fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media i internet

"Gwiezdne Wojny" biją rekordy

Finn (John Boyega) młoda Rey (Daisy Ridley) to bohaterowie nowej części "Gwiezdnych wojen”, ale pojawi się też starszy o ponad 30 lat Han Solo (Harrison Ford)
materiały prasowe
Siódma część gwiezdnej sagi zarobi przez pierwszy weekend na całym świecie ponad pół miliarda dolarów.

Według niepełnych jeszcze dawnych nowa część "Gwiezdnych Wojen" zarobi w USA ponad 230 mln dolarów. To rekord w historii amerykańskiego kina - film J.J. Abramsa pobił "Jurassic World", który latem tego roku zarobił w pierwszy weekend 208 mln dol.

Jeśli chodzi o zarobek w pierwszy weekend na całym świecie, "Gwiezdne Wojny" (517 mln dol.) nie pobiją "Jurrasic World" (524 mln dol.). Ale to wynik decyzji managerów Disneya. "Jurrasic World" otworzył się jednocześnie na całym świecie. "Gwiezdne Wojny" na kilku rynkach otworzyły się już kilka dni temu, ale - i to decyduje - na drugim co do wielkości kinowym rynku chińskim film ukaże się dopiero na początku stycznia.

"Gwiezdne Wojny" pozostały pobite daleko w polu poprzednie filmy z grudniowymi rekordami otwarcia w USA. Do tej pory wygrywała tu pierwsza część "Hobbita", który w pierwszy weekend zarobił "zaledwie" 84 mln dol.

Film J.J. Abramsa pobił w USA również kilka innych rekordów - np. największych wpływów z przedpremierowych pokazów czwartkowych (57 mln dol.) oraz największych wpływów z pierwszego dnia otwarcia (120 mln dol.).

Zdaniem ekspertów "Gwiezdne Wojny" mogą pobić rekord rekordów kinowych i zarobić więcej, niż przez cały czas rozpowszechniania w kinach na całym świecie zarobił "Titanic". A chodzi o 2,2 mld dol.

Wszystkie te informacje cieszą oczywiście kierownictwo Disneya, który zapłacił George'owi Lucasowi 4 mld dol. za prawa do "Gwiezdnych Wojen".

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA