Reklama

Producenci gier celem internetowych przestępców

Hakerzy coraz częściej atakują game developerów. W ciągu ostatnich kilku miesięcy padli ich ofiarą giganci z branży – Ubisoft i Capcom. Kwitnie nielegalny handel „dostępami" do sieci tego typu firm.

Aktualizacja: 09.02.2021 21:09 Publikacja: 09.02.2021 21:00

Capcom, twórca hitowej serii „Resident Evil”, też niedawno padł ofiarą hakerów. Wyciekły dane o najn

Capcom, twórca hitowej serii „Resident Evil”, też niedawno padł ofiarą hakerów. Wyciekły dane o najnowszej grze i umowach z Google’em i Sony

Foto: materiały prasowe

Uderzenie cyberprzestępców w CD Projekt to kolejny incydent tego typu w branży gier wideo. Studia i platformy gamingowe stały się atrakcyjnym celem ze względu na dynamicznie rosnące przychody i coraz szersze grono fanów.

– Tam, gdzie są cenne dane i pieniądze, tam kierowane są ataki. Deweloperzy gier od wielu lat są w kręgu zainteresowań grup hakerskich. Cyberprzestępcy zwykle celują w dane osobowe i numery kart płatniczych użytkowników, które później mogą odsprzedać na czarnym rynku – mówi nam Wojciech Głażewski, dyrektor Check Point.

Jak podkreśla, pierwsze informacje dotyczące ataku na CD Projekt wskazują, że celem były kody źródłowe gier, dane finansowe i dokumenty wewnętrzne spółki, więc gracze powinni czuć się raczej bezpieczni.

Czytaj także: Adam Kiciński, prezes CD Projektu: Nie doszło do wycieku danych graczy

Nie dziwi go to, że twórca „Cyberpunka 2077" padł ofiarą ataku ransomware (szyfrowanie danych i żądanie okupu), bo wcześniej nie ustrzegł się tego choćby francuski Ubisoft, producent „Watch Dogs: Legion". Na liście poszkodowanych w ostatnich miesiącach są też niemiecki Crytek (twórca hitu „Far Cry") czy amerykański WildWorks (stoi np. za tytułem „Pac-Man Rally").

Reklama
Reklama

W listopadzie głośno było o ataku na Capcom – z serwerów japońskiej firmy wyciekły w efekcie informacje o grach, w tym „Resident Evil Village". Przestępcy wykradli 1 TB danych. Ujawnili przy tym szczegóły dotyczące premier kilku tytułów oraz ważne informacje biznesowe, w tym m.in. wartość kontraktów między spółką a Google'em czy Sony.

Miesiąc potem internetowi przestępcy na cel wzięli Koei Tecmo Holdings Co., blokując jego strony w Europie i USA oraz wykradając adresy mailowe, dane osobowe i hasła z firmowych komputerów.

Serwis ZDNet podaje, że w tzw. darknecie wystawionych na sprzedaż jest prawie milion zainfekowanych kont, zapewniających „dostęp" do spółek zajmujących się grami. Specjalizująca się w cyberbezpieczeństwie izraelska firma Kela informuje, iż na stronach wspomnianego darknetu ujawniła ponad 500 tys. danych uwierzytelniających należących do kilkudziesięciu wiodących game developerów. Stanowią one bezpośrednie zagrożenie dla tych przedsiębiorstw – mogą skutkować m.in. właśnie atakami ransomware. Kela twierdzi, że obserwowała nie tylko sprzedających, ale i potencjalnych kupców. Ujawnia, że jednym z zainteresowanych była rosyjskojęzyczna osoba szukająca sposobu na włamanie do sieci Apple'a, Xboxa i Nintendo.

Tak jak we wszystkich wymienionych incydentach, tak i w przypadku CD Projektu eksperci wątpią, by stał za nim sfrustrowany gracz. Jakub Kokoszka, dyrektor zarządzający UseCrypt USA, twierdzi, iż tego typu celowane ataki są zwykle skrupulatnie przeprowadzane, wymagają zorganizowanej akcji i kompetencji. Jego zdaniem skuteczne uderzenie w warszawskie studio może być efekt „starego podejścia" do zabezpieczeń i scentralizowanej polityki zabezpieczania danych na serwerach centralnych. – Świat się zmienia i wymusza decentralizację systemów zabezpieczeń – przekonuje Jakub Kokoszka.

Rafał Jaworski, ekspert z ProtecHut, zauważa, że spółki gamingowe powinny z wyprzedzeniem wprowadzić procedury reagowania na incydenty, wraz ze strategią zarządzania kryzysowego. Jego zdaniem kluczowe jest jednak przejście w pierwszej kolejności audytu cyberbezpieczeństwa, gdzie zdefiniowane zostaną istotne dla firmy obszary, które należy chronić. – Dopiero ta analiza ryzyka pozwala na ewentualne jego mitygowanie – tłumaczy Jaworski.

Media
Ważna transakcja na rynku medialnym. Grupa PTWP przejmuje spółkę Elamed
Media
TikTok tworzy spółkę w USA, by uniknąć zakazu. Jest decyzja ByteDance
Media
Netflix doszedł do 325 mln użytkowników. Telewizje nie oddają łatwo pola
Media
Polska branża gier może być mocniejsza. Rząd szykuje nową strategię
Media
82,7 mld dolarów na stole. Netflix zmienia strategię w bitwie o Warner Bros
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama