fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Szwecja nadal idzie swoją drogą. Ale ulice puste

Opustoszały dworzec w Sztokholmie
AFP
Mimo prawie 300 ofiar śmiertelnych podejście władz jest wciąż liberalne i stoickie. Ale ulice się wyludniły.

Korespondencja ze Sztokholmu

– Znaleźliśmy się w nowej fazie rozwoju epidemii – skontatował państwowy epidemiolog Anders Tegnell z Urzędu ds. Zdrowia na czwartkowej konferencji prasowej. Na Covid-19 zmarły 282 osoby, zakażonych jest 5466 osób.

W każdym wystąpieniu premier Stefan Löfven podkreśla, że każdy mieszkaniec kraju jest odpowiedzialny za ograniczanie ekspansji epidemii. A robi to, stosując się do porad Urzędu ds. Zdrowia.

Rząd apeluje też, by przełożyć wszelkie wyjazdy na Wielkanoc, o ile nie są niezbędne. Decyzje ma ułatwić zamknięcie wyciągów narciarskich 7 kwietnia, które wciąż funkcjonują.

W kraju przerzedziło się na ulicach. Świecą pustkami salony fryzjerskie. Prawie puste są restauracje, kawiarnie i bary (gdzie nie można stać), o ile nie wystawiły na słońcu stolików w ogródkach.

Otwarte są jednak siłownie i kluby fitness. Dzieci i młodzież chodzą nadal na treningi w wolnym czasie. Władze cały czas upominają, by zachować koniecznie bezpieczną odległość. Dystans obowiązuje również na codziennych konferencjach prasowych rządowej agencji zdrowia, dziennikarze od kilku dni przeprowadzają wywiady z ekspertami na zewnątrz budynku urzędu.

Z apteki nie można też wykupywać leków na zapas. Mają wystarczyć nie dłużej niż na trzy miesiące.

Reguły dla wiernych wprowadził Kościół luterański. Komunia odbywa się bez picia wina z kielicha, tylko opłatek się macza w trunku.

Zamknięte są gimnazja i uniwersytety, ale szkoły podstawowe są otwarte. Niektóre z nich kontrolują temperaturę uczniów i nauczycieli, zanim wpuszczą ich do środka. W podstawówkach uczniowie podczas epidemii nie jedzą wspólnie w stołówkach, tylko spożywają szkolny obiad w klasach.

Uczniów w podstawówkach jednak znacznie ubyło, co stało się powodem niepokoju minister edukacji Anny Ekström. – Jeżeli nie ma powodów medycznych, to zaniepokojeni rodzice nie powinni zatrzymywać dzieci w domu – przestrzegała.

Kiedy okazało się, że krzywa wzrostu przypadków zakażeń i zgonów przez ostatni weekend przybrała gwałtowniej, niż się spodziewano, to państwowy epidemiolog Anders Tegnell z Urzędu ds. Zdrowia stwierdził nieporuszony, że w 239 zgonów (tyle wówczas podawano) „wliczone są przypadki z innych dni”, i uciął w ten sposób dyskusję.

Okazało się, że taktyka chronienia osób starszych jednak się nie udała, w co najmniej 90 gminach z domów opieki dla seniorów informowano o osobach zakażonych chorobą Covid-19 lub o to podejrzewanych.

Osobny wątek zmagań z pandemią stanowi kwestia udzielania informacji uchodźcom i migrantom. Wśród ofiar koronawirusa w regionie sztokholmskim byli Somalijczycy. Dało to powód do debaty i skłoniło do działań, by informacje o restrykcjach docierały do różnych grup migrantów w ich własnych językach.

– Walka z epidemią polega na podejmowaniu właściwych decyzji we właściwym czasie. Choć taka postawa prawdopodobnie wygląda prowokacyjnie w krajach sparaliżowanych zmaganiami z wirusem – ocenia publicysta Goran Eriksson.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA