O śmierci Tomasza Jakubiaka poinformowano na jego koncie w serwisie Instagram. „Z ogromnym bólem informujemy, że odszedł Tomek Jakubiak - ukochany Tata, Mąż, Kucharz i Człowiek, którego serce biło dla innych — w domu, przy stole, w codzienności” - czytamy. „Jego odejście zostawiło pustkę, której nie da się opisać słowami” - zaznaczono.
Rodzina zmarłego poprosiła o uszanowanie jej prywatności „w tym niezwykle trudnym czasie”.
Czytaj więcej
Nie żyje Leszek Kopeć, dyrektor Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni i Gdyńskiej Szkoły Filmowej. Miał 73 lata
Nie żyje kucharz Tomasz Jakubiak
Tomasz Jakubiak był kucharzem znanym z wielu programów telewizyjnych. Występował m.in. w „Dzień Dobry TVN”, prowadził audycje „Jakubiak rodzinnie”, „Jakubiak w sezonie” czy „Jakubiak z miłości do lokalności” na kanale Kuchnia+. Współpracował z Canal+ Kuchnia, prowadząc program „Jakubiak rozgryza świat”. W wywiadach wspominał, że przygodę z gotowaniem rozpoczął, gdy był nastolatkiem.
W 2024 r. Jakubiak poinformował, że wykryto u niego chorobę nowotworową. W mediach społecznościowych relacjonował swoją walkę z rakiem. - Kiedy się pokazałem, że faktycznie schudłem ponad 20 kilogramów, posypały się tysiące komentarzy - co się stało, o co chodzi i dlaczego ja tak wyglądam. Wyglądam tak, ponieważ zdiagnozowano u mnie bardzo rzadki i bardzo ciężki do wyleczenia nowotwór. Coś, co w ogóle praktycznie nie występuje albo występuje u niecałego procenta ludzi na świecie - mówił na antenie „Dzień Dobry TVN” w wypowiedzi cytowanej przez Onet.
„Wpatrujemy się w krzesło jurorskie, na którym już nigdy nie usiądzie Tomek”
Kilka dni temu Tomasz Jakubiak informował, że przebywa w Atenach, gdzie przechodził intensywne leczenie. „Walka, którą toczę, wymaga ode mnie ogromnej ilości czasu, siły i pełnego skupienia. Każdy dzień to wyzwanie, któremu staram się sprostać z pełnym zaangażowaniem” - pisał w mediach społecznościowych, dziękując za okazywane mu wsparcie.
„Kupował serca wszystkich, jakby to były jabłka na Starym Kleparzu. Po prostu przychodził, zagadywał, żartował. I zawsze pamiętał. Urodziny, upodobania, zajawki, imiona dzieci. Mieliśmy wrażenie, że był częścią naszej ekipy od zawsze” - wspomina zmarłego zespół programu MasterChef. „Wpatrujemy się w krzesło jurorskie, na którym już nigdy nie usiądzie Tomek. Ta bliska i widoczna nieobecność jest najboleśniejsza, ale jednocześnie wiemy, że Tomek w jakiś sposób zawsze tu będzie. Wszyscy pamiętamy jego wygłupy, przygody, opowieści z podróży i dobre słowa, które miał dla każdego. »Żegnaj« nie przechodzi przez gardło. Mówimy »do zobaczenia«. Gdzieś, kiedyś, jakoś” - czytamy w pożegnalnym wpisie w mediach społecznościowych.