- Czujemy presję wynikającą ze wzrostu kosztów produkcji filmowych. Część naszych klientów ma problemy ze skompletowaniem finansowania – przyznał we wtorek Andrzej Muszyński, prezes ATM Grupy, firmy produkującej fabularne filmy pełnometrażowe, seriale, dokumenty i inne formaty emitowane potem przez nadawców telewizyjnych i platformy streamingowe.
Plan ATM Grupa: telewizje będą współpracować przy filmach
W związku z tym, że produkcja filmów podrożała firma z siedzibą w Bielanach Wrocławskich będzie namawiać nadawców by wspólnie finansowali filmowe projekty – zapowiedział Andrzej Muszyński.
- Wzrost kosztów produkcji sprawia, że kilu partnerów musi się złożyć na film, aby był on atrakcyjny dla widza – tłumaczyła z kolei Urszula Piasecka, wieloletnia prezeska największego dystrybutora filmów kinowych Kino Świat, od niedawna w zarządzie ATM Grupy. Ma się zająć się rozwojem biznesu.
– Potencjał jest ogromny. Mimo że koszty wzrosły – pojawiły się nowe możliwości – uważa Urszula Piasecka.
Jej domeną ma być m.in. za sprzedaż licencji programowych. - Musimy się zastanowić jak sprzedawać licencje w związku z tym, że tzw. „polityka okienkowa” określająca czas wyłączności na wyświetlanie filmu zmieniła się – uważa menedżerka.
Nie wyklucza także, że ATM Grupa będzie produkować więcej filmów kinowych. - Będziemy się przyglądać scenariuszom i jeśli zabije nam serce, to pewnie w nie wejdziemy. Zależy nam na tym, aby robić dobre filmy i zarabiać pieniądze – mówi Piasecka.
Czytaj więcej
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump znalazł kolejny sektor tamtejszej gospodarki, który zamierza chronić przed konkurencją rynków zagranicz...
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
Ile kosztuje produkcja filmu w Polsce? „Chopin” bije rekord
Ile dziś średnio kosztuje wyprodukowanie filmu fabularnego i o ile więcej niż w minionych latach wynosi? – W Polsce powstaje 70-80 filmów pełnometrażowych rocznie. Trudno mówić o średnim budżecie. Duże produkcje mogą kosztować i 60 mln zł. Porządny film komercyjny zmieści się w budżecie 10 mln zł, a art house’owy promujący kinematografię polską powstanie za 13 mln zł – wylicza Urszula Piasecka.
Polskie produkcje biją ostatnio rekordy. Telewizja Polska - ogłosiła dziś datę premiery filmu, który dystrybuuje w kinach, a który współprodukowała m.in. z Canal+ Polska oraz kilkoma instytucjami. „Chopin, Chopin” Michała Kwiecińskiego kosztował aż 72 mln zł. Na ekrany wejdzie 10 października. Nie jest to jednak typowy film.Był kręcony w dwóch krajach. Powstawał w sumie ponad 2 lata. Z kolei film Patryka Vegi „Putin” ze względu na zaangażowanie technologii kosztował około 57 mln zł.
ATM Grupa stara się o dotacje. Patrzy na Węgry
Ważnym źródłem finansowania filmów są środki publiczne. – W ub.r. pozyskaliśmy 20 mln zł różnego typu dofinansowań – podaje Andrzej Muszyński. O jakie pieniądze ATM Grupa stara się w tym roku, nie precyzuje, ale przyznaje, że znalazła się w gronie podmiotów, którym udało się skorzystać z puli zachęt dla producentów. – Otrzymaliśmy zachęty na film „Jak żyć, żeby nie zwariować” oraz na jeden z seriali – mówi Muszyński.
Ten sam film zakwalifikował się do drugiego etapu konkursu na wsparcie Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. ATM Grupa stara się także o dofinansowanie innych filmów. – Dwa filmy są w trakcie pozyskiwania pieniędzy z programów operacyjnych. Staramy się także o jakieś środki na development projektów. Myślę, że nauczyliśmy się sprawnie korzystać z tych instrumentów – mówi Andrzej Muszyński.
Nie wykluczył on też, że spółka spróbuje skorzystać z systemu zachęt powstałego na Węgrzech. - To, co próbujemy z Węgier wziąć to systemy wspierające zachęty dla firm produkujących i inwestujących. Niewykluczone, że i my będziemy się posilać tutaj usługami i ludźmi, którzy na Węgrzech są dostępni – podał prezes nie precyzując co ma na myśli.
Muszyński: zachęty dla filmowców do zmiany
ATM Grupa bierze udział w dyskusji na temat zmian w przepisach dot. zachęt dla producentów filmowych. Obecnie aby z nich skorzystać trzeba złożyć wniosek na początku roku, a pieniądze są rozdysponowywane bardzo szybko.
- To co postulujemy jako środowisko, to podzielenie kwoty zachęt na kilka sesji w ciągu roku, tak aby producenci nie przygotowani z projektem nie tracili szansy. Druga sprawa to wprowadzenie ulg podatkowych dla producentów, które można by odbierać poprzez pomniejszanie CIT-u – powiedział Muszyński.
Produkcja filmowa odpowiada za większość przychodów i zysków wypracowywanych przez ATM Grupę. W 2024 r. firma miała ogółem 246,5 mln zł przychodu ze sprzedaży (wzrost o 4,7 proc. rok do roku), niecałe 61 mln zł EBITDA (spadek o 0,7 proc.), 36,7 mln zł zysku operacyjnego (spadek o 0,2 proc.) i 27,7 mln zł zysku netto (spadek o 1,7 proc.).
W danych tych nie widać jeszcze wpływu umowy z The Walt Disney Company na produkcję serialu ”Breslau” dla Disney+. Jak wyjaśniali dziś przedstawiciele ATM Grupy to efekt warunków umowy, która zakłada sprzedaż licencji. Premiera serialu ma się odbyć jesienią i wtedy można oczekiwać pierwszych pozytywnych efektów finansowych z niej wynikających.
Zdaniem Muszyńskiego biznes ATM Grupy jest odporny na ewentualne skutki wojny celnej USA-Chiny.
Zamieszanie wokół Polsatu i TVN odbija się na biznesie
Od lat ważnymi klientami ATM Grupy są duże polskie stacje telewizyjne. Andrzej Muszyński przyznaje, wydarzenia wokół Telewizji Polsat i TVN nie pozostały bez wpływu na zamówienia od tych nadawców.
- Proces sprzedaży TVN nie zakładał sprzedaży platformy Max, a Player. Był taki moment, że decyzje programowe zostały rozdzielone na dwa streamy: to co dotyczyło Maxa szło przez USA, a to co dla Playera odbywało się w innej konfiguracji. To na pewno spowolniło decyzje po stronie Warner Bros. Discovery – powiedział Andrzej Muszyński. Z jego słów wynika, że choć WBD ogłosił, że nie sprzeda TVN, to na razie nie widać, aby nastąpiło decyzyjne przyspieszenie.
Prezes ATM Grupy nadal obserwuje też zawieszenie w Telewizji Polsat w związku ze sporem w rodzinie założyciela. - Jeśli chodzi o produkcje powtarzalne, podstawową działalność, to nie widzimy problemu. Jeśli chodzi o sprawy strategiczne, np. o to, czy Polsat w większym stopniu zacznie inwestować w swoją platformę, to tutaj nie widzimy szansy, aby te decyzje szybko były podejmowane – powiedział Muszyński. - Raczej taktyka niż strategia – dodał opisując jak zapadają dziś decyzje w Polsacie.