Reklama

Novak Djoković. Opowieść o zwyczajnym szaleństwie

Novak Djoković rok temu zaczął przegrywać z własnym ciałem, choć zawsze traktował je niczym świątynię. Serbski szarlatan tenisa nigdy nie stracił jednak nadziei, że może oszukać czas i dziś jest wśród kandydatów do wygrania Wimbledonu.
Novak Djoković. Opowieść o zwyczajnym szaleństwie

Foto: EPA/PETER KLAUNZER/pap

Ma 38 lat. To wiek, w którym ostatnie mecze grał Rafael Nadal. Roger Federer, żegnając się z tenisem, był dwa lata starszy. Dzwon bije także dla Djokovicia, jego zegar ostatnio wręcz przyspieszył. Ubiegłoroczny Roland Garros przegrał z powodu kontuzji kolana, wycofał się z turnieju przed ćwierćfinałem. Problemy zdrowotne zatrzymały go także w półfinale ostatniego Australian Open. Serb umiał w Melbourne pokonać Carlosa Alcaraza, ale podczas meczu z Alexandrem Zverevem, baterie w jego silniku wyczerpały się po secie. Adrenaliny i koktajlu z leków przeciwbólowych – biegał po korcie z naderwanym ścięgnem podkolanowym – wystarczyło na 81 minut. Najwyraźniej podlega takim samym prawom biologii, jak zwykli śmiertelnicy, choć próbuje temu zaprzeczać.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

Ostatnia szansa na dostęp do NYT w rocznej subskrypcji RP.PL!

Skorzystaj z ostatnich kodów dostępu do The New York Times w ramach dowolnej rocznej subskrypcji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji z kraju i świata.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL, PRO.RP.PL oraz e-Prenumeraty „Rzeczpospolita" w pakiecie z The New York Times na 12 miesięcy.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama