Wybory członków państwowej komisji do spraw wyjaśniania przypadków czynności skierowanych przeciwko wolności seksualnej i obyczajności wobec małoletniego poniżej lat 15 odbyły się w ostatnią środę.
Spośród 10 kandydatów posłowie mieli wybrać trzech, jednak głosowanie przedłużało się, bo kandydaci nie otrzymywali przepisowych 3/5 głosów.
W trakcie głosowania marszałek Sejmu Elżbieta Witek nie mogła powstrzymać wybuchów śmiechu.
Zachowanie Witek ocenił w rozmowie z Wirtualną Polską ks. Isakowicz-Zaleski. Jego zdaniem marszałek nie tylko blokowała głosowanie, przesuwając terminy, ale podczas samego głosowania zachowała się "niegodnie".
- Przepraszam, że to powiem, ale to było zachowanie niegodne drugiej osoby w państwie - stwierdził. Dodał, że w Sejmie miała miejsce "szopka i śmichy chichy", oglądana przez ofiary i ich rodziny. - I co zobaczyły? Rechoczącą panią marszałek - mówił ksiądz, dodając, że ta sytuacja nie pierwszy raz pokazuje lekceważący stosunek do problemu.
Powiedział także, że nie miał większej nadziei, że jego kandydatura przejdzie w głosowaniu, ale zdziwiło go zachowanie posłów PiS. spośród których z wieloma współpracuje.
- Nie mogę zrozumieć, że niektórzy z nich mówili co innego parę tygodni temu, kiedy podczas obrad komisji sejmowej głosowali za, i nagle ci sami ludzie za parę tygodni głosują w przeciwną stronę - mówił.