fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Metale szlachetne

Oligarchowie walczą o Norylski Nikiel

Bloomberg
Władimir Potanin chce wykupić udziały Romana Abramowicza w koncernie Norylski Nikiel. Transakcję chce zablokować w sądzie w Londynie inny bogacz - Oleg Deripaska.

Holding Interros Władimira Potanina (twórca - jako wicepremier w rządzie Borysa Jelczyna rosyjskiej kasty oligarchów), złożył spółce Crispian Investments Ltd. powiązanej z Romanem Abramowiczem, ofertę odkupienia udziałów w koncernie Norylski Nikiel. 

Przeciwny jest temu inny udziałowiec Oleg Deripaska, który poprzez swój koncern aluminiowy Rusal złożył pozew w sądzie w Londynie, z żądaniem zablokowania transakcji, informuje agencja Nowosti.

Interros uważa ten pozew za nieuzasadniony, bowiem oferta odkupienia udziałów ma być zgodna z porozumieniem akcjonariuszy, a „interesy Rusal nie doznają uszczerbku”. Porozumienie akcjonariuszy, o którym mowa, zostało zawarte w grudniu 2012 r. Wprowadzało ono 5-letni okres zamrożenia wykupu akcji Abramowicza.

Spółka Potanina jest największym akcjonariuszem Norylskiego Niklu (notowany na moskiewskiej giełdzie) - ma 30,3 proc. akcji. Rusal podsiada 27,8 proc. a Crispian Investments - 4,95 proc. Według piątkowych notować na moskiewskiej giełdzie pakiet Abramowicza wart jest ok. 90 mld rubli - 1,6 mld dol.

Norylski Nikiel to największy na świeci producent niklu i palladu, wiodący platyny, kobaltu, miedzi i radu. Koncern ma zakłady w Norylsku, na Półwyspie Kolskim i w Finlandii.

Potęga Norylskiego Niklu wyrosła na niewolniczej pracy więźniów sowieckich gułagów. Sam Norylsk ma 202 tys. mieszkańców i od lat zajmuje też pierwsze miejsce w statystykach zachorowalności na raka i zawartości metali ciężkich w organizmach dzieci. Ludzie nie dożywają tam 60 lat. Wielkość emisji zanieczyszczeń do atmosfery w Norylsku niewiele się zmniejsza się pomimo, że koncern deklaruje, iż inwestuje w nowoczesne technologie.

Jeszcze sześc lat temu szkodliwe wyziewy w Norylsku były o prawie milion ton większe niż wyemitowała do atmosfery 10-milionowa Moskwa (995 tys. ton) i o 1,5 mln ton większe niż trzeci wtedy truciciel Rosji - St. Petersburg (488 tys. ton).

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA