fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media i internet

Netflix zekranizuje polskiego „Wiedźmina”

Bloomberg
Polsko-amerykańska koprodukcja będzie pierwszą, na jaką postawi Netflix na naszym rynku.

W produkcję serialu, który ma powstać w języku angielskim, włączą się opok amerykańskiej spółki Sean Daniel Company Polacy z Platige Image (w tym Tomasz Bagiński,który będzie reżyserem przynajmniej jednego odcinka w sezonie). Netflix działa w Polsce od stycznia ubiegłego roku, na wszystkich rynkach, na których jest obecny, zawiązuje teraz lokalne współprace produkcyjne.

- Pierwszym rynkiem, na którym produkowaliśmy, była Norwegia i jesteśmy otwarci właściwie na każdy – mówił w rozmowie z „Rz” Reed Hastings, prezes Netfliksa pytany o możliwy start produkcji w Polsce.

Spółka produkuje już we współpracy z lokalnymi domami producenckimi w Niemczech, Hiszpanii, Francji, czy Wielkiej Brytanii. W Wielkiej Brytanii współpracuje przy dwóch serialach z BBC, jeden produkuje teraz wspólnie z francuskim Canal+. Teraz planuje projekt polski. - Andrzej Sapkowski stworzył niezwykle barwny i angażujący świat, jednocześnie czarujący i angażujący - mówi cytowany w komunikacie Platige Image Erik Barmack odpowiedzialny za międzynarodowe produkcje Netflix. Autor sagi Wiedźminie, Andrzej Sapkowski, będzie uczestniczył w procesie produkcji serialu w roli konsultanta kreatywnego.

- Jestem podekscytowany tym, że Netflix będzie odpowiedzialny za adaptację moich powieści. Liczę na to, że adaptacja będzie wierna materiałowi źródłowemu i motywom, które zawarłem w tych historiach na przestrzeni 30 lat – mówi Andrzej Sapkowski.

Saga o „Wiedżminie” doczekała się już lokalnej ekranizacji serialowej na początku lat 2000. Jeśli do ekranizacji opowiadań przymierza się firma współpracująca z graczem o skali działania Netfliksa, można spodziewać się, że tym razem powstanie serial znacznie lepiej dofinansowany, a jego dystrybucja obejmie cały świat.

- Opowiadania z serii Wiedźmin opisują losy bohaterów, których ścieżki, w świecie pełnym niebezpieczeństw, łączą się w uniwersalną historię o poszukiwaniu prawdy – komentują Sean Daniel i Jason Brown, producenci zatrudnieni przez Netfliksa.

Netflix w tym roku wyda na swoje produkcje 6 mld dol., właśnie planuje emisję obligacji wartych 1 mld dol., z których środki także trafią m.in. na produkowanie nowych treści dla platformy, która ma już ponad 100 mln użytkowników na świecie.

W gusta Netfliksa próbują teraz trafić polscy producenci.

- Netflix zapewne coś tu wyprodukuje, ale tylko, jeśli znajdzie cos naprawdę interesującego. Sam przygotowuję teraz projekty dla Netfliksa. To bardzo wybredny partner, który nie zdecyduje się na słaby projekt, ale też jego menadżerowie wiedzą, że mamy tu już Showmaksa i że chodzi o czterdziestomilionowy rynek. Kto pierwszy do tych widzów trafi, ten będzie lepszy – mówił „Rz” niedawno w wywiadzie Jan Kwieciński, producent i reżyser z Akson Studio.

– Łącznie w Europie w produkcji mieliśmy i mamy teraz na rozmaitych etapach, w tym także na etapie pisania scenariuszy, 90 produkcji – mówił Reed Hastings, prezes Netfliksa na środowej konferencji w Berlinie.

Jak podał, do lutego łączne nakłady na produkcje i koprodukcje w Europie kierowanej przez niego firmy sięgnęły 1,75 mld dol. Netflix współpracował przy swoich produkcjach z ITV, Channel 4, BBC, Anteną 3, TV 2 Denmark, czy TF 1 i ZDF. W Polsce na razie własnych produkcji nie zapowiedział.

– W ciągu ponad czterech lat, od kiedy inwestujemy we własne treści, produkowaliśmy w 17 krajach poza USA – mówił „Rz” Ted Sarandos, odpowiedzialny w Netfliksie za treści. Jak dodawał, często zwłaszcza w przypadku koprodukcji, zdarzają się tarcia, gdy przychodzi do omawiania podziału praw dystrybucyjnych. – Zawsze jednak w końcu znajdujemy jakieś kompromisowe wyjście – mówił.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA