fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lekarze i pielęgniarki

Ważność e-recepty

Fotolia.com
Dokument będzie zdatny do realizacji przez 720 dni. To niebezpieczne dla pacjenta – mówią lekarze.

Resort zdrowia chce odbiurokratyzować pracę medyków i wydłuża okres ważności recept. E-recepta będzie ważna przez dwa lata, a papierowa przez 360 dni. Taki zapis znalazł się w projekcie ustawy o zmianie ośmiu ustaw w związku z wdrażaniem rozwiązań e-zdrowia, do którego dotarła „Rzeczpospolita".

Zmniejszyć kolejki

Wydłużając okres ważności recepty, resort chce też ograniczyć wizyty „po przedłużenie recepty" i blokowanie kolejek. Obecnie przepisy przewidują, że recepta traci ważność po 30 dniach, chyba że lekarz wypisze ją „od – do". Na jednej recepcie można wypisać leki na 120 dni, a na trzech (jednej 30-dniowej i dwóch „od – do") na 360 dni. Projekt, znajdujący się w konsultacjach wewnętrznych, to odpowiedź na wciąż niespełniony postulat porozumienia ministra zdrowia z rezydentami – ograniczenie lekarzom obowiązków niezwiązanych z leczeniem. Minister Szumowski obiecał, że zamiast wertować katalog leków w poszukiwaniu stopnia odpłatności, będą mogli zająć się pacjentem. Rodzaj refundacji zostanie uzupełniony automatycznie na platformie informatycznej P1, a lekarz nie poniesie odpowiedzialności za ewentualny błąd.

Lekarze miażdżą projekt:

– Nie można wypisywać pacjentowi leku na dwa lata bez regularnych kontroli jego stanu, bo po prostu może umrzeć – mówi dr Jerzy Gryglewicz z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego. – Trzeba sprawdzić, czy nie wystąpiły działania niepożądane, objawy choroby się nie zaostrzyły, a pacjent nie wymaga zwiększenia lub zmniejszenia dawki. Nie ma choroby, która pozwalałaby przez dwa lata nie chodzić do lekarza – argumentuje dr Gryglewicz.

Zgadza się z nim Damian Patecki, wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów, który uczestniczył w negocjacjach porozumienia z ministrem:

– Wydłużenie czasu ważności recept to dobry ruch, ale w obecnych warunkach 720 dni to za długo i wygląda na desperacką próbę zmniejszenia kolejek do lekarzy – uważa.

Profesor Tomasz Grodzki, transplantolog, torakochirurg i członek senackiej Komisji Zdrowia, dopuszczałby wydłużenie recept najwyżej na rok.

Może być za późno

– Każdy pacjent wie, że u lekarza rodzinnego ma pojawiać się przynajmniej raz na rok. Jeśli pojawi się raz na dwa lata, może być za późno na leczenie np. zaawansowanego stanu nowotworowego – ostrzega prof. Grodzki.

Jak wyjaśnia jeden z urzędników, który współtworzył dokument wydłużający okres ważności recepty, resort chciał stworzyć alternatywę dla przypadków, w których taki przepis miałby uzasadnienie: – Można sobie wyobrazić dwuletni zapas produktu żywieniowego dla osób z chorobami metabolicznymi, np. fenyloketonurią albo niskowzrostem, w których trzeba stale podawać hormon wzrostu – broni pomysłu.

Etap legislacyjny: konsultacje wewnętrzne

Opinia dla „rzeczpospolitej"

Michał Byliniak, prezydent Grupy Farmaceutycznej Unii Europejskiej, członek Naczelnej Rady Aptekarskiej

Pomysł wydłużenia terminu realizacji recepty do 720 dni bądź zwiększenia liczby leków wydawanych pacjentom z jednej recepty miałby sens, tylko gdyby przed pobraniem kolejnej dawki pacjent musiał się zgłosić do farmaceuty w celu weryfikacji, czy nie powinien zgłosić się do lekarza. Farmaceuta mógłby sprawdzić jego stan zdrowia, mierząc poziom cukru we krwi czy pytając o liczbę ataków duszności. Miałoby to sens w przypadku usankcjonowania opieki farmaceutycznej. Problemem może być dostępność do zapasu, bo firmy planują produkcję z myślą o zapotrzebowaniu pacjentów na trzy–sześć miesięcy, a także okrese ważności – większość leków jest ważna przez trzy lata.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA