NZSS "Solidarność" Taksówkarzy i Związek Zawodowy "Warszawski Taksówkarz" złożyły we wtorek pozew do sądu okręgowego w Warszawie przeciw firmie Uber. Zarzucają w nim, że choć działa on jak każda korporacja taksówkarska, to nie spełnia wielu przewidzianych prawem wymogów. –Kierowcy nie posiadają licencji, kas fiskalnych ani taksometrów – mówi Jarosław Iglikowski przewodniczący ZZT „Warszawski Taksówkarz – Ponadto Uber nie wymaga obowiązkowych dla taksówkarzy badań i egzaminów z topografii miasta – opierając się w tej kwestii tylko na oświadczeniach kierowców.

Równolegle taksówkarze złożyli skargę do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, zarzucając Uberowi stosowanie w regulaminie klauzul niedozwolonych – m. in. zastrzeżenie wyłącznej właściwości sądu w Holandii – a także naruszenie art. 3 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji poprzez działalność sprzeczną z prawem i dobrymi obyczajami. UOKiK wypowiedział się już w sprawie Ubera w maju 2016 r. w oodpowiedzi na skargę krakowskiego rzecznika praw konsumentów. Urząd uznał wówczas, że innowacyj-ność aplikacji nie nosi znamion działań nastawionych na eliminowanie konkurencji.

Jarosław Iglikowski zwraca jednak uwagę, że takie stanowisko UOKiK było spowodowane niedostateczną ilością materiały dowodowego dołączonego do skargi. W sądzie związki taksówkarzy zamierzają powołać świadków mazowieckiego Inspektora Transportu Drogowego oraz naczelnika warszawskiego Urzędu Kontroli Skarbowej. Urzędy, te, zajmujące się kontrolą przewoźników, wielokrotnie już nakładały grzywny na kierowców Ubera. Podobne procesy miały już miejsce w m. in. w Niemczech, Włoszech i Hiszpanii, gdzie sądy wydały wyroki korzystne dla taksówkarzy.

- Z informacji, które mamy na tę chwilę, wynika, że pozew jest zupełnie bezpodstawny i nie będzie mieć żadnego wpływu na działalność i rozwój firmy w Polsce. – mówi Ilona Grzywińska rzecznik prasowy Ubera. Podkreśla też, że firma działa całkowicie zgodnie prawem na podstawie unijnych dyrektyw (2000/31/WE) i 2015/1535, które regulują świadczenie usług w społeczeństwie informacyjnym i handel elektroniczny. -Z aplikacji korzystają setki tysięcy pasażerów i tysiące mikroprzedsiębiorców którzy odprowadzają podatki i należne składki ubezpieczeniowe. – dodaje Ilona Grzywińska – Muszą oni przejść szczegółową weryfikację, której celem jest zapewnienie bezpieczeństwa korzystającym z aplikacji i potwierdzenie prowadzenia działalności gospodarczej przez kierowców.

Weryfikacja polega na dostarczeniu m.in. zaświadczeń o niekaralności i wykroczeniach w ruchu drogowy. Ponadto samochód musi spełniać wymogi stanu technicznego (mniej niż 10 lat, ubezpieczenie, wszystkie przeglądy). Po każdym przejeździe użytkownik dostaje fakturę oraz maila z trasą i kosztem przejazdu – na podstawie wskazań GPS w telefonie kierowcy. Jeśli uważa, że trasa nie była optymalna, może napisać do działu obsługi klienta domagać się wyrównanie kosztów. Dodatkowo, każdy kierowca jest obowiązkowy oceniany przez użytkowników - od 1 do 5 - jeśli jego ocena spadnie poniżej 4.6, jest dezaktywowany platformy.