fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konfederacja

Grzegorz Braun ukarany za brak maseczki. "Wstępuję na drogę prawną"

poseł Konfederacji Grzegorz Braun
Fotorzepa, Jakub Czermiński
Poseł Konfederacji Grzegorz Braun został przez marszałek Elżbietę Witek (PiS) wykluczony z posiedzenia Sejmu za brak maseczki. - Pani marszałek dopuszcza się bezprawia. Na zaczepki i pogróżki nie mogę i nie zamierzam odpowiadać pięknym za nadobne. Wstępuję na drogę prawną - powiedział "Rzeczpospolitej" poseł dodając, że przed posiedzeniem Witek przekazała mu intencję pozbawienia go całego uposażenia.

W środę podczas posiedzenia Sejmu prowadząca obrady marszałek Elżbieta Witek zwróciła się do posła Grzegorza Brauna stwierdzając, iż narusza on porządek obrad nie przestrzegając zarządzenia marszałka Sejmu "w sprawie szczególnych rozwiązań porządkowych dotyczących posiedzenia Sejmu". Poseł Konfederacji nie miał maseczki ochronnej.

- Proszę o nałożenie maseczki, ewentualnie o opuszczenie sali. Mamy inne sale, ma pan możliwość zdalnego uczestnictwa w posiedzeniu Sejmu. Proszę nie narażać zdrowia i życia innych osób. Jeśli nie boi się pan sam o siebie, proszę mieć na względzie wszystkich swoich kolegów, którzy są obecni na sali plenarnej - mówiła Witek, co wzbudziło aplauz posłów. W odpowiedzi Braun wzywał marszałek do "wnikliwego zapoznania się ze stanem prawnym, który obowiązuje w Rzeczypospolitej" i do przestrzegania prawa.

Dowiedz się więcej: Rząd przedłużył obostrzenia. Ruszą żłobki i przedszkola

- Ponieważ nadal uniemożliwia pan prowadzenie obrad, na podstawie art. 175 ust. 5 podejmuję decyzję o wykluczeniu pana z posiedzenia Sejmu. Zgodnie z regulaminem Sejmu proszę opuścić salę posiedzeń - oświadczyła marszałek. Polityk Konfederacji opuścił salę.

- Zostałem dzisiaj po raz kolejny wykluczony z obrad, czemu oczywiście podporządkowuję się, ze smutkiem konstatując aplauz całej zjednoczonej koalicji covidowej, która ukonstytuowała się przed rokiem w Sejmie Rzeczypospolitej, tej koalicji od prawa do lewa, PiS, PO, PSL, SLD z przystawkami - powiedział poseł Braun w rozmowie z "Rzeczpospolitą", proszony o komentarz.

"Nie zgodzę się na reglamentowanie mojego dostępu do wysokiej izby"

Polityk Konfederacji dodał, że "z prawej i z lewej strony wysokiej izby" dobiegały go już wcześniej "okrzyki i nawoływania, które w pewnym momencie osiągnęły poziom, jak sądzę, w niektórych przypadkach wręcz mściwej satysfakcji".

- Ale to są właśnie instynkty stadne, na które jedyną odpowiedzią może być trzymanie się prawa i zdrowego rozsądku - zaznaczył.

Grzegorz Braun podkreślił, że decyzja marszałek Sejmu wyklucza go z udziału posiedzeniu "we wszystkich możliwych formach". Oznacza to, że poseł nie może kontynuować udziału np. zdalnie lub z jednej z innych sal sejmowych.

Czytaj także: Amantadyna w terapii COVID-19. Wkrótce pierwsze wyniki badań

- Muszę podkreślić, że nigdy nie zgodzę się na reglamentowanie mojego dostępu jako posła ziemi podkarpackiej do wysokiej izby, nigdy nie przystanę na degradowanie kogokolwiek, więc także i mnie, do jakiejś drugiej czy piątej kategorii mandatu poselskiego. Mój mandat jest mi nadany przez moich wyborców, z całym szacunkiem nie przez panią marszałek i nie jest to kwestia fanaberii, opcjonalnego luksusu, ekstrawagancji, tylko to jest kwestia obowiązków, które z tym się wiążą - powiedział "Rz" Braun.

"Wstępuję na drogę prawną"

Ubiegający się o stanowisko prezydenta Rzeszowa polityk dodał, że w Rzeczpospolitej Polskiej jest "pewna hierarchia praw".

- Szczyt tej hierarchii wyznacza porządek prawa naturalnego, znajdującego swoje odbicie w porządku konstytucyjnym i tego porządku nie może zaburzać żadna samowola. Nie można też przystać na tworzenie jakichś stref eksterytorialnych, w których porządek konstytucyjny by nie obowiązywał, nawet jeśli tę eksterytorialność chciałaby swoimi uroszczeniami konstytuować szanowna pani marszałek na terenie Kancelarii Sejmu - oświadczył.

Zapis wprowadzający obowiązek noszenia maseczek na terenie Sejmu Grzegorz Braun ocenił jako całkowicie bezprawny.

Czytaj także: Konfederacja wnioskuje o kontrolę NIK w Ministerstwie Zdrowia

Art. 32 konstytucji głosi, że "nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny". - Są jeszcze inne akty prawne, które, mam nadzieję, wyczerpująco i przekonująco przedstawiać będzie moja reprezentacja prawna na ścieżce, na którą nie mogę nie wkroczyć - powiedział poseł.

Ocenił, że w omawianej kwestii marszałek Witek działa "w szarej strefie". - Pani marszałek dopuszcza się bezprawia - dodał.

- Ja oczywiście nie mogę zniżać się do tego samego poziomu. Na zaczepki i pogróżki nie mogę i nie zamierzam odpowiadać pięknym za nadobne. Wstępuję na drogę prawną - zadeklarował.

Braun: Marszałek Witek posunęła się do żałosnej pogróżki

W rozmowie z "Rzeczpospolitą" poseł Braun powiedział, że marszałek Sejmu "w sposób niezawoalowany" artykułowała wobec niego pogróżki. - W dniu dzisiejszym pani marszałek zechciała pofatygować się do mnie osobiście, zanim jeszcze otworzyła dzisiejsze posiedzenie, po to, żeby zakomunikować mi, że w jej intencjach leży pozbawienie mnie całego uposażenia. Pani marszałek podkreśliła to, zaakcentowała: całego uposażenia, bo pani marszałek reprezentuje formację, która najwyraźniej sądzi, że okradanie mojej rodziny to jest najlepszy sposób na uzyskanie mojej akceptacji tego bezprawia, które się dokonuje - oświadczył.

- Zapewniam, że mojej rodzinie to nie jest obojętne, ale oczywiście są sprawy ważne i ważniejsze, jest hierarchia priorytetów życiowych i w związku z tym pani marszałek trafiła kulą w płot, jeśli o mnie chodzi - dodał.

Według posła, do kwestii odebrania uposażenia marszałek nawiązała w czasie wypowiedzi podczas posiedzenia.

- Na podstawie art. 175 ust. 4 - przypominam, że to jest kara finansowa - regulaminu Sejmu przywołuję pana do porządku i stwierdzam, że uniemożliwia pan prowadzenie obrad - mówiła w środę w Sejmie Elżbieta Witek.

- Informuję, że wcześniej posunęła się do takiej żałosnej pogróżki. Ale być może właśnie funkcjonariusze "Bezprawia i Niesprawiedliwości" operują na tym poziomie i być może dla nich to są propozycje nie do odrzucenia, argumenty nie do odparcia - powiedział Braun.

Czytaj także:
Paszporty covidowe. Europoseł Lewicy: Kto nie chce być zaszczepiony, powinien ponosić konsekwencje

Pytany, czy nie zamierza podporządkować się przepisom o maseczkach odparł: Ja mam niezłomną wolę i nieustający zamiar szanowania prawa i nieobrażania zdrowego rozsądku.

- Mam pełną determinację osobistą, ale także wynikającą z nałożonych na mnie obowiązków poselskich, pełną determinację nieszydzenia z porządku prawnego, który obowiązuje w Rzeczypospolitej - oświadczył przedstawiciel Konfederacji. Dodał, że jako poseł jest zobowiązany, by prawo "w szczególny sposób szanować i nie uwłaczać mu publiczną akceptacją (...) bezprawia". - To jest kwestia zasadnicza, że o prawo trzeba się upominać - podkreślił.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA