fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konsumenci

Konsumenci: bonusy dla kupujących w sieci bez PIT

123RF
Otrzymanie kuponu rabatowego i jego realizacja poprzez zakup towaru lub usługi po cenie obniżonej o wartość rabatu nie powoduje powstania przychodu po stronie konsumenta. Platforma internetowa, która ich udziela, nie jest płatnikiem.

Spór w sprawie dotyczył obowiązków płatnika PIT w zakresie przychodu uczestników akcji promocyjnych. We wniosku o interpretację spółka wskazała, że świadczy usługi z zakresu e-commerce. W działalności udostępnia handlową platformę internetową umożliwiającą przeprowadzanie przez podmioty zewnętrzne transakcji sprzedaży i zakupu towarów, usług i praw. Spółka wyjaśniła, że organizowane są też różnego rodzaju akcje marketingowe, których celem jest promocja i reklama jej marki przekładająca się na zwiększenie liczby transakcji przeprowadzanych za pośrednictwem platformy i tym samym wzrost jej przychodów. W organizowanych akcjach promocyjnych ich uczestnicy mogą otrzymywać kupony rabatowe uprawniające do określonych kwotowo zniżek przy zakupach towarów za pośrednictwem platformy.

Firma podkreśliła, że rabaty przyznawane na zakupy za pośrednictwem platformy są dostępne dla nieograniczonego grona użytkowników spełniających warunki korzystania z określonych akcji promocyjnych na takich samych zasadach. Użytkownikami są natomiast osoby niebędące jej pracownikami i niepozostające z nią w stosunku cywilnoprawnym.

Spółka zapytała czy rabaty, które są przyznawane użytkownikom w akcjach promocyjnych organizowanych lub współorganizowanych przez nią, są dla nich przychodem. W jej ocenie nie, a w  konsekwencji na spółce nie ciążą obowiązki płatnika PIT w związku z przyznanymi rabatami. I to niezależnie od faktu, czy użytkownik z przyznanego rabatu ostatecznie skorzystał. Z kolei, gdyby fiskus uznał, że wartość rabatów jest przychodem, to w ocenie firmy należy do niego zastosować zwolnienie z art. 21 ust. 1 pkt 68a ustawy o PIT.

Skarbówka nie zaakceptowała wykładni przedstawionej przez podatniczkę w żadnym zakresie. W ocenie urzędników, w sytuacji wykorzystania przez użytkowników kuponu rabatowego przyznanego w akcjach promocyjnych organizowanych lub współorganizowanych przez spółkę, jego wartość będzie dla uczestników akcji promocyjnych nieprowadzących firm przychodem z innych źródeł. A dla tych, którzy prowadzą firmy, będzie to przychód z tej działalności. Fiskus uznał, że jedynie samo uzyskanie przez użytkowników przyznanego w akcjach promocyjnych organizowanych lub współorganizowanych przez spółkę kuponu nie powoduje po ich stronie przysporzenia majątku mającego konkretny wymiar finansowy. Zastosowania w sprawie nie znajdzie także zwolnienie z art. 21 ust. 1 pkt 68a ustawy o PIT.

Inaczej na sprawę spojrzał dopiero Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu. Po analizie przepisów doszedł on do wniosku, że zarówno otrzymanie kuponu rabatowego, który uprawnia do zakupu towaru lub usługi po cenie uwzględniającej przyznany rabat, jak i jego wykorzystanie nie mieszczą się w zakresie pojęciowym przychodu. Wykorzystanie kuponu rabatowego przy zakupie towaru lub usługi za pośrednictwem platformy internetowej nie powoduje powstania przychodu po stronie kupującego. Realizując go podatnik (kupujący) nie otrzymuje bowiem pieniędzy ani wartości pieniężnych, a kupuje towar lub usługę po cenie uwzględniającej przyznany rabat. W ocenie WSA, zakup towaru po cenie obniżonej (uwzględniającej wartość kuponu rabatowego) nie mieści się w definicji przychodu, bez względu na to, kto udziela rabatu. Tym samym na skarżącej nie ciążą obowiązki płatnika PIT.

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administacyjnego w Poznaniu z 10 maja 2017 r. (I SA/Po 1313/16).

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: a.tarka@rp.pl

Komentarz eksperta

Michał Wojtas, doradca podatkowy, wspólnik w kancelarii EOL

Analizowana sprawa jest przykładem fiskalnych zapędów ministra finansów. Twierdząc, że przyznanie kuponów rabatowych przez portal na oferowane na tym portalu towary i usługi nie jest samo w sobie świadczeniem, które skutkowałoby powstaniem przychodu podatkowego, organ interpretacyjny uznał, że przychód podatkowy powstanie w momencie realizacji rabatu, gdyż klienci portalu zostaną nagrodzeni za skorzystanie z usług portalu, który nie jest stroną transakcji. Jest to zaiste profiskalne podejście, w którym fiskus dopatruje się korzyści z korzystania przez klientów z usług pośredników organizujących handel, niezależnie czy w internecie, czy w rzeczywistości. Czym to się bowiem różni od kuponów rabatowych rozdawanych przed galerią handlową? Czy zakupy w internecie powinny być źródłem przychodów z pozostałych źródeł tylko dlatego, że są tańsze niż w sklepach stacjonarnych? Być może przyjdzie nam usłyszeć, że należy się opodatkować z okazyjnych zakupów w okresie wyprzedaży, gdy te są organizowane przez galerię handlową, a nie konkretnego sprzedawcę. Nie trzeba znajomości prawa, żeby stwierdzić, że stanowisko to jest zbyt daleko idące. Analizując sprawę od strony ekonomicznej – trudno uzasadnić uznanie rabatu przyznanego przez portal internetowy jako narzędzie diametralnie inne od rabatów przyznawanych bezpośrednio przez sprzedawcę. Różni je tylko sposób organizacji – oba służą do zwiększenia sprzedaży. Słusznie zatem WSA w Poznaniu uznał, że otrzymanie kuponu rabatowego i jego realizacja nie mieszczą się w pojęciu przychodów podatkowych a portal nie jest z tego tytułu płatnikiem podatku. ?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA