Reklama

Godzina policyjna w Paryżu. Czy inne państwa pójdą śladem Francji?

Jak powstrzymać drugą falę pandemii bez zamrażania gospodarki? Przed takim dylematem stanęły rządy Europy. Bruksela, jak to już było wiosną, restrykcji nie koordynuje.
Godzina policyjna w Paryżu. Czy inne państwa pójdą śladem Francji?

Foto: AFP

Najgorzej jest w Czechach. W czterokrotnie mniej zaludnionym od Polski kraju ostatniej doby zanotowano ponad 8 tys. zakażeń. Ich tygodniowe tempo urosło do 581/100 tys. mieszkańców, najwięcej w całej Unii. Rząd w Pradze zdecydował się więc na stanowcze kroki. Przez trzy tygodnie u naszego południowego sąsiada będą zamknięte szkoły, bary, kluby.

We Francji władze zdecydowały się na wprowadzenie godziny policyjnej w Paryżu i innych najbardziej dotkniętych pandemią miastach. W środę za takim rozwiązaniem był minister zdrowia Olivier Veran, ale sprzeciwiał mu się szef MSW Gerald Darmanin. Wskazywał, że w ten sposób jeszcze bardziej pogłębi się przepaść w dochodach między pracownikami umysłowymi, którzy mogą pracować z domu w trybie zdalnym, a pracownikami fizycznymi, którzy takiej możliwości nie mają. Sprawę rozstrzygnął w wystąpieniu telewizyjnym w środę wieczorem Emmanuel Macron.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama