fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komercyjne

Właściciel galerii odpowiada za sprzedawane w niej podróbki

Właściciele centrów handlowych wprowadzają do umów najmu m.in. klauzule chroniące ich przed odpowiedzialnością za naruszenie przez najemców znaków towarowych
shutterstock
Centra handlowe muszą uważać na to, co jest oferowane w ich murach. Rachunek za falsyfikat może być wysoki.

Jak podaje Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej Europa na handlu podrobionymi towarami traci 60 mld euro rocznie. A straty Polski według wyliczeń urzędu to 2,2 mld euro i prawie 29 tys. miejsc pracy.

Orężem w walce o oryginalność towarów miała być niedawna nowelizacja prawa własności przemysłowej. Nowe prawo pozwala wystąpić z roszczeniami związanymi z naruszeniem znaków towarowych nie tylko przeciwko osobie, która wprowadza fałszywki do obrotu, ale również przeciwko podmiotowi, z usług którego korzystano przy naruszeniu prawa do znaku. Zmiana ta ma zaś niebagatelne znaczenie dla rynku nieruchomości komercyjnych.

Pośrednik, czyli kto

– Mimo że naruszenie prawa do znaku towarowego jest możliwe w każdej branży, to jednak sprawy z tego zakresu niekoniecznie kojarzą się z rynkiem nieruchomości. W wyniku ostatnich zmian w prawie, które weszły w życie 16 marca 2019 r., a dotyczących m.in. pośredniego naruszenia prawa do znaku towarowego, każdy może znaleźć się w kręgu potencjalnych naruszycieli, w tym np. właściciele galerii handlowych lub placów targowych – wskazuje dr Anna Sokołowska-Ławniczak, rzecznik patentowy z kancelarii Traple Konarski Podrecki i Wspólnicy sp.j.

A chodzi o nowe brzmienie art. 296 ust. 3 prawa własności przemysłowej.

– Nowelizacja w zakresie dotyczącym dochodzenia roszczeń w przypadku naruszenia znaków towarowych poszerzyła krąg podmiotów odpowiedzialnych za naruszenie – wyjaśnia Dariusz Piróg adwokat, partner zarządzający Patpol Legal.

I przypomina, że dotychczas właściciel znaku towarowego mógł wystąpić z roszczeniami przeciwko bezpośredniemu naruszycielowi, tj. podmiotowi, który w sposób bezprawny używa znaku towarowego w obrocie, albo przeciwko osobie, która jedynie wprowadza do obrotu oznaczone już jego znakiem towary – jeżeli nie pochodzą one od uprawnionego bądź osoby, która miała jego zezwolenie na używanie znaku.

Obecnie – na podstawie nowo wprowadzonych przepisów – odpowiedzialność może ponosić również osoba, z usług której korzystano przy naruszeniu prawa ochronnego na znak towarowy, tzn. „pośrednik". Szkopuł w tym, że nigdzie w ustawie nie zdefiniowano powyższego pojęcia.

– Aby wyjaśnić zakres tego terminu, należy przeanalizować poglądy wyrażane w tym zakresie przed wprowadzeniem przedmiotowej zmiany oraz z uzasadnienia projektu zmiany ustawy. Z analizy tej wynika, że w zakresie pojęcia pośrednika będą mieścili się m.in. dzierżawca hal targowych, który poddzierżawia usytuowane w tych halach stanowiska handlowe indywidualnym podmiotom handlującym, spośród których to podmiotów niektóre wykorzystują swe miejsce do sprzedaży towarów będących podróbkami towarów markowych, właściciel centrów handlowych czy organizator targów, którzy udostępniają przestrzeń handlową lub wystawową podmiotom naruszającym prawa ochronne na znak towarowy – wylicza mecenas Piróg.

Reasumując – jak podkreśla prawnik – oznacza to, że jakikolwiek podmiot, który udostępnia przestrzeń handlową, może być uznany za pośrednika w rozumieniu znowelizowanych przepisów i w konsekwencji odpowiadać za naruszenie znaku towarowego, którego dokonuje bezpośrednio inna osoba. Naruszyciel w takiej sytuacji bowiem korzysta z usług podmiotu udostępniającego przestrzeń handlową.

Ryzyko, którego nie warto ignorować

Jak na powyższe branże zareagowała branża?

Okazuje się, że do części przedstawicieli sektora nieruchomości handlowych wieści o zmianie prawa jeszcze nie dotarły.

– Niektóre ze stowarzyszonych u nas firm wskazują natomiast, że nowelizacja mniej dotyczy centrów handlowych, a bardziej mniejszych obiektów handlowych – mówi Agnieszka Jachowicz, dyrektor operacyjny w Stowarzyszeniu Polska Izba Nieruchomości Komercyjnych (PINK).

O tym, że trudno o podrobiony towar w galerii handlowej, przekonuje Joanna Kłusek, partner, dyrektor ds. powierzchni handlowych w dziale zarządzania nieruchomościami Cushman & Wakefield, członek PINK, który zarządza wieloma centrami handlowymi.

– Problem naruszeń znaków towarowych jest charakterystyczny dla mniejszych targowisk. Z uwagi na profil najemców dużych centrów handlowych, stawiane im wymagania i większą transparentność procesu dostawy oraz sprzedaży, ryzyko naruszeń znaków towarowych jest niewielkie, ale nie można go ignorować – zastrzega Kłusek.

I dodaje, że to właśnie do obowiązków zarządcy należy bieżące monitorowanie informacji o najemcach w celu szybkiej identyfikacji potencjalnych naruszeń oraz pełny due diligence podmiotów przed zawarciem umowy najmu (ustalenie renomy najemcy na podstawie publicznie dostępnych informacji).

Okazuje się też, że zarządcy dmuchają na zimne. W celu zabezpieczenia właściciela przed pociągnięciem do odpowiedzialności jako „pośrednika" wprowadzane są bowiem klauzule umowne chroniące przed odpowiedzialnością cywilnoprawną za naruszenie. Mowa o klauzulach indemnizacyjnych, karach umownych w przypadku stwierdzenia naruszenia znaku towarowego czy o prawie do natychmiastowego wypowiedzenia umowy najmu najemcy naruszającego znak towarowy.

– Do umowy najmu wpisuje się też obowiązek przedstawienia na każde żądanie wynajmującego certyfikatu dokumentującego źródło pochodzenia towaru. Poszukuje się też możliwości rozszerzenia polis ubezpieczeniowych o naruszeniu prawa własności przemysłowej przez podmioty trzecie – wskazuje Joanna Kłusek.

—komentarz >N2

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA