Muzyka

Glaca: Polacy decydują teraz, w jakim kraju będą żyli przez lata

Polacy właśnie teraz, dyskutując w domu, wśród znajomych, na każdym szczeblu, decydują o tym, w jakiej Polsce będą żyli. To plus obecnych rządów – powiedział w programie #RZECZoPOLITYCE Piotr „Glaca” Mohamed, muzyk, lider Sweet Noise i My Riot.

Pytany o najnowszą płytę, pierwszą solowa płytę na 25-lecie pracy - odpowiedział, że to zapis megadługiej drogi, podczas której wiele się zmieniło, wiele wydarzyło. Wspominając lata 1991-94 przyznał, że było to poszukiwanie siebie, warsztatu, drogi artystycznej. - Od 1994 roku dopiero pojawił się przekaz, byłem już trzeźwy, miałem za pazuchą utwór "Godność", przetłumaczony na polski za radą Pawła Kukiza. Jak nagrałem "Godność", to poczułem się jak Henry Rollins - powiedział.

Pytany o współpracę z Natalią Kukulską i Anną Marią Jopek odpowiedział, że to naturalna ewolucja łączenia ostrej muzyki z elementem kobiecym, który zawsze był mu bliski. - Jestem nieprzewidywalny, stawiam na rozwój, na sytuacje, które są motorem do myślenia.

- Sweet Noise to dla mnie świętość, udało nam sie napisać ważne albumy, nie przegadaliśmy tematu, nie nagraliśmy zbyt dużo – powiedział Glaca. - Mogłem nagrać nową płytę jako Sweet Noise, ale uznałem, że to jednak bardziej brzmi jak materiał solowy. Pozwoliłem sobie też na rzeczy, które prawdopodobnie w Sweet Noise nie miałyby miejsca. Zajęło mi to pięć lat. 14 utworów, które są bardzo różne, nagrane po swojemu, bez presji czasu – wyjaśnił.

Pytany o współpracę z basistą zespołu Tool, Justinem Chancellorem, rozwiał wątpliwości - nie chodzi o pieniądze. - To mój przyjaciel, łączy nas dążenie do prawdziwości. Justin jest osobą, która postawiła pieczęć na mojej płycie. - To nie przeze mnie Tool nie wydaje nowej płyty - dodał pół żartem Glaca. - Myślę, ze Adam Jones może mieć kłopoty z powrotem do muzyki w nowej rzeczywistości, kiedy już nie ceni się prawdziwej płyty. Rzeczywistość wirtualna, streamingowa, socialmediowa to nie jest rzeczywistość zespołu Tool. Być może coś się pojawi pod koniec roku, ale nowa płyta Perfect Circle każe mi w to wątpić – dodał.

 

Pytany, jak się żyje w Polsce, odpowiedział: To Justin mi kazał wracać do Polski ze Stanów, serio. Powiedział mi, że lepiej brzmię po polsku, jestem winien to swoim odbiorcom, swoim ludziom. - Nie wiem, ile wytrzymam na własnym apolitycznym, areligijnym torze w Polsce. Staram się robić dobro dookoła siebie, ważniejsze niż narodowość i religia jest człowieczeństwo. Takiego pojmowania życia brakuje mi dookoła na co dzień . Dobrze mi się żyje, mieszkam w Swarzędzu, w małej społeczności, która pokazuje jak się żyje w Polsce. 

Jest jeden plus obecnych rządów - zauważył Glaca. - Jest dyskusja społeczna, jest debata na rożnych szczeblach, od rodziny począwszy. Z każdej dyskusji rodzi się myśl, następuje jakaś koncepcja. Polacy teraz decydują, w jakiej Polsce chcą żyć w przyszłości. Dopóki ta dyskusja trwa, jestem spokojny – dodał.

Pytany, czy spotykają go nieprzyjemności ze względu na kolor skóry odparł: Kolejny raz podkreślam przez pryzmat swoich własnych doświadczeń - w latach 90 każda inność była bardzo źle tolerowana, miałem wiele złych doświadczeń. Od dawna tego osobiście nie doświadczyłem, jest lepiej. Tolerancja jest większa, jakaś praca została wykonana pozytywnie. Możemy i musimy jednak zapobiec pracy negatywnej, która pewnie jest teraz gdzieś wykonywana.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL