertu. Dzień później w wieczorze „Formy żeńskie” usłyszymy pięć prawykonań utworów pięciu kompozytorek zaprezentowanych przez pięć wykonawczyń.

Z utworów zagranicznych warto szczególnie zarekomendować lamentację nad narodem żydowskim „Vox Humana?” Argentyńczyka Maurizia Kagela (piątkowa inauguracja) czy rozgrywające się niemal na granicy ciszy trzy utwory „Riss” na zespół instrumentalny francusko-niemieckiego kompozytora Marka Andre (niedziela).

W poprzednich latach publiczność Warszawskiej Jesieni liczyła ok. 12 tysięcy osób. W tym roku będzie ich mniej, ale dzięki transmisjom online festiwal zyska znacznie liczniejsze audytorium.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA